AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Recenzja: „Antologia Polskiej Muzyki Elektronicznej” pod red. Marka Horodniczego

Kolejna książka o polskiej muzyce wydana przez Narodowe Centrum Kultury.

„Antologia Polskiej Muzyki Elektronicznej” pod redakcją Marka Horodniczego

Narodowe Centrum Kultury kontynuuje pracę edukacyjną w kwestii krajowej muzyki. Po bardzo dobrze przyjętej „Antologii Polskiego Rapu”, która swoją premierę miała trzy lata temu (sprawdź recenzję), na rynek wydawniczy trafiła kolejna książka tematyczna – tym razem poświęcona muzyce elektronicznej.

Uprzedzam już na samym początku – fani tego, co współcześnie zwykliśmy określać mianem szeroko pojętej muzyki elektronicznej, mogą być zawiedzeni. I to nawet bardzo. House, techno, drum’n’bass, ambient lub footwork – tych i innych gatunków, które swoją popularność nad Wisłą zdobyły już w latach 90. lub w XXI wieku, próżno szukać w prezentowanej książce. Powód? Już na wstępie klarownie przybliża go redaktor tomu, Marek Horodniczy: „zajęliśmy się obszernym zbiorem, który można – za Jerzym Kordowiczem – nazwać >>el-muzyką<<, a także twórczością wyrosłą z jazzu, rocka, popu i tworzoną (…) na instrumentach elektronicznych w ciągu dwóch dekad (lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych)” (s 8). Wśród wymienionych wykonawców pojawiają się więc tacy, których przedstawiciele dzisiejszego środowiska związanego z muzyką elektroniczną mogą mieć problem z zaakceptowaniem jako swoich „dźwiękowych praojców”. Są to m.in.: Andrzej Korzyński (autor ścieżki dźwiękowej do filmów o przygodach Pana Kleksa), Władysław Komendarek, którego rozwiązania muzyczne sprzed kilku dekad sprawdziłyby się dzisiaj chociażby w stylistyce dubstepowej, Marek Biliński (autor kultowej „Ucieczki z tropiku”), Kapitan Nemo, Grzegorz Ciechowski, a także Czesław Niemen, który uznawany jest za twórcę pierwszej polskiej płyty elektronicznej (chodzi o album „Katharsis” z 1976 roku; porównaj s. 21). Takich biogramów najważniejszych autorów zawarto w książce czternaście. Ponadto, ta część "Antologii" uzupełniona została o artykuł „El-pop. Polskie drogi do disco i synth-popu”, w którym Jędrzej Słodkowski przedstawia wykonawców, „którzy głownie w latach osiemdziesiątych, korzystali z instrumentów elektroniczny, ale których muzyki w większości przypadków nie można nazwać elektroniczną” (s. 89.). Autor wylicza chociażby wokalistki Zdzisławę Sośnicką i Izabelę Trojanowską oraz zespoły, takie jak Budka Suflera, Lombard i Papa Dance. Dodatkowo, każdy tego typu podrozdział zakończony został małą ściągawką w postaci tytułów płyt, które według twórców książki są najlepszą egzemplifikacją opisywanej muzyki. To właśnie na wspomnianych albumach szukać należy utworów, jakie wypełniają dwupłytową kompilację dołączoną do „Antologii”.

Zrezygnowano natomiast – nawiązuję do podobieństw i różnic w stosunku do książki o rapie – z osobnego rozdziału poświęconego utworom i ich tekstom. Decyzja ta nie powinna dziwić. W rapie warstwa liryczna stanowi istotny składnik dzieła, w muzyce elektronicznej akcent przesunięty zostaje na sam dźwięk, wokal natomiast często nie towarzyszy mu wcale. W zamian drugą część „Antologii” stanowi historia syntezatorów, które wykorzystywane były przez polskich twórców muzyki elektronicznej w latach 70. i 80. Autor działu, Maciej Polak, dokonał selekcji i wybrał dziesięć, jego zdaniem, najważniejszych instrumentów tamtej epoki: od wyprodukowanego w 1970 roku Mooga Minimooga, aż do Rolanda D-50, który do sprzedaży trafił równo trzydzieści lat temu. Ciekawostką i rzeczą, którą należy zapisać na plus, jest podanie nie tylko nazwy sprzętu i roku jego produkcji, ale także typu, kraju pochodzenia oraz nazwisk polskich twórców, którzy go używali.

Finalną, trzecią częścią książki są: wywiad z wspomnianym już wcześniej Jerzym Kordowiczem (dziennikarzem muzycznym, propagatorem muzyki elektronicznej, twórcą terminu „el-muzyka”) oraz niezwykle interesujący artykuł o miejscu polskiej muzyki elektronicznej w nauce, jaką jest muzykologia. Jak zaznacza autor tekstu, Mariusz Gradowski, nasze badania tego rodzaju muzyki są mocno opóźnione w stosunku do tzw. muzykologii zachodniej, a sama tematyka elektroniki, jako przedmiot badań, dopiero kiełkuje (porównaj s. 182). Gradowski wyraża jednak nadzieję, że „niniejsza >>Antologia<< stanie się ważnym punktem odniesienia dla badań muzykologicznych nad elektrycznym wycinkiem polskiej muzyki popularnej” (s. 187).

Redaktor wydania Marek Horodniczy oraz autorzy „Antologii Polskiej Muzyki Elektronicznej” swoją pracą z pewności narazili się kilku osobom, zyskując jednocześnie szacunek u innych. Niezadowolenie z zawartości książki wyrażać będą z pewnością ci odbiorcy, którym trudno jest zrozumieć, że Czesław Niemen lub Grzegorz Ciechowski mogą być pionierami w dziedzinie, której życie tętni dzisiaj w klubach, a jej warstwa dźwiękowa powstaje na komputerze za pomocą odpowiedniego programu. Taka jest jednak prawda – historia sięga znacznie dalej niż producenci i didżeje, których nazwiska pojawiają się na listach przebojów, a płyty rozchodzą się w wielomilionowych nakładach (przykład zachodnich gwiazd, jak chociażby David Getta i duet Galantis). Narodowe Centrum Kultury i współpracujący z nim dziennikarze, którzy na okres pracy nad książką, zamienili się w badaczy tematu, w przypadku „Antologii Polskiej Muzyki Elektronicznej” zdecydowali się na odkurzenie (unikam terminu „odkrycie”, bowiem żywię nadzieję, że mimo odległości czasowej zjawiska muzyczne lat 70. i 80. są znane większości współczesnych słuchaczy) i opisanie źródła, swoistego fundamentu, na którym wybudowano to, co dzisiaj stanowi jedną z najważniejszych odnóg muzyki popularnej – również polskiej. (MAK)

„Antologia Polskiej Muzyki Elektronicznej” pod red. Marka Horodniczego, Narodowe Centrum Kultury, Warszawa 2016.
Zestaw zawiera także dwie płyty CD.

*** REKLAMA ***

*** *** *** ***

Bądź na bieżąco z publikacjami na blogu AxunArts. Zapisz się już dzisiaj do newslettera.

Advertisements

About Mateusz "Axun" Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w jednym z liceów uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

2 comments on “Recenzja: „Antologia Polskiej Muzyki Elektronicznej” pod red. Marka Horodniczego

  1. Pingback: Media o nas - Soundedit 2016

  2. Pingback: Press - Soundedit 2016

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Jestem na Zblogowani.pl!

zBLOGowani.pl
%d blogerów lubi to: