AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Recenzja: Adam Pierończyk & Miroslav Vitous „Ad-lib Orbits”

Pierończyk i Vitous na orbitach muzycznej improwizacji.

Miroslav Vitous (z lewej) i Adam Pierończyk (foto: materiały prasowe)

Adam Pierończyk i Miroslav Vitous podjęli się zadania, które bezsprzecznie określić można jako trudne. Muzycy postanowili bowiem ponownie połączyć siły (OK, wprawdzie to karkołomne nie było) i nagrać kontynuację ciekawej płyty „Wings”, która swoją premierę miała dwa lata temu (sprawdź recenzję). I tutaj pojawiają się tak zwane schody. Zrealizować drugi materiał na saksofony i kontrabas, nie popadając przy tym w schemat i monotonię, nie jest wcale tak łatwo, jak mogłoby się wydawać. Czy panowie dali radę?

Płyta „Ad-lib Orbits” powstała na zasadzie improwizowanego spotkania w prywatnym studiu Czecha, a więc bez wiszącej nad muzykami ekipy technicznej, bez pośpiechu i nerwowości. Materiał zarejestrowany został w formie setkowej, a improwizacyjny klimat całej sytuacji naprawdę poniósł instrumentalistów hen, wysoko. Sesja okazała się nie tylko efektywna (dwie autorskie kompozycje plus czternaście sygnowanych nazwiskami obu panów), ale i efektowna.

*** REKLAMA ***

Materiał, chociaż trwający o dwie minuty krócej od poprzedniego, składa się z większej liczby kompozycji. Nie trudno więc się domyślić, że zmianie ulec musiała długość poszczególnych utworów. Te trwają teraz średnio około trzech minut, bardzo często wcale ich nie przekraczając. Na „Ad-lib Orbits” doszło do tego, że łatwiej jest wymienić tytuły tych numerów, które liczą sobie ponad pięć minut („The Freedom To Rotate”, „Cyprian: The Weightless Monk”) niż krótszych kompozycji. Sami przyznacie – jak na jazz sytuacja nieczęsto spotykana. Dzięki takiemu zabiegowi nowy album Pierończyka i Vitousa stał się znacznie intensywniejszy niż „Wings”. Brak rozbudowanej formy poszczególnych utworów sprawia, że muzycy dość szybko przechodzą do sedna sprawy, nie oddając się przy tym brzmieniowym dygresjom, np. w postaci rozciągniętych partii solowych. Muszę przyznać, że akurat w tej sytuacji taki ruch – jako słuchaczowi – bardzo mi odpowiada. Przy ograniczonym instrumentarium (przypominam: panowie dysponują kontrabasem, zoucrą, tj. arabskim dęciakiem wykorzystanym w „The Moroccan Blue Note”, i saksofonami – sopranowym i tenorowym), nawet do najbardziej mistrzowskiego wykonania mogły wkraść się zagrania tendencyjne, co dość szybko doprowadziłoby u odbiorców do uczucia znudzenia. A tak, pomimo wolnego tempa większości kompozycji, nuda i schematyczność są nieobecne. Co więcej, to właśnie muzyczne miniatury w postaci tytułów „Einstein” czy „Two Clowns” wyrastają na najlepsze momenty płyty.

Druga wspólna płyta Adama Pierończyka i Miroslava Vitousa potwierdza dobre rozumienie się obu panów, udowadniając przy okazji, że wyczucie towarzyszące ich grze to nie tylko lata ćwiczeń, ale także aura i przepływ pozytywnej energii pomiędzy nimi. Ponadto album okazuje się propozycją bardziej wymagającą od materiału z 2015 roku. Tym razem to „Ad-lib Orbits” oczekuje czegoś od słuchaczy, nie odwrotnie. Pozostaje zatem zadać sobie pytanie, co ty jesteś w stanie dać tej płycie, kiedy ona w zamian proponuje prawie godzinę muzyki na wysokim poziomie? (MAK)

Adam Pierończyk & Miroslav Vitous „Ad-lib Orbits”
(2017; PAO Records)

*** *** *** ***

Bądź na bieżąco z publikacjami na blogu AxunArts. Zapisz się już dzisiaj do newslettera.

Reklamy

About Mateusz "Axun" Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w jednym z liceów uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 2017-06-17 by in Recenzja and tagged , , , , , .
%d blogerów lubi to: