AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Są trendy 2017: Decadent Fun Club, Flow, EABS i inni

Kto jest trendy według AxunArts?

Od kilku lat na łamach blogu AxunArts (mniej więcej w połowie roku) przedstawiam listę wybranych wykonawców, którzy według mnie zasługują na większą uwagę społeczeństwa.

Pomysł na ten swego rodzaju cykl (tegoroczna odsłona jest piątą z kolei) narodził się trochę przez przypadek, trochę z powodu frustracji, jaka dopadła mnie po obejrzeniu jednej z edycji Festiwalu TOPtrendy. W szczególności zirytował mnie koncert Trendy poświęcony młodym, wartym uwagi twórcom. Po kilku edycjach polsatowskiej imprezy, kiedy to organizatorzy dość dobrze wywiązywali się z zadania prezentacji wykonawców będących na początku swojej scenicznej kariery (m.in. Tomek Makowiecki, Video, Sistars), w 2013 roku stało się nagle coś, na co do dzisiaj nie mogę znaleźć racjonalnej odpowiedzi. Na scenie w Sopocie zagościły zespoły lub soliści grający słabo (Pączki W Tłuszczu) lub tacy, którzy w branży działali już od dawna (Natalia Przybysz – tym razem solowo, a nie z Sistars lub zespół Sebastian Riedel & Cree). Co gorsze, publiczności w Operze Leśnej, jak i telewidzom, próbowano wmówić, że to młoda fala polskiej muzyki. Wyszło dość żenująco i spotkało się z krytyką tych mediów muzycznych, które próbują – albo przynajmniej dość dobrze udają, że to robią – zachować twarz i odrobinę rzeczowości. W tym samym roku na AxunArts, jako odpowiedź na to, co miało miejsce w Sopocie, pojawił się wpis „Są trendy, chociaż nie widzieliśmy ich w Polsacie”. Wtedy nie podejrzewałem, że zrodzi się z tego tradycja. A jednak! Zainteresowanie i pozytywny odbiór tamtego tekstu sprawiły, że rok później stworzyłem kolejną listę artystów, którzy są trendy, ale nie prezentuje się ich tzw. większemu odbiorcy.

Festiwal TOPtrendy umarł śmiercią naturalną. Od 2015 roku telewizja Polsat w jego miejsce organizuje inną imprezę muzyczną. Ja również muszę iść z duchem czasu. Stacja ze słonecznym logo odpuściła, ja również dam jej spokój. Od tego roku cykl przybiera nową nazwę – Są trendy – ale jego formuła pozostaje bez zmian. Oto ośmiu wykonawców (soliści, duety, zespoły), którzy według mnie są trendy w 2017 roku i zasługują na Waszą uwagę.

Kolejność prezentowanych wykonawców jest alfabetyczna. Lista mocno subiektywna – masz pełne prawo do krytyki.

Cookie Break (foto: Marta Makowska/materiały prasowe)

Tegoroczne zestawienie zaczynam od kapeli, którą poznałem dzięki zespołowi Gorgonzolla (swoja drogą: zespół był na liście trendy dwa lata temu). W kwietniu tego roku grupa grała koncert, który objąłem patronatem. Przed warszawiakami na scenie klubu Remont zaprezentowała się ekipa Cookie Break, która na tamten czas była mi obca. Ale od czego jest internet? Wujek Google jak zwykle pomógł. Okazało się, że poznańska grupa co prawda ma już w swoim dorobku występ w Jarocinie, ale debiutancki materiał (konkretnie epkę, o której pisałem tutaj) wydała dopiero rok temu. Skate-punk z kobiecym wokalem dla tych, którzy cenią sobie kalifornijski gitarowy luz.

Decadent Fun Club (foto: Sandra Roczeń; facebook.com/DecadentFunClub)

Ktoś zainteresowany modą stwierdziłby pewnie, że ich stylówka ma coś w sobie z hybrydy U2 z lat osiemdziesiątych, Depeche Mode i Davida Bowiego. Myślę, że Decadent Fun Club także muzycznie czerpią nieco inspiracji z wymienionych gwiazd, dodając do tego sporo własnej energii, dźwiękowego brudu i rocka podszytego elektroniką. Ich pierwszy singiel zatytułowany „Serendipity” emitowały już stacje Polskiego Radia – Trójka i Czwórka, a zrealizowany do niego teledysk został nominowany do Yacha za najlepszy scenariusz. Są dobrzy i odbiorcy szeroko pojętej sceny alternatywnej powinni dostrzec ich potencjał. Występy live? Kilka klubowych gigów już za nimi, teraz kalendarz zapełnia się powoli terminami letnich festiwali. Jarocin i berliński Pop-Kultur już zabookowane.

EABS (foto: Hubert Misiaczyk/materiały prasowe)

Kiedyś Electro-Acoustic Beat Sessions, teraz po prostu EABS. Ubiegłoroczny mixtape „Puzzle”, chociaż naprawdę dobry (pisałem o nim tutaj), był tylko przygrywką. Ostatnie tygodnie pokazały to zresztą dobitnie. Odbiór płyty „Repetitions (Letters To Krzysztof Komeda)” przebił chyba najśmielsze oczekiwania samych autorów. Pomogła moda na Komedę? Szczerze – trudno jest mi odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ twórczość tego kompozytora była mi znana zanim siedem-osiem lat temu niemal wszyscy zaczęli szanować jego muzykę. Niepodważalnym faktem jest natomiast to, że EABS na wydanym niedawno albumie – wybaczcie kolokwializm – miażdżą system, o czym przekonywało już kilku bardziej uznany ode mnie recenzentów (nawiasem mówiąc: mój tekst o „Repetitions” niedługo na blogu).

Flow (foto: Jacek Bassa/materiały prasowe)

Pozwolicie, że zacytuję to, co napisałem na początku recenzji płyty „Kleśa”, jaka ukazała się w pierwszym kwartale tego roku: „Barbara Adamczyk debiutuje solową płytą, chociaż zupełną debiutantką nazwać jej nie można. Flow już kilka lat temu dała poznać się jako dobra wokalistka na pełny etat i na refren (np. gościnne udziały w utworach Mesa, Theodora, Racy lub Zjawina z Pezetem). Jeśli dodamy do tego profesję tekściarski (…), okazuje się, że artystka cały czas obecna była w świadomości polskich słuchaczy, nawet jeśli ci nie do końca zdawali sobie z tego sprawę”. W tym roku Flow powiedziała jednak "Sprawdzam!" i wpuściła solowy materiał, akcentując przy okazji własne muzyczne ja. I trzeba przyznać, że wyszło jej to bardzo dobrze. Szkoda tylko, że ogólnopolskie rozgłośnie radiowe w większości wciąż są zamknięte na taki klimat.

Restrict Flavour (foto: materiały prasowe)

Miałem to szczęście, że dwa lata temu Restrict Flavour zgodził się wziąć udział w projekcie „10/10”, czyli okolicznościowej kompilacji na dziesiąte urodziny AxunArts, wydanej przez label SoFarUnknown.Records. Jego remiks utworu „Śniadanie” autorstwa wokalistki o pseudonimie Jahga do dzisiaj bardzo często umila mi czas. Ale Adrian (chyba mogę zdradzić, jak producent ma na imię?) od tamtego czasu rozwinął się do tego stopnia, że w swoim muzycznym CV ma oficjalne przeróbki numerów takich kozaków, jak chociażby kalifornijski wokalista NoMBe, polska ekipa SONAR lub słubicki raper Abel. Do tego cieszy się pozytywnym odbiorem na żywo (jego sety są coraz wyżej cenione przez klubowiczów), a to wszystko przed dwudziestym rokiem życia.

Skalsky (foto: materiały prasowe)

Ksywka Skalsky być może dla niektórych będzie zagadkowa, ale jeśli użyję innej – Mołotofski – starsi fani niezależnego rapu przytakną z aprobatą. Tylko postać kryjąca się za tym pseudonimem i jej nowy muzyczny materiał niewiele mają już wspólnego z hip-hopem. Teraz na pierwszym planie pojawiła się muzyczna mikstura, której składnikami są house, techno, drum’n’bass i soul. Wszystko to doprawione nutką londyńskiego klubowego szaleństwa oraz wzbogacone o gościnne akcenty wokalne. Danie główne w postaci płyty „Soulhouse” pojawi się już niedługo. Pozostaje tylko czekać. Więcej o nowym projekcie oraz samym producencie przeczytacie tutaj.

Tha Party Is Over (foto: Helena Bromboszcz/materiały prasowe)

Daria Ryczek i Michał Wajdzik. Na co dzień działają w innych muzycznych projektach, jednak jakiś czas temu postanowili, że pograją też razem. Tak zrodził się duet o złowrogiej nazwie The Party Is Over. Bo jakże to? Impreza skończona? W żadnym wypadku, oni się dopiero rozkręcają! Dwa lata temu wypuścili imienną epkę, później swoich sił próbowali w telewizji (m.in. „Must Be The Music – Tylko muzyka”). Zebrane doświadczenie i nabyta muzyczna mądrość zaowocowały pełnoprawnym albumem „Stolen Symphonies”. Poszli po bandzie i elektronikę wsparli nie tylko soulem i trip-hopem, ale też elementami charakterystycznymi dla muzyki Wschodu. Finalnie wyszło na tyle dobrze, że ich polecam.

VANX (foto: materiały prasowe; facebook.com/vanxvanxvanx)

VANX to warszawski duet, który zainteresować powinien przede wszystkim sympatyków energetycznej elektroniki. Kolejne The Dumplings? Nie, to zupełnie inny klimat. VANX nie celują w popowego odbiorcę. Tutaj muzyka ma ciemniejszy i cięższy charakter. Mroczna stylistyka brzmienia pełnymi garściami czerpie z aktualnych zachodnich trendów, jakie wyznaczane są gdzieś pomiędzy Berlinem a Londynem. Na jesień tego roku duet zapowiedział premierę debiutanckiego albumu. Promocja płyty zatytułowanej „Pangea” końcem tego tygodnia rozpoczęta została przez zaprezentowanie singla „Wonder Woman”. (MAK)

* * * * *

*** REKLAMA ***

Bądź na bieżąco z publikacjami na blogu AxunArts. Zapisz się już dzisiaj do newslettera.

Reklamy

About Mateusz "Axun" Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w jednym z liceów uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: