AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Recenzja: Furman „Wyprane EP”

Pranie bez płynu zmiękczającego.

Furman (foto: materiały prasowe)

Współpraca z Kaeesem, dwie płyty z Blinsem („Podatek od marzeń”, „Koło Fortuny”), a w 2015 roku materiał z ekipą ElQuatro pt. „Nagrania”. W żadnym z wymienionych projektów Furman nie stanowił strony dominującej, a jego poczynania naznaczone były niedociągnięciami. Tym większe zaskoczenie, że solowy materiał trzyma dość dobry poziom.

„Wyprane EP” to płyta, którą śmiało wpiszemy do nurtu ulicznego hip-hopu. Sześć numerów opartych zostało na brzmieniu, które jednoznacznie kojarzy mi się z przełomem XX i XXI wieku oraz rapowymi płytami, jakie wówczas ukazywały się z logo Interscope Records. Mięsista stopa rządzi w „Mianowicie” (prod. Funk Monster), agresywny bit towarzyszy nawijce w utworze „Pranie” (prod. Funk Monster), a sentymentalny pokład oparty na samplach zmusza do refleksji w numerze „3” (prod. Cok).

Furman na „Wyprane EP” sięga po tematy, które przedstawiciele osiedlowego rapu poruszali już wiele razy. Reprezentant ElQuatro robi to jednak zgodnie ze złożoną w jednym z utworów deklaracją – na swój sposób. Furman stara się, aby w kolejnych utworach nie być kalką innych raperów. Dobrze pokazuje to umieszczony na trackliście pod numerem pierwszym kawałek „Pranie”. Singiel promujący płytę to zdecydowanie najlepszy element epki. Emcee opiera tekst na koncepcie porównywania różnych kwestii do tytułowego prania: białe i czarne ubrania okazują się metaforą dobra i zła, „zbieranie brudów do kupy” i robienie „raz na jakiś czas prania” to swoisty rachunek sumienia i wyjaśnianie niejasnych sytuacji, a dostrzeganie plam ma ubraniach innych osób to przecież nic innego, jak krytykowanie cudzych posunięć przy bezrefleksyjnym przyjmowaniu własnych działań. Każde z tych zagadnień krajowi raperzy wałkowali już setki razy. Ilu zrobiło to w ten sposób?

Pomimo tego, że kolejne utwory w większym stopniu niż otwierające „Pranie” wykładają kawę na ławę, Furman stara się, aby także ich warstwa liryczna była jak najbardziej zróżnicowana i zmuszająca do przemyśleń. Używa do tego prostych środków: obrazów dobrze znanych mieszkańcom szarych bloków (utwór „3” przedstawiający trzyczęściową historię, której przesłanie jest aż nadto znane – karma wraca), prostych skojarzeń (nie mylić z prostackimi!) i pełnego emocji głosu, w którym w zależności od sytuacji słychać zdenerwowanie („Pranie”) lub autentyczną troskę o drugiego człowieka („Październik”).

Podejrzewam, że wielu czytelników zdziwi dość wysoka ocena, jaką wystawiam tej płycie. W moim odczuciu „Wyprane EP” zasługuje jednak na taką notę. Nie jest to materiał idealny i przełomowy. Stanowi jednak dobry przykład na to, że daną kwestię można poruszyć na własny, oryginalny sposób, a taka postawa zawsze zasługuje na dodatkowe punkty. (MAK)

Furman „Wyprane EP”
(2017; ElQuatro Nagrania)

*** *** *** ***

Bądź na bieżąco z publikacjami na blogu AxunArts. Zapisz się już dzisiaj do newslettera.

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w jednym z liceów uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 2017-05-23 by in Recenzja and tagged , , , , , , .
%d blogerów lubi to: