AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Relacja: Maciej Maleńczuk kpi z władzy, a niebo zsyła grzmoty (9-10.08.2018 r., Tarnów)

Druga tegoroczna odsłona festiwalu Był Sobie Blues za nami.

Deszczowy wieczór w ramach 13. edycji festiwalu Był Sobie Blues (foto: Natalia Ślipek)

Zaczynam pisać tę relację w sobotę tuż po godzinie dziewiętnastą. Ubranie wierzchnie oraz obuwie, w którym byłem na piątkowym koncercie, wciąż są wilgotne. Nie ma się czemu dziwić – ulewa była naprawdę mocna. Jednak nawet burza i załamanie pogody nie przeszkodziły w tym, aby kolejny muzyczny spektakl w ramach trzynastej edycji festiwalu Był Sobie Blues odbył się przy znacznym udziale publiczności. Pomimo deszczu i grzmotów Amfiteatr wypełniony został jeszcze szczelniej niż tydzień temu. Spora frekwencja nie dziwi, bowiem Maciej Maleńczuk, gwiazda piątkowego koncertu, w Tarnowie zawsze cieszył się sporą popularnością, ściągając na swoje występy duże grupy fanów.

Kiedy ogłoszono pełny harmonogram tegorocznego festiwalu, widząc, że koncert Maleńczuka wypada 10 sierpnia, pomyślałem, że tym razem artysta odpuści country na rzecz autorskich, politycznych protest songów. Nie myliłem się, ale to w sumie żadna pochwała własna. Wokalista w swoich muzycznych ruchach od pewnego czasu jest zwyczajnie mocno przewidywalny, co tarnowski występ tylko potwierdził. I nie twierdzę, że to źle. Proszę, nie odczytujcie wcześniejszej uwagi jako krytyki, bo nią nie jest. Ujmę to w inny sposób: dobrze, że z coverów Casha zabrzmiało tylko „Ring of Fire”, bo grając trzeci taki sam koncert w ramach tego samego festiwalu, Maleńczuk okazałby się po prostu nudnym panem z gitarą.

W mieście, w którym przewagę w ratuszu ma partia rządząca także w całym kraju, a sporo imprez kulturalnych na przestrzeni ostatnich kilku lat ewidentnie szytych było tak, aby zadowolić niektórych radnych (lub też z bojaźni przed nimi, ale do tego pewnie nikt się nie przyzna), koncert z jawnym antyrządowym przesłaniem był wydarzeniem, powiedziałbym, lekko odświeżającym.

Wokalista setlistę zbudował tak, aby wyjść od PRL-u, a skończyć na czasach współczesnych. Był więc opowiadający o odwiedzinach służb mundurowych „Pan Maleńczuk”, „Kaczory” napisane w okresie pierwszych rządów PiS-u, a także „Fajnie” – utwór piętnujący absurdy obecnej sceny politycznej. Nie zabrakło również przebojowej „Ostatniej nocki” (będącej efektem prac nad projektem „Yugopolis 2”) i piosenki „Miasto Kraków” z repertuaru grupy Homo Twist kreślącej realia stolicy Małopolski widzianej z perspektywy ulicznego grajka. Maleńczuk dla tarnowian wystąpił najpierw solo, później w towarzystwie Artura Malika (perkusja), Jerzego Drobota (gitara basowa) i gospodarza imprezy, gitarzysty Wojtka Klicha. Niemal cały czas w entourage’u padającego deszczu i grzmotów, z których ten najpotężniejszy, chyba dla jeszcze lepszego zbudowania atmosfery, uderzył w momencie, kiedy z usta artysty padły nazwiska Błaszczaka i Kaczyńskiego. Reakcja publiczności: bezcenna. Swoją drogą muzyk ma w Tarnowie szczęście do niezamierzonych efektów dźwiękowych. Kilka lat temu, śpiewając na koncercie Kultowe Piosenki Filmowe, pojawił się na scenie przy akompaniamencie ratuszowego zegara, co zresztą skrzętnie wykorzystał do swoich celów (do zobaczenia tutaj od 3:40 min).

Duet Pola Chobot & Adam Baran w towarzystwie Wojtka Klicha w trakcie czwartkowego występu „na trawce”

Nie jest jednak do końca tak, że aura nie zrobiła festiwalowi żadnej przykrości. Pokrzywdzeni mogą czuć się przede wszystkim Pola Chobot i Adam Baran, którzy wsparci perkusistą Jarosławem Korzonkiem mieli rozpocząć piątkowe koncertowanie. Owszem, wykonali jeden utwór, ale na prośbę organizatora ustąpili miejsca Maleńczukowi. Ruch, z jednej strony, słuszny (ludzie przyszli do Amfiteatru ze względu na ex-wokalistę Püdelsów), z drugiej – odbierający młodym artystom szansę na zaprezentowanie pełnego setu na dużej scenie. Pola i Adam wrócili na chwilę po około godzinie i zagrali dla nieco przerzedzonej, ale z równie dużą energią i pasją reagującej publiczności. Dźwięki prezentowane przez zespół były nie tyle bluesowe, co transowe, odwołujące się do post-rockowych inspiracji oraz sceny brytyjskiej z Bristolu. Gitara, która w standardowym bluesie nie wychodzi przecież poza kilka ciągle powtarzanych akordów, w numerach duetu była przetwarzana, powielana i loopowana, co utożsamiało je z klubową scenerią, która w tym przypadku sprawdziłaby się o wiele lepiej. Podobne wrażenie miałem zresztą też po czwartkowym występie, jaki artyści (bez „żywej” perkusji) dali w tym samym miejscu w ramach cyklu „Sam na sam z bluesem”. Otwarta przestrzeń powodowała, że skrzętnie budowana dramaturgia kolejnych kawałków ulatywała zamiast odbijać się echem i wracać zarówno do wykonawców, jak i odbiorców.

W następnym tygodniu w ramach festiwalu w Tarnowie pojawią się: dwuosobowy projekt Swosza & Spałek oraz zespoły 40% Bluesa i Kajetan Drozd Trio. Jednocześnie warto dodać, że zaplanowany pierwotnie na 24 sierpnia koncert z udziałem Jerzego Styczyńskiego został przełożony na wcześniejszy dzień. (MAK)

*** *** *** ***

Bądź na bieżąco z publikacjami na blogu AxunArts. Zapisz się już dzisiaj do newslettera.
Polub blog na Facebooku oraz obserwuj autora na Twitterze.

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w dwóch szkołach (licealnej i podstawowej) uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

2 comments on “Relacja: Maciej Maleńczuk kpi z władzy, a niebo zsyła grzmoty (9-10.08.2018 r., Tarnów)

  1. Mateusz Kołodziej
    2018-08-11

    Polubienie

  2. Mateusz Kołodziej
    2018-08-11

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Instagram

Sześćdziesiąt lat temu urodził się autor najlepszej piosenki, jaką mieliśmy okazję do tej pory usłyszeć - Steven Patrick Morrissey. Tak, chodzi o "Everyday is Like Sunday". @officialmoz, happy birthday! #muzyka #music #rock #pop #morrissey #everydayislikesunday #britishmusic #britishrock #britishpop #britishalternative #nowlistening #terazslucham
Zmarł Rosław Szaybo. W sierpniu artysta skończył osiemdziesiąt pięć lat. Dzisiaj do mediów trafiła wiadomość o jego śmierci. Twórca pozostawił po sobie sporą galerię prac plastycznych - w tym okładek płyt muzycznych zaprojektowanych dla największych gwiazd międzynarodowej sceny, takich jak np. Leonard Cohen, Janis Joplin, Carlos Santana, Judas Priest, The Clash i Elton John. W ubiegłym roku na blogu zaprezentowałem autorski ranking najlepszych płyt z okładkami autorstwa tego znakomitego polskiego artysty. ➡️ https://wp.me/ph4gw-eSu #RoslawSzaybo #sztukaplastyczna #grafika #okladkiplyt #ranking #muzyka #music #axunarts
71 lat temu urodziła się @gracejonesofficial - jamajska modelka, aktorka i wokalistka, dla wielu May Day z czternastego filmu o Agencie 007. Dla mnie Jones to jednak przede wszystkim ikona muzyki disco i muzyki klubowej, która w swoim dorobku ma m.in. płytę „Nightclubbing”. Album „Nightclubbing” miał spory wpływ na popkulturę i postrzeganie, propagowanie oraz rozumienie (lepsze zrozumienie?) kwestii takich jak rasa, gender czy seksualność. Wszystko to plus dobre brzmienie sprawiło, że w latach osiemdziesiątych Grace Jones zaczęto jednym tchem wymieniać na równi z U2, Michaelem Jacksonem i Davidem Bowiem. Brytyjskie czasopismo branżowe „NME” ogłosiło „Nightclubbing” płytą 1981 roku, a już w XXI wieku wybrało ją jako jedną z pięciuset najlepszych w całej historii muzyki. Inny angielski periodyk, „Mojo”, wymienił album w zestawieniu osiemdziesięciu najlepszych tytułów lat osiemdziesiątych. Materiał pochodzącej z Jamajki wokalistki tak mocno odcisnął swoje piętno, że jego atuty dostrzegli nawet… fani rocka, umieszczając krążek na listach Trzystu Najlepszych Płyt w Historii Rocka (francuski „Gilles Verlant”) i Stu Najważniejszych Rockowych Albumów (norweski „Eggen & Kartvedt”). O singlu promującym tę płytę pisałem kiedyś na AxunArts: https://wp.me/ph4gw-e3u. #muzyka #music #disco #muzykaklubowa #pop #gracejones #nightclubbing #terazslucham #nowlistening #winyl #vinyl #axunarts
@sprpwsztarnow_official zrobiliście to! Brawo! Awans jest nasz! #handball #sprpwsztarnow #Tarnow
Wolna sobota, szczypiorniści @sprpwsztarnow_official grają o awans, czyli widzimy się na miejscu i dopingujemy na 100%. #handball #pilkareczna #sprtarnow #sprpwsztarnow #pwsztarnow #Tarnow #sport
To nie jest typowy instagramowy wpis. Tutaj życie nie będzie kolorowe. Przez rok miałem niebywałą przyjemność być uczniem Pani Doroty jeszcze w czasach gimnazjalnych. Lekcje WOS-u były tym, co dla młodzieży najlepsze: mieszanką sporej wiedzy charyzmatycznego nauczyciela, który rozumiał potrzeby młodego człowieka. Nie wyobrażam sobie przejść obojętnie obok wiadomości o chorobie tej osoby. Ja już wpłaciłem datek, Wy też możecie, o co proszę. Szczegóły tutaj: www.pomagam.pl/1xbuyzjo. @pomagam #pomagam #NieDajmyUmrzecDorocie #pomoc
%d blogerów lubi to: