Krótka piłka #439: „Sweet”, „Ostatni dzień lata”, „Relax”

W poszukiwaniu słońca.

Pho Queue „Sweet”
(2018; Tokyo Dawn Records)
Ostatnie dni września nie rozpieszczają w temacie pogody (po godzinie szóstej widziałem dzisiaj ludzi skrobiących szyby samochodów, więc coś jest jednak nie halo!), dlatego „wybrałem się” w poszukiwaniu słońca, aby i Wam, i sobie poprawić nieco nastrój. W pierwszej kolejności proponuję sięgnąć po debiutancki materiał tria Pho Queue z Monachium. Materiał „Sweet” to solidna dawka promienistego funku (gitara basowa zjawiskowo plumka, wyznaczając rytm kolejnych utworów), niezwykle ciepłych dźwięków opartych na syntezatorach (kłaniają się lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte), karaibskich gitar i miękkiego, ocierającego się muzykę soul wokalu. Chciałoby się rzec: hasztag summer vibes.

Pejzaż „Ostatni dzień lata”
(2018; The Very Polish Cut-Outs)
Jeśli jest coś, co bardzo lubię w okresie letnim, to oprócz braku przeziębień (te cholerne zatoki…) i słonecznej pogody, z pewnością postawiłbym na nostalgię, która pojawia się już pod koniec sierpnia i wraca do nas w okresie jesiennym. Taki nostalgiczny klimat prezentuje materiał Pejzażu (Pejzaża?), czyli Bartosza Kuczyńskiego. Płyta w dobrze znany sposób łączy klasykę i przeszłość z teraźniejszością. Piosenki sprzed 1989 roku i muzyka disco-pop odżywają dzięki elektronice i pomysłom producenta. Poprzez stylistykę house i ambitne sample z PRL-owskich utworów nie tylko łączą się w niezwykle ciekawą całość, ale przede wszystkim stanowią dobitny przykład, że polska muzyka sprzed politycznego przełomu ciągle jest bogatym źródłem inspiracji i niesłabnącej weny współczesnych krajowych twórców.

Kassin „Relax”
(2018; Luaka Bop)
Płyta, która swoją premierę miała już w maju, ale do tej pory nie miałem okazji o niej napisać, chociaż słuchałem jej już kilkadziesiąt razy. Po sukcesie płyty z grupą Mitch & Mitch, popularność brazylijskiego muzyka sprzyjała wydaniu solowej płyty. Oczywiście nie było to decydujące, jednak bądźmy szczerzy – przynajmniej w Polsce bardzo pomogło. „Relax” to mikstura, której składnikami są bossa nova, melodyjny pop, funk (singiel tytułowy) i balladowe melodie rodem z zapomnianych i straszących dzisiaj postmodernistycznych brył, które pięćdziesiąt-czterdzieści lat temu były tętniącymi życiem ośrodkami wypoczynkowymi „Mewa”, „Bryza” lub „Neptun”. Z płyty tej bije spora pewność twórcy, który bez krępacji sięga po kicz i soft-rock, mając z tego sporo radości. W zasadzie zupełnie tak samo jak słuchacze, którzy album ten spuentują uśmiechem – czasami wynikającym pewnie z politowania, jednak częściej będącym wyrazem zadowolenia. (MAK)

*** *** *** *** ***

Bądź na bieżąco z publikacjami na blogu AxunArts. Zapisz się już dzisiaj do newslettera.
Polub blog na Facebooku oraz obserwuj autora na Twitterze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.