AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Relacja: Drugi dzień Zdearzeń. Hołd dla grupy The Beatles (24.06.2017 r., Tarnów)

Relacja z drugiego muzycznego wieczoru Zdearzeń 2017.

Występ projektu Nie-bo w ramach Zdearzeń 2017

Muzyczna część Zdearzeń w sobotę rozpoczęła się do występu projektu Nie-bo, za którym stoją ojciec i córka: Robert i Żaneta Lubera. Rodzinny duet wsparty zespołem (sekcja rytmiczna plus gitara) zaprezentował zestaw dziesięciu utworów, w którym znalazły się autorskie numery Roberta (pochodzące z dorobku artysty występującego w ramach zespołów, takich jak chociażby Sagittarius), utwory z solowej, wydanej kilka lat temu płyty Żanety, a także dwa covery z repertuaru Pink i The Beatles. Publiczność, która przed godziną dwudziestą nie była jeszcze bardzo liczna, wysłuchała mieszanki brzmień rockowych, bluesowych, popowych, a nawet muzyki country. Jedni bawili się dobrze, inni – wnioskując po reakcjach – porwani nie zostali, ale nie oszukujmy się – tarnowianie tego dnia czekali na koncert główny.

Druga część wieczoru zarezerwowana była dla Tymona Tymańskiego, Natalii Przybysz, Natalii Grosiak i Krzysztofa Zalewskiego. Artyści wsparci muzykami z formacji The Transistors wykonali siedemnaście utworów z repertuaru zespołu The Beatles, jakie znalazły się na tzw. „Białym Albumie”, czyli najdłuższej i jednej z najbardziej niedocenionych płyt w dorobku angielskiej grupy. Materiał za rok obchodzić będzie pięćdziesięciolecie premiery.

N. Przybysz, K. Zalewski, T. Tymański i N. Grosiak na scenie w Tarnowie

Koncertowy projekt dowodzony przez lidera trójmiejskiej alternatywy przybrał na scenie bardzo dynamiczną formę. Utwory prezentowane były jeden po drugim w dość szybkim tempie, a przerwy pomiędzy nimi pojawiały się wyłącznie ze względu na rotację wokalistów. Wszystko rozpoczęło się od wykonania przez Tymańskiego i Zalewskiego „Back In The U.S.S.R.”. Ze względu na brzmieniowa ikrę kawałek ten zawsze nazywałem typowym numerem na rozruch. Tym razem również spełnił on swoją rolę. Osoby, które na płycie tarnowskiego Rynku stały już w pobliżu sceny, złapały koncertowy rytm; pozostali, którzy znajdowali się w oddali lub poza barierkami wyznaczającymi teren imprezy, zachęceni dźwiękami, zbliżyli się do centrum wydarzeń. W kolejnym numerze – „Dear Prudence” – publice zaprezentowała się Natalia Grosiak. Liderka grupy Mikromusic swoim eterycznym głosem dokonała tego, co zwykła robić podczas występów live – zaczarowała i wprawiła w nieco oniryczny stan. Z kolei pierwszą okazją do zobaczenia i usłyszenia tego wieczoru Natalii Przybysz była piosenka „Yer Blues”. Być może to przesada, ale wokalistka swoimi ostatnimi solowymi poczynaniami sama dość mocno zaznaczyła swój związek ze sceną bluesową. Nie zdziwiło mnie więc, że podczas sobotniego koncertu do wykonania powierzone zostały jej utwory o korzennym, mrocznym klimacie, z bluesowym zabarwieniem. Tak było w przypadku wspomnianego „Yer Blues” (na marginesie: wykonaniu towarzyszyła także dobra partia solowa na saksofonie), a także „Blackbird” (tytułem tym wokalistka wsparła wszystkie kobiety walczące o swoje prawa) oraz „Helter Skelter”.

Podczas koncertu nie mogło zabraknąć także piosenek wykonywanych przez wszystkie gwiazdy wieczoru. Pierwszą z nich była „Cry Baby Cry”, która na tle mocnego początku nie zrobiła na mnie dużego wrażenia. Zupełnie inaczej było już w przypadku „Birthday” zadedykowanemu jednemu z członków zespołu, który tego dnia obchodził urodziny. Mocnymi akcentami koncertu były także: „Julia” zaśpiewana przez Krzysztofa Zalewskiego oraz „Why Don’t We Do It In The Road?”, gdzie w środkowej części gitarzyści i Tymon Tymański pozwolili sobie na odrobinę brzmieniowej fantazji.

Jak do tej pory Zdearzenia 2017 od strony muzycznej prezentują się dobrze. The Seeds co prawda nie miałem okazji posłuchać, więc trudno jest mi cokolwiek napisać, rodzinny duet Luberów nie był czymś wyjątkowym, ale pozostałe występy utrzymane były na wysokim poziomie. Koncert poświęcony „White Album” okazał się wręcz wydarzeniem, które zapamiętamy na długo. Pomimo tego tarnowianie nie są specjalnie zainteresowani tym, co dzieje się na Rynku (dobitnie pokazane zostało to na tym zdjęciu). Osobiście mam tylko nadzieję, że tak słaba frekwencja spowodowana jest czynnikami innymi niż muzyczny gust. W przeciwnym razie temu miastu pozostaje już faktycznie tylko… disco polo i piosenka patriotyczna.

Przypominam, że w piątek tarnowianie mieli okazję posłuchać na żywo zespołu Kajetan Borowski Trio (relacja) oraz The Seeds, Leskiego i Mroza (relacja). Zdearzenia 2017 potrwają do niedzieli 26 czerwca. O muzycznych imprezach w ramach Święta Miasta pisałem tutaj. (MAK)

*** REKLAMA ***

Reklamy

About Mateusz "Axun" Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w jednym z liceów uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: