AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Recenzja: Trylobity Group „Burning Stones”

Dwa saksofony i perkusja. Czy da się z tego wyczarować dobrą muzykę?

Trylobity Group to nowa formacja na krajowej scenie jazzowe, którą stworzyć postanowili muzycy, w stosunku do których nie pasuje określenie „debiutanci”. W skład tria weszli: saksofoniści Sławomir Dudar (alt) i Janusz Brych (baryton, tenor) oraz perkusista Mateusz Maniak. Instrumentaliści „w branży” obecni są od pewnego czasu, co zdążyli zaakcentować chociażby nagrodami oraz uznaniem jury na licznych festiwalach i konkursach (m.in. pierwsze miejsce Janusza Brycha na festiwalu Jazz Juniors z zespołem Jazz Septet, nominacja Sławomira Dudara do Nagrody „Gazety Wyborczej” Warto, Nagroda Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego podczas Bielskiej Zadymki Jazzowe dla Mateusza Maniaka). Każdy z nich posiada więc tzw. papiery na granie, czego potwierdzeniem zdaje się być wydana w pierwszym kwartale tego roku płyta „Burning Stones”.

Album polskiego tria, co dość mocno akcentują samo autorzy, powstał na zasadzie koncepcji opartej na całkowitej wolności wypowiedzi Dudara i Brycha. Saksofoniści są tutaj dominującą stroną projektu. Ich gra – partnerowania, uzupełniania, wręcz muzyczny dialog – prowadzi często do zaskakujących rozwiązań, jak chociażby już w otwierającym „Acoustic Power”, gdzie dźwięki instrumentów dętych z jednej strony odsyłają do orientalizmu, z drugiej – do stylistyki klezmerskiej i tradycji muzyki żydowskiej. Pierwsza kompozycja jest zresztą swego rodzaju wizytówką i doskonałym wprowadzeniem do tego, co czekać będzie na słuchaczy w dalszej części płyty. Akustyczna moc nie jest w żadnym wypadku sloganem użytym nad wyrost.

Dobrym uzupełnieniem saksofonowego tandemu jest perkusja Maniaka – trzymającego wszystko w rytmicznych ryzach, stanowiącego oparcie i stabilny grunt pod nogami dla eksperymentalnego i rozimprowizowanej pary Brych-Dudar, ale jednocześnie pozwalającego sobie na nieco odrobinę szaleństwa, jak chociażby w utworze „Trylobity”. Rzeczą oczywistą jest mająca miejsce współpraca trzech instrumentów, swoją gra podążających w tym samym kierunku (wchodzący w nieco funkowe tony „Musical Theatre Richard G.M.” oraz następujący po nim niezwykle żywy i w moim odczuciu najlepszy na płycie numer „Sketch One”).

Co może zaskakiwać, „Burning Stones” to – jak na jazz – materiał dość krótki, bardziej epka niż longplay. Niespełna pół godziny podzielone zostaje na siedem utworów (pięć autorstwa Brycha, dwa Dudara), z których najdłuższy może pochwalić się niecałymi sześcioma minutami; dodatkowo cztery nie przekraczają nawet trzech minut i trzydziestu sekund. Jeśli jazz nie jest wam obcy, dobrze wiecie, że na niektórych albumach solówki lub odchodzące od tematu głównego improwizacje posiadają mniej więcej taką długość. Jak nietrudno się domyślić, wszystko to ma wpływ na wydźwięk płyty. „Burning Stones” to – z wyjątkiem kompozycji „Free Electrons” – materiał dynamiczny, zwarty, trzymający dość szybkie tempo i skondensowany (o ile w przypadku muzyki takie sformułowanie jest właściwe). Stuprocentowe zagęszczenie dobrych dźwięków. (MAK)

Trylobity Group „Burning Stones”
(2017; Luna Music)

Advertisements

About Mateusz "Axun" Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w jednym z liceów uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 2017-04-27 by in Recenzja and tagged , , , , , , , .

Jestem na Zblogowani.pl!

zBLOGowani.pl
%d blogerów lubi to: