AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Krótka piłka #370: „Poulo Warali, „Nubya’s 5ive”, „Molza”

Awa Poulo wychodzi z cienia matki, Nubya Garcia pokazuje, jak łączyć tradycję z nowoczesnością, a Alkopoligamia celebruje dziesięciolecie dwupłytową składanką.

Awa Poulo „Poulo Warali”
(2017; Awsome Tapes From Africa)
Wyjście z cienia. Matką Awy Poulo jest Inna Baba Coulibaly – w Mali jedna z najważniejszych wokalistek, która na kartach historii afrykańskiej muzyki zapisała się głośnymi zgłoskami dzięki utworowi „Sahel” (numer nagrany jeszcze w latach siedemdziesiątych wspólnie z malijskim gitarzystą Alim F. Tourem). Ciekawostką jest to, że wspomniany kawałek – razem z trzema innymi piosenkami pochodzącymi z tej samej sesji – wydany został w tym roku na limitowanej epce z okazji Record Store Day. Wróćmy jednak do Awy, młodszej przedstawicielki rodziny, której płyta „Poulo Warali” jest w zasadzie jej międzynarodowym debiutem. Na krążku znajdziemy osiem kawałków, które stylistycznie nie odbiegają od tego, co prezentują nam rootsowi artyści z Afryki. Wpadający momentami w charakterystyczny malijski zaśpiew głos Awy otoczony jest przez tradycyjne instrumentarium (m.in. n’goni będący rodzajem lutni, tykwę i flety) wytwarzające lekkie melodie o wydaje się nieco zaburzonym rytmie, który wywołuje u słuchaczy wrażenie plemienności i zakorzenionej w naturze człowieka bezgranicznej wolności. Nie oszukujmy się – to muzyka pełni tutaj dominującą rolę. Słowa, których nie rozumiem ni w ząb, stanowią raczej dodatkową dźwiękową fakturę niż nośnik określonych treści.

Nubya Garcia „Nubya’s 5ive”
(2017; Jazz re:freshed)
Nubya Garcia jest mieszkającą w Londynie saksofonistką, której autorska płyta „Nubya’s 5ive” okazała się sporym hitem tego miesiąca. Album wydany został na winylu przez angielski label Jazz re:freshed, a jego cały nakład wyprzedano zaledwie w dwa dni. Zaskoczenie? W żadnym wypadku. Płyta to pokaz świadomego jazzu łączącego tradycyjne podejście ze współczesnymi wpływami i melodiami czerpiącymi zarówno z nowoczesnej, naznaczonej kulturową różnorodnością metropolii, jaką jest Londyn, jak i odwołaniami, których źródeł szukać należy w afro-beacie (zagrany na dwie perkusje numer „Hold”, będący najcenniejszym składnikiem tego materiału) i europejskim mainstreamie z akcentem na stylistykę free („Contemplation”, „Red Sun”). Przed zespołem i liderką chylę czoła, Wam polecam bez cienia wątpliwości.

Różni wykonawcy „Molza”
(2017; Alkopoligamia)
Dwupłytowa składanka na dziesięciolecie wydawnictwa Alkopoligamia. Z zainteresowaniem czekałem szczególnie na CD#1, na którym znalazły się premierowe nagrania w większości zarejestrowane specjalnie na ten album (CD#2 to the best of wytwórni z ostatniej dekady). Niby bez zaskoczeń, zatem nie powinienem czuć rozczarowania, jednak tak właśnie jest. Jestem rozczarowany, ponieważ label Tego Typa Mesa od dłuższego czasu idzie w dziwnym i niezrozumiałym dla mnie kierunku, jakby na siłę starając się być pro-art na wszelkie możliwe sposoby, co niestety nie zawsze kończy się sukcesem. O ile większość podkładów jest akceptowalna, to rapowy i tekstowy udział w projekcie takich osób jak Stasiak i Pjus jest przysłowiowym strzałem w kolano. Jak można być tak zaślepionym przyjaźnią (nie potrafię znaleźć innego wytłumaczenia niż koleżeńskie stosunki łączące Piotra z Łukaszem i Karolem)? Bądźmy ziomami na całe życie, stójmy za sobą murem, ale nie wmawiajmy sobie, że sprawdzamy się na wszystkich płaszczyznach, bo to już znajomość zbudowana na fałszu. Od strony jakości artystycznej solowe numery dwóch pozostałych członków 2cztery7 oraz ich pojedyncze zwrotki nie mają w sobie żadnych argumentów „za”. Na plus natomiast Emil Blef (niby emerytowany raper, a poziomem przewyższający wielu aktywnych reprezentantów sceny), zwrotki Leha i Gverilli (dla mnie największe pozytywne zaskoczenie płyty), „Chciałem” Małych Miast (trochę szok, ponieważ pojedyncze wersy Holaka w innych numerach zupełnie mnie nie przekonują), „Choćby stu” Mesa (track lepszy niż większość jego ubiegłorocznej solowej płyty) i „Złe nawyki” w wykonaniu Moniki Borzym. Jako całość – materiał bez recepty na sukces i możliwości pozostania na długo w pamięci słuchaczy, ale wybrane numery jak najbardziej do zapamiętania. (MAK)

Advertisements

About Mateusz "Axun" Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w jednym z liceów uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Jestem na Zblogowani.pl!

zBLOGowani.pl
%d blogerów lubi to: