AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Gold Song #453: „Backfired”

Wokalistka zespołu Blondie gra na własny rachunek.

Okładka płyty „KooKoo” (foto: discogs.com)

Wokalistki i wokaliści, które/którzy na co dzień pełnią znaczące role w ważnych dla historii muzyki zespołach, decydując się na karierę solową, robią to przede wszystkim z dwóch powodów: albo atmosfera w grupie psuje się na tyle, że zmiana otoczenia jest potrzeba wszystkim, albo mają nadzieję na zaprezentowanie siebie w zupełnie innym świetle, a tym samym udowodnienie, że to oni, a nie reszta kapeli, są magnesem przyciągającym publiczność (OK, jest jeszcze trzeci powód – pieniądze – ale zostawmy go w spokoju). Efekt takich działań jest różny. Debbie Harry na przykład nie poszło najlepiej.

Wątek nieudanej (może nie pod względem artystycznym, ale pozostawiającej wiele do życzenia jeśli chodzi o stronę komercyjną) kariery solowej wokalistki zespołu Blondie to temat, o którym chętnie poczytałbym najlepiej w szczerej autobiografii artystki, która ukazać ma się ponoć w przyszłym roku. Jednak nawet bez wywodu samej Harry jestem w stanie stwierdzić, że decyzja o działaniu w pojedynkę (na marginesie: ogłoszona w 1981 roku właśnie 11 lutego), miała źródło w znudzeniu się sobą nawzajem i wyczerpaniu pomysłów na dalszą działalność zespołu. Po nagraniu i promocji najlepszego w dorobku Blondie krążka zatytułowanego „Autoamerican” (platyna w USA i Wielkiej Brytanii oraz potrójna platyna w Kanadzie), na którym znalazły się przeboje „The Tide Is High” i „Rapture”, poprzeczka zawieszona była tak wysoko, że grupa mogła w zasadzie zacząć odcinanie kuponów lub rozważyć zawieszenie działalności. Sprytnie zrobiono sobie przerwę, której powodem miała być praca nad solową płytą Debbie.

„KooKoo”, czyli debiutancki materiał wokalistki wydany wyłącznie pod własnym nazwiskiem, nie był hitem. Owszem, reklama napędzana sławą Blondie miała początkowo swoje plusy, finalnie jednak okazało się, że Harry bez kolegów z kapeli nie podoba się słuchaczom na tyle, aby można było mówić o sukcesie. Doskonale obrazowało to przyjęcie pierwszego singla promującego płytę. Piosenka „Blackfired”, która ukazała się w formie fizycznej w lipcu 1981 roku, nie zawojowała list przebojów. Będący mieszanką muzyki dance, funku i stylistyki new-wave utwór na Wyspach Brytyjskich uplasował się na trzydziestej trzeciej pozycji, a w Stanach Zjednoczonych wspiął się o dziesięć pozycji niżej (co, o ironio, do dzisiaj jest najlepszym wynikiem, jeśli weźmiemy pod uwagę wyłącznie single promujące solowe płyty Harry). Producenci utworu, związani z projektem Chic Nile Rodgers i Bernard Edwards, w „Blackfired” postanowili nawiązać do brzmienia kawałka „Rapture”, który jeszcze kilka miesięcy wcześniej był na szczycie Billboardu. Niestety, podstęp się nie udał.

Brak sukcesu, a przynajmniej nieco większego zainteresowania ze strony ówczesnych odbiorców, trochę dziwi. Zarówno płyta „KooKoo”, jako całość, jak i promujące ją utwory, nie były tragiczne. Zawierzenie produkcji Rodgersowi i Edwardsowi, którzy już wtedy mieli na koncie kilka hitów, nie było złym posunięciem. Przebojowa i taneczna stylistyka kojarzona z formacją Blondie na solowym albumie Harry została nieco okiełznana i nabrała bardziej wyrafinowanych, ambitniejszych szlifów. Być może ta kwestia stała się na tyle rażąca, że fani nie dali materiałowi szansy? Dzisiaj, z perspektywy prawie czterech dekad, wiadomo jednak, że większość utworów, jakie ostatecznie znalazły się na albumie, broni się i czaruje swoim brzmieniem. Dokładnie tak samo, jak okładka autorstwa Hansa Rudolfa Gigera – malarza, artysty, który jest także autorem tytułowego stwora z filmu „Obcy – ósmy pasażer Nostromo” oraz twórcą teledysku do piosenki „Blackfired”. (MAK)

*** *** *** *** ***

Bądź na bieżąco z publikacjami na blogu AxunArts. Zapisz się już dzisiaj do newslettera. Polub blog na Facebooku oraz obserwuj autora na Instagramie i Twitterze.

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w dwóch szkołach (licealnej i podstawowej) uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Information

This entry was posted on 2019-02-11 by in Posłuchaj and tagged , , , , , , , , .

Instagram

Mamy wsparcie od rodziców, którzy odwiedzili nas, strajkujących, i życzyli wytrwałości oraz spokojnych świąt. #strajknauczycieli #strajk #szkola #nauczyciel #cookies #food #foodphotography #cupcakes #mateuszkolodziej
#WielkaSrodaDlaNauczycieli #strajknauczycieli #strajk #edukacja #szkola #Tarnow #SP5
Ósmoklasiści, przed Wami trzy dni egzaminów. Trzymam za Was kciuki, powodzenia!🤞 #egzamin #egzaminosmoklasisty #egzaminosmoklasisty2019 #szkola #edukacja #mateuszkolodziej
Wczoraj miałem okazję zasiadać w jury piątej edycji Tarnowskiego Przeglądu Muzycznego. Konkurs wygrała grupa Why not? z Pilzna, która w nagrodę wystąpi na głównym koncercie tegorocznych Juwenaliów Tarnowskich. Więcej na ten temat tutaj: https://wp.me/ph4gw-fcC. Moja aktywność poza pracą zawodową nie przenika się z działaniami w szkole, ale w tym wyjątkowym dla polskiej edukacji czasie nie mogłem nie pojawić się na przeglądzie z symbolem strajku i akcji Protest z Wykrzyknikiem. Świetne było to, że ludzie - znajomi i tacy, których widziałem pierwszy raz w życiu - zauważali wykrzyknik, pytali, czasami uwagi szybko przeradzały się w żart, dla innych był to pretekst do wymienienia kilku poważniejszych zdań. Czyli wszystko tak, jak trzeba. Oczywiście serdecznie dziękuję organizatorom przeglądu (przede wszystkim Ewie Judasz, która kolejny raz zaprosiła mnie to współpracy i zasiadania w jury), ludziom z @pwsztar.now, czyli uczelni, którą miałem okazję ukończyć, a czas spędzony w jej murach wspominam zawsze z rozrzewnieniem, kolegom z jury za merytoryczne rozmowy na temat tego, co mieliśmy okazję usłyszeć oraz - przede wszystkim - zespołom, które wzięły udział w wydarzeniu, stanęły w szranki i dały z siebie tego dnia wszystko, co najlepsze. ✌️ Foto: Lidia Jaźwińska / Niezależny Serwis Informacyjny KADR
Nie wiem, czy @geovita.dzwirzyno wspiera #strajknauczycieli, ale ja czas spędzony w tym ośrodku mam do dzisiaj w pamięci. I z kubeczka także pije się wyśmienicie. Piąty dzień #gramnaczarno. #strajk #protest #szkola #edukacja #nauczyciel
Nie wyobrażam sobie w sytuacji, w której rezygnuję teraz ze strajku, kiedy na lekcji - np. omawiając "Chłopców z Placu Broni" - mówię o Nemeczku, który bronił swoich wartości, a przy okazji analizowania literatury wojennej poruszam temat honoru i wydawania wrogowi swoich bliźnich. Na jakiego człowieka bym wyszedł? Jaki obraz mieliby moi uczniowie: człowieka, który tylko gada, ale w momencie kryzysowym wycofuje się i gra tylko dla siebie? #strajknauczycieli #szkoła #edukacja #nauczyciel #protestzwykrzyknikiem #gramnaczarno
%d blogerów lubi to: