AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Recenzja: Ortalion „O 2”

Kosmiczne wojaże.

Okładka płyty „O 2” (foto: materiały prasowe)

Grupa Ortalion po wydanym w 2016 roku debiutanckim albumie postanowiła nie powielać w stu procentach brzmienia z pierwszego krążka, ale potraktować je jako punkt wyjścia do kolejnej muzycznej podróży. Tym razem trójmiejski zespół wycelował strumień dźwięku nie tylko w słuchaczy, ale także w kierunku przestrzeni kosmicznej. „O 2” jest bowiem materiałem koncepcyjnym, mogącym pełnić funkcję soundtracku dla ekspedycji w nieznane zakątki galaktyki.

„O 2” to w sumie jedenaście kompozycji. Przy ich tworzeniu i nagrywaniu muzycy, podobnie jak w przypadku imiennego longplaya, postawili na sprawdzoną pracę sekcji rytmicznej, instrumentów dętych (kolejny raz pełniących rolę przewodnią) i klawiszowych, co przełożyło się na przepełniony jazzowo-rockowym groove’em oraz funkową radością wyraz wybranych utworów. Nowy album, który ukazał się w ostatnim kwartale ubiegłego roku, rozwinięty został jednak o sporą dawkę elektroniki, która była słyszalna już na poprzednim krążku, ale jej ogólny udział w tamtym przedsięwzięciu określić można raczej jako zdawkowy. Zastosowany zabieg sprawił, że materiał na „O 2” stał się mroczniejszy, bardziej rozciągnięty i działający na wyobraźnię w stosunku do tego, co pojawiło się na wcześniejszej płycie.

Album otwiera „Las Cigarres De Mars” – stosunkowo krótka, bo nieprzekraczająca trzech minut kompozycja, która w swojej formie przypomina to, co znamy z „Ortalionu”. Bardzo rytmiczny numer, ocierający się momentami o quasi-afrykański vibe, dość szybko zdradza jednak nowe muzyczne „ciągoty” zespołu, które w pełni ujawniają się już w „Apollo Is Starting Over” (druga pozycja na trackliście). Ten dynamiczny kawałek oparty został na elektronicznej pulsacji. Emocje towarzyszące wyjściu na orbitę, poprzedzone zostały przemyślanym wtrąceniem charakterystycznego odliczania kojarzonego z chwilą startu promu kosmicznego. Odmienny klimat proponuje za to „Horizon 7” – w porównaniu do poprzednich tytułów jest to kompozycja dłuższa (ponad siedem minut), spokojniejsza, rozbudowana nie tylko czasowo, ale też brzmieniowo. Muzyka (szczególnie gra instrumentów dętych) oddaje w niej wręcz stan nieważkości oraz – tak to sobie wyobrażam – zachwyt widokiem oddalającej się planety. Dodane z czasem perkusja i syntezatory sugerują natomiast powolne przyzwyczajanie się do nowych warunków oraz rodzącą się chęć eksploracji kosmosu. Jak widać, sporą rolę w obcowaniu z „O 2” odgrywa wyobraźnia słuchacza.

Kontynuacją „Horizon 7” okazują się w dużej mierze dwa następne numery (uwadze polecam szczególnie trąbkę w „Cramp Fever”), by przełamaniem i powrotem do jazz-rockowego stylu zaatakować w „eXtaziZ” (najlepsza kompozycja na płycie jeśli chodzi o perkusję). Całkowitym odlotem okazują się natomiast „Telegraph Code” (psychodeliczno-elektroniczne harce saksofonu i syntezatorów na długo zapadają w pamięć) i numer tytułowy, który pod względem budowy jest najbardziej jazzową kompozycją, dodatkowo rozbudowaną nastrojowymi elektronicznymi wstawkami.

Płyta „O 2” grupy Ortalion prezentuje się jako hybryda stylistyki fusion i skandynawskich wpływów z pogranicza muzyki jazzowej wzbogacanej sporą dawką elektroniki. O ile w tych pierwszych dźwiękach zespół dobrze prezentował się na debiutanckim krążku, o tyle w zestawieniu z brzmieniowym novum zawartym na ubiegłorocznym albumie, utwory legitymujące się jazzowo-rockowo-funkowym rodowodem nie wypadają już tak okazale. Siłą „O 2” zdecydowanie jest jej elektroniczna odsłona, dzięki której gdańską formację bez wyrzutów sumienia można stawiać dzisiaj w jednym rzędzie z najciekawszymi formacjami krajowej sceny (około)jazzowej. (MAK)

Ortalion „O 2”
(2017; Audio Cave)

*** *** *** ***

Bądź na bieżąco z publikacjami na blogu AxunArts. Zapisz się już dzisiaj do newslettera.
Polub blog na Facebooku oraz obserwuj autora na Twitterze.

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w dwóch szkołach (licealnej i podstawowej) uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Informacja

This entry was posted on 2018-01-21 by in Recenzja and tagged , , , , , , .
%d blogerów lubi to: