AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Recenzja: Adam Jarzmik Quintet „Euphoria”

Solidny debiut grupy Adama Jarzmika.

Okładka płyty „Euphoria” (foto: materiały prasowe)

Liczbą dobrych płyt jazzowych nagranych przez wykonawców tzw. młodego pokolenia polska scena muzyczna mogłaby obdzielić niejeden rynek fonograficzny na świecie. Tak, nie boję się postawić takiej tezy, ponieważ każdy miesiąc przedstawia argumenty ją potwierdzające. Kolejnym mocnym dowodem na wiarygodność tych słów jest płyta „Euphoria” zespołu Adam Jarzmik Quintet. Na talencie muzyków poznali się już jurorzy (w tym sam Jan Ptaszyn Wróblewski) 19. Bielskiej Zadymki Jazzowej, którą grupa wygrała. Teraz do swoich racji artyści muszą przekonać odbiorców.

Materiał nagrany przez grupę, której liderem jest pianista Adam Jarzmik, to zestaw ośmiu kompozycji, z których siedem to autorskie numery jazzmana. Zacznę od uwagi, którą wielu być może odczyta jako krytykę – „Euphoria” jest płytą utrzymaną w bardzo standardowym tonie. Z pewnością nie zaskoczy i nie wprowadzi do gatunku nowego prądu. Czy to źle? Jeśli jako słuchacze sięgamy po kolejne albumy wyłącznie z nastawieniem znalezienia przełomowego tytułu, który zmieni bieg historii, to z pewnością krążek ten nie znajdzie uznania „w naszych uszach” (swoją drogą szczerze współczuję takiej pogoni i ciągłego wypatrywania nowych trendów). Natomiast jeśli nasze obcowanie z muzyką przyjmuje postawę cechującą się szacunkiem dla tradycji i budowaniem na jej fundamentach nowego, istnieje duże prawdopodobieństwo, że materiał kwintetu Adam Jarzmika na dłużej zagości w naszym odtwarzaczu.

*** REKLAMA ***

Od strony muzycznej „Euphoria” to mieszanka współczesnego mainstreamowego jazzu (dla którego wzorcowe wydają się nagrania ze Stanów Zjednoczonych), silnych odwołań do ery bebopu oraz brzmienia, które zwykliśmy nazywać polską tradycją jazzową (czyli balladowe kompozycje pełne romantycznych emocji z improwizacyjnymi elementami i świetnymi solowymi partiami nadającymi im ostatecznego tonu). Doskonałym przykładem na ostatni składni tej mikstury są „Interludium” oraz utwór tytuły ze świetnymi momentami gry na saksofonie (Jakub Łępa) oraz sekcji rytmicznej (Piotr Bundniak – perkusja, Maciej Kitajewski – kontrabas) współpracującej z liderem. Ale płyta ta zwraca uwagę już od wybrzmienia pierwszego numeru, „Dominica’s Dream”, który może i zbudowany został według schematu „temat przewodni, odejście od niego i powrót”, ale co z tego, skoro gra zespołu rekompensuje taki stan rzeczy? Zenitalnym osiągnięciem wydaje się ponad siedmiominutowa kompozycja „Solar”, która do pewnego momentu narasta (w czym duża zasługa trębacza Pawła Palcowskiego), by następnie ponownie znaleźć się na spokojniejszej ścieżce, co również ma związek z Palcowskim i jego – tym razem dominującą – partią. Końcówka utworu to kolejne wejście na „wyższe obroty” i zespołowa, godna przyklaśnięcia gra całego kwintetu.

„Euphoria” nie jest płytą, która wprowadziłaby mnie w euforyczny stan, ale posiada jedną bardzo istotną cechę sprawiającą, że trudno będzie odłożyć ją na półkę i pozostawić tam zapomnianą. Jest mianowicie materiałem, który szybko się nie nudzi. Obcować z albumem dłużej niż tydzień to przy aktualnym „natłoku” muzycznych premier nie taka łatwa sprawa. Debiut kwintetu Adama Jarzmika ma jednak wszystko, aby temu wyzwaniu sprostać. (MAK)

Adam Jarzmik Quintet „Euphoria”
(2017; Audio Cave)

Reklamy

About Mateusz "Axun" Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w jednym z liceów uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: