AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Krótka piłka #367: Kandydat do…

Niekoniecznie pewniaki, ale kandydaci jak najbardziej tak. Ale właściwie do czego?

Krystyna Prońko & Sławek Wierzcholski „Samotna kolacja”
(2017; Polskie Radio)
… najgorszej okładki roku. OK, nie oceniam zawartości płyt po okładkach, ale sami przyznacie, że to wątpliwej urody dzieło nie powinno ujrzeć światła dziennego. Mam przynajmniej nadzieję, że autor, jeśli otrzymał zapłatę, to najwyżej równą cenie biletu autobusowego do domu. Jeśli miałbym pokazać różnicę poziomów pomiędzy okładką a piosenkami, jakie tworzą „Samotną kolację”, najłatwiej byłoby mi przywołać różnicę temperatur, jaka występuje między Egiptem a Laponią. Piętnaście premierowych utworów, za kompozycję których w większości odpowiada Robert Obcowski (wcześniej współpracujący m.in. z Ireną Santor i Michałem Bajorem), z tekstami Sławka Wierzcholskiego, to solidna dawka muzyki czerpiącej z tradycji wokalnego bluesa, country, a także soulu. Wszystko oparte raczej na schematach i dobrze znanych zagraniach, bez szaleństw i eksperymentów. Nie ma się jednak czemu dziwić – zarówno Prońko, jak i Wierzcholski to postaci ze sporym dorobkiem i stabilną pozycją na scenie muzycznej, które nagrywając kolejne płyty nie muszą silić się na „coś nowego”. Głos lidera Nocnej Zmiany Bluesa irytuje tak samo, jak dziesięć czy piętnaście lat temu (jeśli żaba Kermit chciałaby śpiewać po polsku, Wierzcholski powinien być głównym kandydatem do dubbingu), na szczęście Prońko ratuje sytuację, kojąc duszę słuchacza swoim charakterystycznym głosem. Szkoda, naprawdę szkoda, że bluesman zdecydował się tutaj udzielać wokalnie. Gdyby nie to, „Samotna kolacja” byłaby o wiele lepszą płytą.

Renata Przemyk „Boogie Street. Renata Przemyk śpiewa piosenki Leonarda Cohena”
(2017; Agora/Teatr Stary w Lublinie)
… najlepszej płyt z coverami. Renata Przemyk i jej związek z teatrem jest ogólnie znany. Nie mam na myśli tylko faktu, że deski tego typu instytucji często służą wokalistce za scenę koncertową, ale również romans z aktorstwem, czego przykładem chociażby występy w „Tramwaju zwanym pożądaniem” w krakowskim Teatrze Bagatela. W ubiegłym roku artystka poszerzyła swój dorobek o kolejną rolę – tym razem w spektaklu „Boogie Street” w Teatrze Starym w Lublinie. Projekt oparty na piosenkach Leonarda Cohena znalazł swoją kontynuację w postaci płyty CD, dzięki której chociaż część spektaklu będziemy mogli zabrać do domu. Mniej znane utwory Kanadyjczyka w tłumaczeniu Daniela Wyszogrodzkiego i muzycznej aranżacji Krzysztofa Herdzina brzmią tak, jakby od początku były pisane z myślą o Przemyk. Urodzona w Bielsku-Białej wokalistka posiada bowiem tę artystyczną cechę, dzięki której niemal każda piosenka – także cudza – wydaje się niemal skrojona na miarę jej głosu, talentu i scenicznego charakteru. Ale utwory z „Boogie Street” chociaż Cohena, są także jej. Wszak śpiewając je, Przemyk włożyła w to część samej siebie. I te emocje słychać.

Jamiroquai „Automaton”
(2017; Virgin EMI)
… najlepszego powrotu roku. Spore grono czekało na powrót Jay Kaya i już samo to, że doczekało dnia, w którym nowa płyta Jamiroquai pojawiła się na półkach sklepów muzycznych, zasługuje na odnotowanie. Jednak czy z entuzjazmem, jaki spowodowała informacja o premierze „Automaton”, idzie w parze radość wywołana przez muzyczną zawartość albumu? Tak, zdecydowanie tak. Nie jest żadną nowością, że Jay Kay wracał dla swoich starych – i nie mam na myśli tylko stażu – fanów (nie oszukujmy się, 30+ to już podeszły wiek, w którym częściej zawyża się średnią wieku na koncertach) i z myślą o nich skomponował te kilka nowych piosenek. Co z tego, że „Automaton” odgrzewa niektóre patenty, jakie kojarzymy z przełomu wieków? Co z tego, że „Automaton” nie będzie ulubionym tytułem nastolatków? Ten krążek nie jest skierowane dla tego typu odbiorców. Tutaj gra zgrabna gitara basowa, Jay Kay śpiewa swoim falsetem, perkusja podkręca tempo, a mieszanka acid jazzu i muzyki funky zachęca do tupania nóżką i kręcenia dupką na parkiecie, nad którym góruje dyskotekowa kula. Tak, to jest ten klimat, który sprawia, że moje pokolenie na nowo czuje się jak w liceum. Jay Kay, dziękuję ci za to! #instant_replay. (MAK)

Reklamy

About Mateusz "Axun" Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w jednym z liceów uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: