AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Gold Song #443: „Marchewkowe pole”

Tak poznałem Lady Pank.

Okładka reedycji płyty „O dwóch takich, co ukradli księżyc” z 1993 roku (foto: discogs.com)

Jak to mawiali kiedyś (wciąż mawiają?) na tzw. terenach wiejskich, rzut kamieniem od Łeby była sobie wieś Zapiecek. W zasadzie to nigdy niedaleko Łeby jej nie było, bo została stworzona na potrzeby bajki, więc z czystym sumieniem można napisać, że była fikcyjna, tak samo zresztą jak wszystko to, co w książce Kornela Makuszyńskiego pod tytułem „O dwóch takich, co ukradli księżyc”. Jednak w tym literackim świecie, który później stał się też fikcją filmową, pojawiło się ziarenko prawdy, które w chwili stwarzania jeszcze prawdą nie było, ale dopiero miało się nią stać.

Ale do rzeczy.

W Zapieckach urodzili się bliźniacy: Jacek i Placek. Zawsze miałem problem z rozróżnianiem bliźniaków, zupełnie tak samo jak moja mama, która nigdy nie potrafiła rozpoznać koszykarzy NBA. Kiedy byłem w wieku filmowych bliźniaków, próbowałem nauczyć mamę rozpoznawać kto jest kim, ale zwykle kończyło się na tym, że rodzicielka zdenerwowanym i zrezygnowanym tonem mówiła, żebym dał jej wreszcie spokój, bo jej to nie interesuje, a tak w ogóle, to wszyscy czarnoskórzy gracze biegający z pomarańczową piłką wyglądają dla niej tak samo – i tutaj padało fundamentalne stwierdzenie – zupełnie jakby byli bliźniakami. OK, pomyślałem, nie to nie.

Ale wróćmy do Jacka i Placka.

Chłopcy, jak to chłopcy, nie byli idealni. Coś tam zawsze nabroili, coś przeskrobali. Problem w tym, że nie wyciągali z tego wniosków i ciągle byli uznawani za nicponi. Do tego wszystkiego, jeśli dobrze pamiętam treść bajki, do swojego wachlarza cech negatywnych, dołożyli jeszcze wielki apetyt (wręcz żarłoczność) i lenistwo. To lenistwo było zresztą tak duże, że ich bliscy obawiali się najgorszego – tego, że w przyszłości obaj będą darmozjadami. Jacek i Placek nie wykazywali więc chęci do pracy ani za młodu, ani w dalszej perspektywie. Jeden z nich przespał nawet ważne wydarzenia w swoim kraju, ale o tym dowiedzieliśmy się dopiero później i co gorsze nie było to częścią fabuły książki Makuszyńskiego.

Bracia mieli plan. Chcieli ukraść księżyc. Ale nie byle jaki tylko złoty, a później go spieniężyć, czyli sprzedać temu, kto da więcej. Chytre? E, tam! Zupełnie normalne kapitalistyczne podejście: wejść w posiadanie czegoś małym kosztem (kradzież też wchodzi w grę), znaleźć na to kupca i opchnąć rzecz z zyskiem. I pewnie wszystko byłoby dobrze, gdyby mali biznesmeni nie zaczęli od okradzenia kogoś bliskiego. Kogoś bardzo bliskiego. Kogoś, kogo się nie okrada, będąc nawet najlepszym i najbardziej szelmowskim złodziejem w historii świata – matki, nie okrada się własnej matki, ale Jacek i Placek zrobili to bez najmniejszego zawahania. Chleb, który podprowadzili z rodzinnego domu, nie był może cenny, ale pełnił bardziej symboliczną rolę. Sami rozumiecie: ojczyzna, ziemia, pole, zboże, uprawa, ciężka praca, krew, pot i łzy, mąka, piekarz, chleb, wspólny posiłek, wspólnota, ojczyzna i zabawa zaczyna się od nowa. Okraść zatem matkę z chleba, to jak okraść ojczyznę, a tego ojczyźnie się już nie robi.

Historia wymyślona przez Kornela Makuszyńskiego ma oczywiście szczęśliwe zakończenie, takie typowo bajkowe – z morałem. Niestety, w rzeczywistości morału jak nie było, tak nie ma. A film, który powstał na podstawie książki urodzonego w Stryju pisarza, do kin trafił 12 listopada 1962 roku, czyli pięćdziesiąt sześć lat temu (i wiecie już skąd ten wpis). Aktorzy, którzy wcielili się w role Jacka i Placka, szybko zeszli ze sceny filmowej, odnajdując się później w równie fikcyjnym świecie polityki.

Dwa lata po filmie do telewizji trafiła animowana wersja „O dwóch takich…”, która w formie miniserialu premierowo emitowana była w odcinkach do 1989 roku. Już zupełnie na poważnie, ponieważ powyższe słowa piałem raczej z przymrużeniem oka i mam nadzieję, że również wy czytaliście to w ten sposób, przyznam, że animowane przygody Jacka i Placka to spora część mojego dzieciństwa. Lubiłem tę bajkę i kiedy tylko miałem okazję (tzn. kiedy tylko emitowano ją w telewizji, a ja o tym wiedziałem), oglądałem ją za każdym razem z równie dużym przejęciem. Całą historię poznałem jednak w odwrotnej kolejności, to znaczy najpierw oglądając kraskówkę, dopiero później film, po książkę sięgając już na samym końcu (pierwszy raz na studiach, kiedy odtwórcy głównych filmowych ról kojarzyli mi się wyłącznie z polityką). Zupełnie mi to jednak nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie – animację, jako dziecko, z wiadomych względów ceniłem sobie bardziej. Do tego wszystkiego jak magnez działała na mnie muzyka, czego o ścieżce dźwiękowej stworzonej na potrzeby filmu napisać już nie mogę. Jako uczeń szkoły podstawowej (może jeszcze przedszkolak? Trudno grzebać w pamięci, aż tak głęboko) nie miałem bladego pojęcia, że to Lady Pank. Głos Panasewicza śpiewającego „Marchewkowe pole” utkwił mi jednak w świadomości tak mocno, że już jako licealista wiedziałem, co to Lady Pank, kim jest kryzysowa narzeczona i wierzyłem, że orkiestra z Titanica, „która grała, do tej chwili gra”. Jednak to „Marchewkowe pole”, które tkwiło gdzieś na dnie, jako swoisty fundament, co jakiś czas dochodziło do głosu i dawało o sobie znać. Tak jak dzisiaj. (MAK)

*** *** *** *** ***

Bądź na bieżąco z publikacjami na blogu AxunArts. Zapisz się już dzisiaj do newslettera.
Polub blog na Facebooku oraz obserwuj autora na Twitterze.

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w dwóch szkołach (licealnej i podstawowej) uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Informacja

This entry was posted on 2018-11-12 by in Posłuchaj and tagged , , , , , , .
%d blogerów lubi to: