AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Gold Song #369: „I’m No Angel”

W weekend informowałem o tym na Facebooku, dzisiaj poświęcam wpis na blogu.

W ostatnią sobotę, 27 maja, zmarł Gregg Allman – ikona amerykańskiej sceny rockowej, lider The Allman Brothers Band (założonego wspólnie z bratem) oraz autorskiego projektu The Gregg Allman Band. Miał sześćdziesiąt dziewięć lat.

Informacja o śmierci muzyka została przyjęta przez środowisko artystyczne z autentycznym żalem, czego przykładem liczne wpisy kondolencyjne i wspomnienia związane z samym gitarzystą publikowane za pośrednictwem portali społecznościowych. Swój smutek z powodu odejścia wybitnego muzyka, ale i przyjaciela wyrazili m.in. Paul Stanley z KISS, Brian May z Queen i Elton John. Śmiem twierdzić, że ciężar gatunkowy, jaki wywołała śmierć drugiego z braci Allman oraz reakcja na nią, to rzecz porównywalna do tego, co działo się po odejściu Davida Bowiego i George’a Michaela. Równie liczne wpisy, równie duży żal branży. Pokazuje to, że Gregg Allman nie był postacią anonimową i kimś mało istotnym dla muzycznego świata.

W dzisiejszym odcinku cyklu Gold Song wracam do roku mojego urodzenia (1987), kiedy to do sprzedaży trafiła płyta „I’m No Angel” grupy The Gregg Allman Band. Album wydany przez Epic Records promowany był w rozgłośniach radiowych przez trzy single: tytułowy, „Anything Goes” i „Can’t Keep Running”. Najlepiej z nich radził sobie pierwszy z wymienionych utworów, docierając na czterdzieste dziewiąte miejsce głównego notowania Billboardu. Piosenka o kroczącym swoja drogą mężczyźnie, który jest typowym złym chłopcem rozpalającym ogień w kobiecych sercach, została stworzona wspólnie z Philem Palmerem – angielskim gitarzystą i songwriterem mającym na koncie współpracę z m.in. Tiną Turner, Bobem Dylanem i Bryanem Adamsem. „I’m No Angel” pomimo trzech dekad na karku wciąż pozostaje jednym z najlepszych przykładów hybrydy southern rocka i popularnego rockowego grania, które dobrze odnajduje się po „komercyjnej stronie mocy”. (MAK)

PS Oglądając teledysk zrealizowany z myślą o piosence „I’m No Angel”, zawsze śmieszy mnie scena, kiedy to zespół wchodzi do opuszczonego saloonu, w którym kocami i szmatami przykryte jest pełne instrumentarium z zestawem perkusyjnym, klawiszami i wzmacniaczami na czele. Zupełnie tak, jakby właściciel tego miejsca postanowił je opuścić, posprzątał, zabrał wszystko inne (łącznie ze szkłem i stolikami), zostawiając… sprzęt muzyczny.

PS 2 Całkiem niedawno, bo w styczniu tego roku, w cyklu Gold Song przypomniałem utwór „Hot’Lanta” oraz pewną tragiczną historię związaną z zespołem The Allman Brothers Band.

*** *** *** ***

Bądź na bieżąco z publikacjami na blogu AxunArts. Zapisz się już dzisiaj do newslettera.

Reklamy

About Mateusz "Axun" Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w jednym z liceów uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 2017-05-29 by in Posłuchaj and tagged , , , , , .
%d blogerów lubi to: