AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Krótka piłka #451: „Inaczej”, „Golf Peaks OST”, „3”

Jedna nowość i dwa tytuły z ubiegłego roku.

PoziomZero „Inaczej”
(2019; wydanie własne)
Duet nagrał raz jeszcze większość swoich utworów, jakie pierwotnie znalazły się na płycie „Drugi wybór” (2016). Nie można tych wersji nazwać remiksami, ponieważ nowym aranżacjom towarzyszą również ponownie zarejestrowane wokale. Re-worki te są z jednej strony wypełnieniem czasu, jaki trzeba „zabić”, oczekując na premierowe kawałki, z drugiej – pokazują, że panowie cały czas myślą o rozwoju i wyciągają wnioski z dotychczasowych ruchów (przykładowo na „Inaczej” nie znajdziemy ani jednego utworu z ostatniego albumu PoziomuZero, co jednoznacznie dowodzi, że również dla Kamila i Krystka Pro tamten materiał nie jest czymś, do czego można chętnie wracać). Czego dotyczą wspomniane wnioski? Przede wszystkim energii, która pojawiła się w kilku przeróbkach wcześniejszych numerów. Oryginalne wersje były często monotonne. Teraz dodano im poweru, co słychać szczególnie w „Świetle”, „Jest dobrze” i „Glasgow”. Większe zaakcentowanie brzmienia instrumentów, takich jak gitara i klawisze („No nie?”), sprawiło dodatkowo, że numery otrzymały większą przestrzeń. Nowe aranże nie wszystkim tytułom wyszły na dobre (w ogóle nie rozumiem pomysłu na noszącą znamiona przaśności przeróbkę „Drugiego wyboru”, która zupełnie nie pasuje mi do stonowanego stylu PoziomuZero), co nie zmienia faktu, że „Inaczej” na pewno nie znudzi się tak szybko, jak chociażby krążek duetu z 2017 roku.

Rafał Samborski „Golf Peaks OST”
(2018; Afterburn Games)
Rafał Samborski, czyli połowa duetu Palmer Eldritch, zadebiutował solowo materiałem, który posłużył za ścieżkę dźwiękową do gry „Golf Peaks”. Uprzedzam ewentualne pytania: na rozgrywkę się nie skusiłem, dlatego też nie wiem, w jakim stopniu stworzona muzyka jest kompatybilna z kolejnymi pokonywanymi przez graczy poziomami, jednak jako „tło dla codziennych czynności” sprawdza się dość dobrze. Muzyka nie jest przede wszystkim natrętna. Chodzi o to, że słuchając jej, jesteśmy w stanie skupić się na robieniu innych rzeczy, nie tracąc jednocześnie kontaktu z melodią, a nawet jeśli na chwilę wyłączymy percepcję słuchową, to na nowo „łącząc się” z nią, zdamy sobie sprawę, że nie straciliśmy wiele. Ja jednak sugeruję z muzyką Rafała Samborskiego zapoznać się bliżej i zwrócić uwagę na smaczki, jakie pojawiają się w poszczególnych numerach: nomadyczne brzmienie „Desert”; wachlarz klawiszowych dźwięków od imitujących krople deszczu w „Rain”, aż po symbolizujące lekkie światło w „Light”, które gładko przechodzi w melodię stanowiącą o sile „Autumn”. Plus nosząca znamiona trip-hopowych inspiracji producenta ścieżka zatytułowana „Machine”.

Gadabit „3”
(2018; wydanie własne)
Krakowska grupa nagrała nową płytę, którą postanowiła utrzymać w przekroju swoich dotychczasowych dokonań. Jest więc sporo boombapu kojarzonego z debiutanckiego krążka z 2011 roku, który skrzyżowany został z brzmieniem żywych instrumentów (chociażby świetna trąbka w „Życie 2”) charakterystycznych dla drugiego albumu („Drzewa”, 2015) oraz elementami współczesnych melodii, jakie rządzą aktualnie w rapie („Gonitwa”). „3” ma też niezłą warstwę lityczną. Ind nie jest raperem, który skupia się na banałach. Drąży, stawia – siebie i słuchaczy – w sytuacjach problemowych, porusza tematy codziennej egzystencji. Ubiera je w ciekawe spostrzeżenia i wersy, które nie zapadną wprawdzie w pamięć, jak większość hip-hopowych klasyków, ale zmuszą do refleksji i przemyśleń. Największą bolączką trójki jest jednak jej zbytnie podobieństwo do poprzednich płyt zespołu. Nie zrozumcie mnie źle: nie oczekuję, że przykładowo Ind zmieni swój rapowy styl o sto osiemdziesiąt stopni, ale jego flow – na dłuższą metę dość monotonne – tak mocno dominuje, że w zestawieniu z brzmieniem, które przywodzi na myśl szczególnie pierwszy album, zlewa się w całość, z której trudno wyłuskać dla siebie coś nowego – chyba, że jest to tak ewidentnie wyróżniający się na tle reszty numer, jak rapecore’owa „Jazda”. (MAK)

*** *** *** *** ***

Bądź na bieżąco z publikacjami na blogu AxunArts. Zapisz się już dzisiaj do newslettera. Polub blog na Facebooku oraz obserwuj autora na Instagramie i Twitterze.

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w dwóch szkołach (licealnej i podstawowej) uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: