AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Gold Song #438: „11:59”

Dlaczego utwór ten nie był singlem?

Z płytą „Parallel Lines” wiąże się pewna anegdota, która opowiedziana szerszemu audytorium nie zrobi na nikim wrażenia. Ba, anegdota ta nie będzie interesowała nikogo. Powód? Bo kogo obchodzi to, że trzeci studyjny materiał zespołu Blondie ukazał się dokładnie w dniu ślubu moich rodziców? Właśnie, sami widzicie, że informacja jest mało ekscytująca dla osób spoza moich najbliższych. Zresztą nawet najbliżsi nie robią z tego niczego nadzwyczajnego. Przykładowo moja mama, którą oświeciłem niedawno w tym temacie, zareagowała na to w zasadzie tak, jak powinna – wzruszeniem ramion.

Niemniej materiał „Parallel Lines” ukazał się czterdzieści lat temu (okrągła rocznica miała miejsce 23 września) i za dziesięć lat – jeśli uda się dożyć i wciąż prowadzić ten blog – napiszę pewnie o nim jeszcze raz. Będzie wtedy o najlepszych singlach, jakie promowały płytę, o formie wokalnej Debbie Harry, której poziom był wówczas naprawdę dobry; nie zabraknie też kilku słów o tym, dlaczego krążek ten jest lepszy od innych pozycji w dyskografii nowojorskiej kapeli. Ale to wszystko w przyszłości. Dzisiaj o piosence, która znajduje się na „Parallel Lines”, ale dla której zabrakło miejsca na stronach A i B kolejnych singli. A szkoda, ponieważ piosenka, o której mowa, jest: a) dobrze zaśpiewana, b) dobrze skomponowana, c) przepełniona emocjami („Today could be the end of me / It’s 11:59, and I want to stay alive”), d) utrzymana w rozrywkowym tonie, ale nie tanim i kiczowatym klimacie, e) i przede wszystkim ma tę przewidywalną, ale jakże wwiercającą się w głowę linię klawiszy, które pojawiają się tylko na moment, ale zostają ze słuchaczem na znacznie dłużej.

„11:59” – piosenka, która w rankingu utworów nigdy niewybranych na utwór promujący, zajęłaby miejsce w czołówce (przynajmniej w sytuacji, kiedy taki ranking tworzyłbym ja). (MAK)

*** *** *** *** ***

Bądź na bieżąco z publikacjami na blogu AxunArts. Zapisz się już dzisiaj do newslettera.
Polub blog na Facebooku oraz obserwuj autora na Twitterze.

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w dwóch szkołach (licealnej i podstawowej) uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Informacja

This entry was posted on 2018-10-08 by in Posłuchaj and tagged , , , , , , .
%d blogerów lubi to: