AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Gold Song #442: „Cry Me A River”

Solowe początki Justina Timberlake’a.

Okładka singla „Cry Me A River” (foto: discogs.com)

Zwykle staram się być dokładny przy podawaniu dat, ale tym razem zwyczajnie nie mam takiej możliwości. Wszystko przez to, że w internecie dostępne są dwie wersje premiery płyty „Justified”. Rok (2002) i miesiąc (listopad) się zgadzają, nieścisłość występuje jednak w kwestii dnia. Jedni informują o czwartym, inni piątym listopada. Przyjmijmy jednak, że portal Discogs.com jest sprawdzonym źródłem i można zawierzyć mu w tej sprawie. Idąc tym tropem, dzisiaj, czyli 5 listopada, mija szesnaście lat od ukazania się debiutanckiego solowego albumu Justina Timberlake’a.

Dwudziestojednoletni wówczas piosenkarz miał już na swoim koncie bogatą karierę artystyczną. Już jako dziecko brał udział w telewizyjnym show emitowanym na kanale „The Disney Channel”, gdzie m.in. razem z Britney Spears i Christiną Aguilerą śpiewał ku chwale Myszki Mickey. Następnie – mowa o latach 1995-2002 – był członkiem boys bandu NSYNC, z którym za trzy studyjne krążki w samych tylko Stanach Zjednoczonych nagrodzony został dwudziestoma sześcioma platynowymi płytami. W pierwszych latach XXI wieku Justin zdecydował się jednak „pójść na swoje” i zaprezentował słuchaczom nastawiony na muzykę r&b album „Justified”.

Płyta promowana była przez cztery single i o jednym z nich chciałem napisać dzisiaj kilka słów. Chodzi o drugi w kolejności prezentowania w mediach utwór „Cry Me A River”. Piosenka wyprodukowana została przez Timbalanda, o czym można przekonać się nie tylko zapoznając się z creditsami zawartymi w dołączonej do płyty książeczce. Wystarcz bowiem kilka sekund obcowania z kawałkiem, aby zrozumieć, że właśnie Timbo odpowiada za jego brzmienie. Timothy Mosley we współpracy z artystami, którzy nie wywodzą się ze sceny hip-hopowej, jest bardzo przewidywalny i w zasadzie wszystkie swoje produkcje opiera na charakterystycznych bębnach. Śmiem twierdzić, że to wciąż ten sam ślad, poddawany tylko małemu odświeżeniu.

Z piosenką tą wiąże się pewna historia (czy prawdziwa, trudno jednoznacznie stwierdzić). Otóż chodzi o to, że tekst do „Cry Me A River” napisany został przez Timberlake’a jako odreagowanie po zerwaniu z Britney Spears. W plotce tej musi być ziarno prawdy, ponieważ pojawienie się w teledysku kobiety podobnej do piosenkarki (sprawdźcie mniej więcej od trzeciej minuty i trzydziestej sekundy), mówi samo za siebie. A sama piosenka… Cóż, początki solowej kariery byłego członka NSYNC nie były rewelacyjne, ale już wtedy można było dostrzec kiełkujący talent. (MAK)

*** *** *** *** ***

Bądź na bieżąco z publikacjami na blogu AxunArts. Zapisz się już dzisiaj do newslettera.
Polub blog na Facebooku oraz obserwuj autora na Twitterze.

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w dwóch szkołach (licealnej i podstawowej) uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Informacja

This entry was posted on 2018-11-05 by in Posłuchaj and tagged , , , , , , , , .
%d blogerów lubi to: