AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Recenzja: Dizel „M.I.L.F.”

Inspiracja to nie kopiowanie.

Dizel (foto: Izabela Doniec, izabeladoniec.com)

Jeżeli szukacie kandydata do tytułu najszybciej wydanej płyty 2017 roku, to „M.I.L.F.” jest propozycją wręcz idealną, bo mającą premierę już 1 stycznia. Na szczęście członkom grupy Dizel nie zależało wyłącznie na takim wyróżnieniu i zadbali też o dobry poziom utworów.

Krakowski Dizel nie jest ekipą nowicjuszy. Zespół tworzą muzycy, którzy udzielają (lub udzielali) się w różnych kapelach, jak chociażby Tripis, Inkwizycja i nieistniejąca już (należałoby dodać – niestety) Mikirurka. Nie można zapomnieć też o jednej istotnej rzeczy: grupa ma na koncie już jedną płytę, która trafiła do sprzedaży cztery lata temu („Get Rude”, Spook Records). Wydany na początku tego roku album „M.I.L.F” jest więc kolejną odsłoną małopolskiego projektu i wbrew kudłatym myślom niektórych osób czytających teraz te słowa, jego tytuł wcale nie oznacza fascynacji paniami podobnymi do matki Stiflera. Ale o tym za chwilę.

Album „M.I.L.F.” to jedenaście utworów, dla których wspólnym mianownikiem jest tak zwany brudny rock and roll uzupełniony – w zależności od potrzeby – stonerowym brzemieniem, elementami hard core’u, melodiami rodem z heavy metalu, a nawet bluesa. Mieszanka, sami przyznacie, już na papierze charakteryzuje się mocnym pierdolnięciem. Nie inaczej jest po umieszczeniu płyty w odtwarzaczu i wciśnięciu play. Tytuł utworu otwierającego – „See You In Hell” – mówi bardzo wiele. Ciężka gitara, będąca źródłem energii, raz po raz wysyła w przestrzeń rasowe dźwięki, których nie powstydziliby się nawet gwiazdorzy z Metalliki czy Motörhead (umieszczone jeden po drugim numery „$2.50 Ticket” i „Bitch?”). Akcent we wszystkich kawałkach położony został na riffy, które pojawiają się z dużą częstotliwością. Ich zadanie – wbić słuchacza w fotel – zostaje wykonane. Jest szybko (perkusja ładnie napędza tempo kolejnych utworów), momentami nieco agresywnie i wybuchowo („Atari”), z ponadprogramową dawką testosteronu i buntu („Bondage”), ale także… poetycko (proszę zwrócić uwagę na tekst utworu „Sheila”).

Łojenie łojeniem, ale odpocząć też trzeba. Dla równowagi Dizel proponuje około bluesowy track „Die By The Swing” (brawa za wykorzystanie harmonijki ustnej) i quasi-grunge’owy utwór tytułowy, który zamyka płytę (krakowianie rozwijają skrót jako „Make It Last Forever”).

Problem jest jeden – ten album nie odkrywa niczego nowego. Większość patentów – i na brzmienie, i na treść utworów – została już kiedyś wykorzystana. To muzyka prosta, znana i lubiana, oparta na stylistyce starej jak świat (albo rock and roll, jak kto woli). Oczywiście, jeśli ktoś dobrze czuje się w takim klimacie, płyta „M.I.L.F.” urzeknie go od pierwszego odtworzenia. Szukanie nowych rozwiązań w muzyce jest wymagane, ale potrzebna jest również stała więź spajająca nas z klasyką gatunku. Tego najwyraźniej trzyma się krakowski zespół. Trzeba też stanowczo zaznaczyć: odwoływanie się i czerpanie pełnymi garściami z dorobku innych kapel, grupy Dizel wcale nie dyskwalifikuje. Z uporem maniaka będę powtarzał, że inspiracja to nie kopiowanie. Dodatkowo, jeśli broni się ona muzycznym poziomem – a tak jest w przypadki krążka „M.I.L.F.” – trudno znaleźć argument, który zniechęciłby do sięgnięcia po ten materiał. Jedyny, jaki przychodzi mi do głowy, to brak akceptacji ostrego gitarowego brzmienia. (MAK)

Dizel „M.I.L.F.”
(2017; Mineros Locos Producciones)

Reklamy

About Mateusz "Axun" Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w jednym z liceów uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 2017-02-23 by in Recenzja and tagged , , , , , , .
%d blogerów lubi to: