AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Krótka piłka #386: „Kansas City”, „Almost Home”, „Southern Blood”

Odkrycie sprzed lat, prawdopodobnie ostatnia płyta pewnej grupy gospel i pierwszy pośmiertny album ikony amerykańskiego rocka.

The Movers „Kansas City”
(2017; Soundway Records)
Reedycja płyty wydanej pierwotnie końcem lat siedemdziesiątych. The Movers to funkowa grupa pochodząca z Republiki Południowej Afryki, która w swoich utworach nie boi się także zapożyczeń z disco oraz jazzu. Formacja, która największe triumfy święciła ponad pięć dekad temu, ma szansę na nowo zaistnieć w świadomości słuchaczy. Wszystko za sprawą brytyjskiego labelu Soundway Records, który pokusił się o wydanie wznowienia albumu „Kansas City”. Zremasterowana wersja podkreśla tylko energię i funkowy vibe materiału, udowadniając, że kapelom z Afryki – i wczoraj, i dziś – należy się spora uwaga ze strony reszty świata. Longplay zawiera sześć w większości w pełni instrumentalnych numerów (po trzy na stronę), które nie zwalniają ani na moment. Gitara basowa i perkusja pięknie napędzają tempo, klawisze harmonizują brzmienie, a pojawiający się w kilku momentach wokal ładnie urozmaica całość. Najlepsze, co do tej pory spotkało nas w temacie płytowych reedycji w 2017 roku.

The Blind Boys Of Alabama „Almost Home”
(2017; BBOA Records)
Grupa gospel założona pod koniec lat trzydziestych przez czterech niewidomych wokalistów – Jimmy’ego Cartera, Erica McKinniego, Bena Moore’a i Paula Beasleya (ten ostatni zmarł cztery lata temu, reszta wciąż żyje) – zaprezentowała swój… w zasadzie nie wiem który studyjny album. W każdym radzie kolejny, a jest ich dużo, naprawdę DUŻO. „Almost Home” jest materiałem bardzo jednoznacznym – panowie mają świadomość nieuchronnie zbliżającego się końca. Są prawie w domu, dobiegają do ostatniej bazy. Nie dziwi więc, że spośród dwunastu umieszczonych na płycie utworów, kilka ma mocno biograficzne zacięcie („Stay On The Gospel Side”, „Let My Mother Live”), a linijki w stylu „I’ll finally see my father’s face, hold my mother close and feel her grace” nadają prawdziwości przeczuciu o finalnym rozdziale tego projektu. Materiał hołdujący tradycji i nastawiony na muzykę gospel bez udziwnień i niepotrzebnych romansów z innymi gatunkami.

Gregg Allman „Southern Blood”
(2017; Rounder Records)
Zmarły w maju tego roku Gregg Allman planował wydanie jeszcze jednej płyty. Ósmy tytuł w solowej dyskografii muzyka ukazał się więc już po jego śmierci. „Southern Blood” to materiał, jakiego spodziewaliśmy się po Allmanie – mocno osadzony w amerykańskiej tradycji southern rocka, odwołujący się do bluesa oraz posiadający soulowe momenty. Jedyna rzecz, do jakiej można mieć pretensje, to wypełnienie tracklisty coverami – oprócz otwierającego album utworu „My Only True Friend” (napisanego wspólnie ze Scottem Sharrardem) i przedostatniego „Love Like Kerosene” (autorstwa Sharrarda), osiem pozostałych piosenek zaczerpniętych zostało z dorobku innych wykonawców (m.in. Boba Dylana, ekipy The Grateful Dead oraz Jacksona Browne’a). Ewentualne negatywne odczucia, co do wyboru i skupienia się na cudzych dziełach, szybko jednak znikają. Pomimo tego, że większość wykonywanych utworów nie została napisana przez Allmana, sam wokalista brzmi bardzo autentycznie. Zmarły artysta przeżył wiele, a sporo wydarzeń miało wpływ na to, kim ostatecznie był. Zdecydowanie przedwczesna śmierć brata, wzloty i upadki w życiu osobistym (uzależnienie od narkotyków, kilka rozwodów, m.in. z Cher) czy problemy zdrowotne to tylko część kwestii, o jakich można wspomnieć. Takie życiowe CV dało mu stuprocentowo pozytywne referencje do nagrania płyty z piosenkami o blaskach i cieniach codzienności. Album „Southern Blood” nie jest na pewno najlepszym dziełem w dorobku Gregga Allmana. Zostanie jednak zapamiętany nie tylko jako materiał, nad którym muzyk pracował tuż przed śmiercią, ale przede wszystkim jako świadectwo człowieka dojrzałego, doświadczonego i mającego do przekazania słuchaczom kilku życiowych prawd. (MAK)

Reklamy

About Mateusz "Axun" Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w jednym z liceów uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: