AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Krótka piłka #439: „Sweet”, „Ostatni dzień lata”, „Relax”

W poszukiwaniu słońca.

Pho Queue „Sweet”
(2018; Tokyo Dawn Records)
Ostatnie dni września nie rozpieszczają w temacie pogody (po godzinie szóstej widziałem dzisiaj ludzi skrobiących szyby samochodów, więc coś jest jednak nie halo!), dlatego „wybrałem się” w poszukiwaniu słońca, aby i Wam, i sobie poprawić nieco nastrój. W pierwszej kolejności proponuję sięgnąć po debiutancki materiał tria Pho Queue z Monachium. Materiał „Sweet” to solidna dawka promienistego funku (gitara basowa zjawiskowo plumka, wyznaczając rytm kolejnych utworów), niezwykle ciepłych dźwięków opartych na syntezatorach (kłaniają się lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte), karaibskich gitar i miękkiego, ocierającego się muzykę soul wokalu. Chciałoby się rzec: hasztag summer vibes.

Pejzaż „Ostatni dzień lata”
(2018; The Very Polish Cut-Outs)
Jeśli jest coś, co bardzo lubię w okresie letnim, to oprócz braku przeziębień (te cholerne zatoki…) i słonecznej pogody, z pewnością postawiłbym na nostalgię, która pojawia się już pod koniec sierpnia i wraca do nas w okresie jesiennym. Taki nostalgiczny klimat prezentuje materiał Pejzażu (Pejzaża?), czyli Bartosza Kuczyńskiego. Płyta w dobrze znany sposób łączy klasykę i przeszłość z teraźniejszością. Piosenki sprzed 1989 roku i muzyka disco-pop odżywają dzięki elektronice i pomysłom producenta. Poprzez stylistykę house i ambitne sample z PRL-owskich utworów nie tylko łączą się w niezwykle ciekawą całość, ale przede wszystkim stanowią dobitny przykład, że polska muzyka sprzed politycznego przełomu ciągle jest bogatym źródłem inspiracji i niesłabnącej weny współczesnych krajowych twórców.

Kassin „Relax”
(2018; Luaka Bop)
Płyta, która swoją premierę miała już w maju, ale do tej pory nie miałem okazji o niej napisać, chociaż słuchałem jej już kilkadziesiąt razy. Po sukcesie płyty z grupą Mitch & Mitch, popularność brazylijskiego muzyka sprzyjała wydaniu solowej płyty. Oczywiście nie było to decydujące, jednak bądźmy szczerzy – przynajmniej w Polsce bardzo pomogło. „Relax” to mikstura, której składnikami są bossa nova, melodyjny pop, funk (singiel tytułowy) i balladowe melodie rodem z zapomnianych i straszących dzisiaj postmodernistycznych brył, które pięćdziesiąt-czterdzieści lat temu były tętniącymi życiem ośrodkami wypoczynkowymi „Mewa”, „Bryza” lub „Neptun”. Z płyty tej bije spora pewność twórcy, który bez krępacji sięga po kicz i soft-rock, mając z tego sporo radości. W zasadzie zupełnie tak samo jak słuchacze, którzy album ten spuentują uśmiechem – czasami wynikającym pewnie z politowania, jednak częściej będącym wyrazem zadowolenia. (MAK)

*** *** *** *** ***

Bądź na bieżąco z publikacjami na blogu AxunArts. Zapisz się już dzisiaj do newslettera.
Polub blog na Facebooku oraz obserwuj autora na Twitterze.

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w dwóch szkołach (licealnej i podstawowej) uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d blogerów lubi to: