AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Krótka piłka #375: Te płyty warto poznać przed Zdearzeniami 2017

Poznać, a może tylko przypomnieć?

Kajetan Borowski Trio „Totem”
(2016; Inetive Records)
Zrealizowane z myślą o albumie utwory odznaczają się niezwykła melodyjnością i co charakterystyczne dla twórców z tego regionu Europy, zawierają w sobie sporą dozę melancholijnych wątków i romantycznego liryzmu. Słychać w tym pewną inspirację rodzimą tradycją, ale i brzmieniami europejskimi oraz amerykańskimi. Autor kompozycji nie zapominał również o zachowaniu dźwiękowej równowagi, dzięki czemu „Totem”, oprócz wątków skłaniających do zadumy, posiada fragmenty żywsze, naznaczone większym ładunkiem energii (przykład wspomnianego już „Song For Boogie”). (Sprawdź całą recenzję płyty).

Leski „Splot”
(2015; Warner Music)
Wbrew temu, co tuż po premierze płyty „Splot” głosili niektórzy krajowi recenzenci, Leski swoją muzyką wcale nie szedł po prąd, nie odżegnywał się od szerszego odbiorcy i celowo nie unikał wielkoscenicznego show. Tak, tak, drodzy państwo – w dzisiejszych czasach grając muzykę czerpiącą z folku i ocierającą się o stylistykę muzycznego songwritingu, wcale nie jest się skazanym na niebyt. To, co kiedyś nazywane było alternatywną, aktualnie stało się pierwszoplanowym trendem, a Leski kilka lat temu doskonale zdawał sobie z tego sprawę. „Splot” nie jest jednak ciekawą płytą tylko dlatego, że jej autor potrafił przewidzieć pewne sytuacje i wstrzelić się w muzyczną modę. „Splot” to przede wszystkim zestaw dobrych piosenek zawierających polskie teksty. Wokalista postanowił zmierzyć się z naszym szeleszczącym językiem, dzięki któremu o wiele lepiej oddał rodzimą rzeczywistość. Słowa zostają wsparte brzmieniem, któremu bliżej do prostoty niż przepychu. Bez nadęcia i z naciskiem na artyzm.

Mrozu „Rollercoaster”
(2014; Warner Music)
Mrozu to jeden z tych polskich wykonawców, którzy mozolnie odbudowują nadszarpnięty wizerunek. Bo chyba nie powiecie mi, że singiel „Miliony monet” to była ta muzyka, o jaką walczyliście? Od wydanego siedem lat temu albumu „Vabank”, który był z kolei mariażem z rapem (trzeba nadmienić, że artysta zaczynał jako producent i współpracował z takimi asami krajowej sceny jak Peja i Molesta), Mrozu systematycznie pokazuje, że można lepiej. Jego muzyka jest, wydaje się, dla wszystkich (w końcu to pop), jednocześnie zostaje nagrywana tak, aby nie trącić szmirą i tandetą. Materiał z 2014 roku pokazuje to dobitnie. Sekcja dęta daje płycie sporego kopa, soulowe wstawki rozbudowują klimat, a chwytliwe refreny sprawiają, że kolejne piosenki szybko znajdują się w prywatnym repertuarze połowy społeczeństwa. A wszystko to bez spiny, z radością z gry, wspólnego śpiewania i tworzenia.

Mrozu „Zew”
(2017; Warner Music)
Jeśli kilka lat temu Mrozu stał gdzieś pomiędzy Mezo a Łozem (z zespołu Afrometal), tak dzisiaj bez większego sprzeciwu jego twórczość można umieścić bliżej rockowych projektów braci Waglewskich lub Skubasa. Muzyczna i stylistyczna volta, jaka dokonała się w artystycznym życiu wokalisty, naprawdę zaskakuje. Patrząc na początki i to, co dzieje się teraz, wielu słuchaczy może nie dawać wiary w to, że Mrozu A.D. 2017 jest tym samym goście, który dbał o „idealny stan i idealny plan”. „Zew” to materiał czerpiący z rockowej psychodelii lat siedemdziesiątych, bluesa, a także soulu, który na płytach wokalisty obecny był już wcześniej. Wszystko przemieszane i zlepione popowym spoiwem sprawiającym, że piosenki z łatwością trafią także do mniej wymagających odbiorców. Ta płyta naprawdę niesie.

The Beatles „The Beatles”
(1968; Apple Records)
Nie, The Beatles nie przyjadą do Tarnowa, ale czołowi polscy muzycy (m.in. Tymon Tymański i Natalia Grosiak) wykonają ich piosenki wydane pod koniec lat sześćdziesiątych na płycie pod tytułem „The Beatles”. Materiał, który zapisał się w dziejach muzyki jako tzw. Biały Album, to istotna pozycja w dorobku Wielkiej Czwórki. Płyta, który miała wpływ nie tylko na późniejsze pokolenia muzyków, ale także wydarzenia, których pewnie i zespół, i ludzie woleliby uniknąć. Mam na myśli chociażby zbrodnie popełnione przez Charlesa Mansona, który zinterpretował śpiewane przez McCartneya i Lennona piosenki jako wezwanie do wojny na tle rasowym, przygotowanie się na nadejście biblijnej apokalipsy i mordu, jakiego dopuścił się na rodzinie Romana Polańskiego (słowa „rodzina” używam umyślnie, bowiem w chwili śmierci Sharon Tate była w ciąży). Dobrze, a co z muzyką? Wystarczy spojrzeć na tracklistę, aby uświadomić sobie, że mamy do czynienia z dziełem wybitnym. „Back In The U.S.S.R.”, „Ob-La-Di, Ob-La-Da”, „Happiness Is a Warm Gun”, „Blackbird”, „Helter Skelter”, „Cry Baby Cry” – mam wymieniać dalej? Przebojów jest dużo i być może właśnie dlatego „The Beatles” okazał się najobszerniejszym albumem w dorobku Fab Four. Muzycy, chociaż końcówka lat sześćdziesiątych to okres początku rozłamu w zespole, byli w tamtym czasie bardzo płodni, a część utworów powstałych podczas sesji do White Album pojawiła się na późniejszych albumach (zespołu lub solowych projektach członków grupy).

Tegoroczne Zdearzenia, czyli Święto Miasta Tarnowa, odbędą się w dniach 23-25 czerwca. O muzycznych wydarzeniach towarzyszących świętu pisałem tutaj. Pełny program imprezy dostępny jest na stronie kutlura.tarnow.pl. (MAK)

*** REKLAMA ***

Reklamy

About Mateusz "Axun" Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w jednym z liceów uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: