AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Recenzja: Flow „Kleśa”

Dusza boli, ale uszy odpoczywają.

Flow (foto: Jacek Bassa/materiały prasowe)

Barbara Adamczyk debiutuje solową płytą, chociaż zupełną debiutantką nazwać jej nie można. Flow już kilka lat temu dała poznać się jako dobra wokalistka „na pełny etat” (za sprawą duetu Blow tworzonego z producentem Świętym) oraz „na refren” (np. gościnne udziały w utworach Mesa, Theodora, Racy lub Zjawina z Pezetem). Jeśli dodamy do tego profesję tekściarski (chociażby na zbierającej swego czasu bardzo pozytywne recenzje płycie „Brzask” Skubasa), okazuje się, że artystka cały czas obecna była w świadomości polskich słuchaczy, nawet jeśli ci nie do końca zdawali sobie z tego sprawę. Teraz przyszedł czas na wyraźne zaakcentowanie własnego muzycznego ja, a tak rozumieć należy premierę album „Kleśa”.

Zaznaczyć trzeba, że „Kleśa” nie jest płytą łatwą w odbiorze. Nie znajdziemy tutaj numerów o statusie radio friendly. Oprócz utworu „Królik w samochodzie” – mającego przed sobą perspektywę alternatywnego hitu lata – reszta spośród dziesięciu zawartych na krążku piosenek nie jest uszyta na miarę listy przebojów. Powód? Połączenie specyficznej muzycznej różnorodności („Dziewczyna z tramwaju” ma folkowy klimat, „Perła” unosi się w lekko dubowych oparach, a „Warkoczyk”, „Kłębek” i „Bajki robotów” wnoszą trip-hopową zagadkowość) oraz tekstów, które w większości skłaniają się bardziej ku sferze poetyckiego ożywienia niż tak zwanego śpiewania o wszystkim i niczym.

Liryczna warstwa albumu jest ciągłą intertekstualną grą z szeroko pojmowaną sztuką – filmową, literacką, graficzną, a także taneczną (to ostatnie widać najlepiej oczywiście w teledyskach zrealizowanych do singli promujących krążek). W kolejnych numerach pojawiają się chociażby nawiązania do kinowych dzieł Pedro Almodovara i Wima Wendersa („Pina”) oraz inspiracje twórczością pisarza Stanisława Lema („Bajki robotów”) i tancerki Piny Bausch (jeszcze raz „Pina”). Wszystko to jest pretekstem do wyrzucenia z siebie emocji – skrajnych, mocnych w swej negatywnej formie, często toksycznych, a nawet destrukcyjnych, które, o dziwo, prowadzą do ukojenia. Taki dobór tematów oraz ich przedstawienie w kontekście tytułu płyty nie jest jednak zaskoczeniem. Słowo kleśa, którego wyjaśnienia należy szukać w staroindyjskiej filozofii, jest pojęciem pochodzącym z jogi i oznacza mniej więcej „czynniki będące przyczyną naszego cierpienia”.

Debiutancki album Flow przynosi ból duszy, ale jednocześnie niesie ukojenie zmysłom zmęczonym hałasem codzienności i bełkotem serwowanym przez radio. „Kleśa” to płyta, z którą trudno będzie się Wam rozstać, o ile dacie jej szansę nie tylko muzycznie, ale przede wszystkim tekstowo. Jest to bowiem materiał, z którym nie udacie się na poranną przebieżkę i którego nie puścicie znajomym na domówce. To sensualna uczta dla introwertyków przeżywana z jedynym właściwym na tę okazję towarzystwie – słuchawek i wygodnego fotela. (MAK)

Flow „Kleśa”
(2017; FloffArt)

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w dwóch szkołach (licealnej i podstawowej) uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Information

This entry was posted on 2017-03-09 by in Recenzja and tagged , , , , , , , .

Instagram

#łączynaspamięć
Mamy wsparcie od rodziców, którzy odwiedzili nas, strajkujących, i życzyli wytrwałości oraz spokojnych świąt. #strajknauczycieli #strajk #szkola #nauczyciel #cookies #food #foodphotography #cupcakes #mateuszkolodziej
#WielkaSrodaDlaNauczycieli #strajknauczycieli #strajk #edukacja #szkola #Tarnow #SP5
Ósmoklasiści, przed Wami trzy dni egzaminów. Trzymam za Was kciuki, powodzenia!🤞 #egzamin #egzaminosmoklasisty #egzaminosmoklasisty2019 #szkola #edukacja #mateuszkolodziej
Wczoraj miałem okazję zasiadać w jury piątej edycji Tarnowskiego Przeglądu Muzycznego. Konkurs wygrała grupa Why not? z Pilzna, która w nagrodę wystąpi na głównym koncercie tegorocznych Juwenaliów Tarnowskich. Więcej na ten temat tutaj: https://wp.me/ph4gw-fcC. Moja aktywność poza pracą zawodową nie przenika się z działaniami w szkole, ale w tym wyjątkowym dla polskiej edukacji czasie nie mogłem nie pojawić się na przeglądzie z symbolem strajku i akcji Protest z Wykrzyknikiem. Świetne było to, że ludzie - znajomi i tacy, których widziałem pierwszy raz w życiu - zauważali wykrzyknik, pytali, czasami uwagi szybko przeradzały się w żart, dla innych był to pretekst do wymienienia kilku poważniejszych zdań. Czyli wszystko tak, jak trzeba. Oczywiście serdecznie dziękuję organizatorom przeglądu (przede wszystkim Ewie Judasz, która kolejny raz zaprosiła mnie to współpracy i zasiadania w jury), ludziom z @pwsztar.now, czyli uczelni, którą miałem okazję ukończyć, a czas spędzony w jej murach wspominam zawsze z rozrzewnieniem, kolegom z jury za merytoryczne rozmowy na temat tego, co mieliśmy okazję usłyszeć oraz - przede wszystkim - zespołom, które wzięły udział w wydarzeniu, stanęły w szranki i dały z siebie tego dnia wszystko, co najlepsze. ✌️ Foto: Lidia Jaźwińska / Niezależny Serwis Informacyjny KADR
Nie wiem, czy @geovita.dzwirzyno wspiera #strajknauczycieli, ale ja czas spędzony w tym ośrodku mam do dzisiaj w pamięci. I z kubeczka także pije się wyśmienicie. Piąty dzień #gramnaczarno. #strajk #protest #szkola #edukacja #nauczyciel
%d blogerów lubi to: