AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Recenzja: Ola Trzaska „Amulet”

Czy ten amulet przyniesie szczęście?

Okładka płyty „Amulet” (foto: materiały prasowe)

Drugi solowy album Oli Trzaski to materiał, który rodził się – muzycznie i lirycznie – w okresie dla wokalistki ważnym, ale jednocześnie trudnym i pełnym wyzwań, jakie stawiał przed nią świat. Finalnie to także czas, kiedy artystka zyskała bardzo wiele – od dojrzałości przez doświadczenia, aż po syna, z którego pojawieniem się wiąże się nabranie nowych mocy i szczęścia, jakie w wielu kulturach i wierzeniach zapewniają różnego rodzaju amulety. Nie dziwi zatem fakt, że swoją nową płytę Trzaska tytułuje właśnie w taki sposób.

„Amulet” od strony muzycznej jest kontynuacją brzmienia, z jakim mieliśmy do czynienia na debiutanckim krążku „All Around” (2014, SJ Records). Pod tym względem płyta z pewnością przypadnie do gustu tym słuchaczom, którzy lubują się w dobrze zaaranżowanym jazzie, gdzie kombinacja dźwięków instrumentów dętych (w tym przypadku głównie puzonów wspartych w poszczególnych utworach m.in. przez saksofony), sekcji rytmicznej oraz klawiszy (m.in. Wurlitzer) jest nie tylko uzupełnieniem poszczególnych piosenek, ale ich ważną częścią składową. Być może na „Amulecie” zabrakło wyrafinowanych partii solowych, które rzucałyby na kolana, jednak po wysłuchaniu całego materiału uważam, że ich obecność byłaby raczej zbędna. W tym wypadku pomysł na kompozycje ewidentnie był odmienny – tutaj wszystko miało współgrać, bez wyraźnego akcentowania i dominacji pojedynczych instrumentów. W moim odczuciu efekt ten udało się osiągnąć.

Album nagrany został zresztą przez mocny skład. Nazwiska, takie jak chociażby Nikola Kołodziejczyk (klawisze), Andrzej Święs (bas) czy Michał Tomaszczyk (puzony), w pewnym sensie stanowią o sile dzisiejszej polskiej sceny jazzowej. Wymienieni panowie sprawdzają się zarówno jako soliści i liderzy projektów muzycznych, ale także jako muzycy sesyjni. Swoją obecnością na „Amulecie” potwierdzają tę opinię. Mają jednak też szczęście, bowiem przyszło im zagrać ciekawe kompozycje. Wykonanie, owszem, to ich stuprocentowa zasługa, ale bez dobrych pomysłów na melodie nawet najwybitniejsi jazzmani wiele by tu nie ugrali. Album Oli Trzaski to niemal w stu procentach jej autorskie dzieło, gdzie oprócz napisanych przez nią ośmiu utworów, pojawiają się także: przearanżowany przez artystkę (i wzbogacony tekstem) „Intermezzo op. 117 nr 3” Johannesa Brahmsa, dwa covery zaczerpnięte z muzyki latynoskiej („E Preciso Perdoar”, „Esquinas”) oraz krótkie intro Nikoli Kołodziejczyka poprzedzające utwór „Horyzont (3 Ballads)”.

Dobrze, ale gdzie w tym wszystkim wokal?

Będę szczery: pod tym względem ubiegłoroczna płyta Oli Trzaski nie daje wiele satysfakcji. Słychać, że wokalistka ma pewne trudności z osiągnięciem wyższych dźwięków, a jej głos często drży (i nie jest to zamierzone vibrato). Taki obrót sprawy może dziwić, szczególnie jeśli pod uwagę weźmiemy debiutancki krążek sprzed trzech lat, na którym wspomniane problemy nie występują, a sama artystka wypadła w tej kwestii całkiem normalnie. W przypadku „Amuletu” obcowanie ze śpiewającą Trzaską na dłuższą metę może okazać się jednak męczące i co gorsza zniechęcające do ponownego umieszczenia płyty w odtwarzaczu. Dozujcie doznania, a wówczas ten muzyczny amulet spełni swoją pozytywną rolę. (MAK)

Ola Trzaska „Amulet”
(2016; SJ Records)

*** *** *** ***

Bądź na bieżąco z publikacjami na blogu AxunArts. Zapisz się już dzisiaj do newslettera.

Reklamy

About Mateusz "Axun" Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w jednym z liceów uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 2017-05-19 by in Recenzja and tagged , , , , .
%d blogerów lubi to: