AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Gold Song #356: „Kinky Afro”

Wesołe poniedziałki istnieją.

Happy Mondays to zespół, który nie tylko wygrywa plebiscyt na najbardziej odjechany tytuł albumu wydanego w latach osiemdziesiątych („Squirrel and G-Man Twenty Four Hour Party People Plastic Face Carnt Smile (White Out)” z 1987 roku), ale i plasuje się w ścisłej czołówce jeśli chodzi o najlepsze wersy otwierające płytę („Son, I’m 30 / I only went with your mother ’cause she’s dirty”). Dodatkowo, to bodaj jedyny zespół na świecie, z którego przeciętny słuchacz lepiej kojarzy tancerza niż wokalistę. Mało? Członkowie Happy Mondays nie bali się publicznie przyznać, że sukces zawdzięczają dużym ilościom ecstasy. Zwykli chłopcy z Manchesteru, którzy postanowili opisywać otaczającą ich rzeczywistość za pomocą mieszanki industrialnego funku i stylistyki baggy z elementami muzyki dance oraz tekstów nawiązujących do narkotyków, ostrych imprez, seksu, anarchii i spraw społecznych. Głos angielskiej ulicy przełomu dekad? Można postawić taką tezę.

Ich największy przebój, „Step On”, trafił na trzecią płytę zatytułowaną „Pills’N’Thrills And Bellyaches”. Materiał, który swoją premierę miał końcem listopada 1990 roku, nie był jednak albumem z ciekawym singlem i tak zwanymi wypełniaczami. Rzadko zdarza się, aby płyty zawierały utwory, które jeden po drugim dają słuchaczom to, czego ci oczekują – magii muzyki. Tak właśnie jest z „Pills’N’Thrills…”, gdzie nie tylko piosenka promująca przykuwa uwagę odbiorcy, ale niemal wszystkie z dziesięciu numerów mają do zaoferowanie coś więcej niż powszechną w dzisiejszych czasach przeciętność. Wspomniane „Step On”, owszem, było popularne (piąte miejsce w Wielkiej Brytanii, dziewiąte na US Billboard Modern Rock Tracks i pięćdziesiąte siódme w głównym notowaniu Billboardu), ale to „Kinky Afro” jest według mnie najmocniejszym elementem tej muzycznej układanki.

Przemawia za tym przede wszystkim początek piosenki (wspomniane świetne wersy otwierające nie tylko ten numer, ale także płytę), zabawa intertekstualnością (fraza „Yippee-ippee-ey-ey-ay-yey-yey” z refrenu nawiązująca do utworu „Lady Marmalade”) oraz zapakowanie w ramy wesołej muzyki tematu, który wesołym na pewno nie nazwiemy (rozmowa ojca, który odchodzi, z synem, który swoim rodzicem trochę gardzi). (MAK)

*** *** *** ***

Bądź na bieżąco z publikacjami na blogu AxunArts. Zapisz się już dzisiaj do newslettera.

Advertisements

About Mateusz "Axun" Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w jednym z liceów uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 2017-02-27 by in Posłuchaj and tagged , , , , , , , .

Jestem na Zblogowani.pl!

zBLOGowani.pl
%d bloggers like this: