AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Recenzja: Mariusz Bogdanowicz Piosenki „Przy Tobie”

Mariusz Bogdanowicz otoczony wianuszkiem urodziwych kobiet. Nawet Mick Jagger byłby zazdrosny.

Mariusz Bogdanowicz z wokalistkami śpiewającym na płycie „Przy Tobie” (foto: Paweł Waga/materiały prasowe)

Jeden z najlepszych polskich kontrabasistów jazzowych, na co dzień członek koncertowego zespołu Włodzimierza Nahornego, Mariusz Bogdanowicz, nagrał i wydał nowy album. I nie byłoby w tym niczego nadzwyczajnego (mimo wszystko przypominam: muzycy naprawdę robią takie rzeczy), gdyby nie fakt, że „Przy Tobie” zawiera materiał piosenkowy. To pierwsza taka płyta w dorobku artysty, którego dyskografię do tego momentu zamykał wydany w 2013 roku album „Syntonia”.

O planach na płytę wypełnioną piosenkami Mariusz Bogdanowicz mówił już jakiś czas temu. Kontrabasista roztaczał wówczas przed słuchaczami wizję materiału niezwykle interesującego, będącego połączeniem młodych, jeszcze nieznanych szerszemu gronu wokalistek jazzowych (prywatnie: byłych lub obecnych studentek na uczelni, której Bogdanowicz jest wykładowcą), autorskich kompozycji gospodarza oraz tekstów wybitnych postaci, jak chociażby Wojciech Młynarski, Jan Wołek i Andrzej Poniedzielski. Ostatecznie płyta ukazała się końcem ubiegłego roku. Czas oczekiwania (sami przyznacie – dość długi) puszczamy jednak w niepamięć. Pozwala na to zawartość krążka. Trzeba przyznać, że Bogdanowicz nie rzucał słów na wiatr. „Przy Tobie” to materiał z najwyższej półki, nawiązujący do tak zwanej tradycji polskiej piosenki, dla której charakterystycznym elementem jest połączenie dobrze skomponowanej muzyki i dorównującej jej kunsztem warstwy lirycznej.

„Przy Tobie” to zestaw jedenastu utworów, które najłatwiej będzie nazwać wokalnym jazzem z elementami popu. Być może ostatnie słowo poprzedniego zdania dla niektórych okaże się odstraszające – wszak pop zazwyczaj kojarzy nam się z chłamem serwowanym przez komercyjne rozgłośnie radiowe – jednak przestrzegam przed wyciąganiem pochopnych wniosków. Bogdanowicz zadbał o to, aby muzyka, chociaż odbiegająca momentami od jazzowego schematu, poziomem nawiązywała do jego poprzednich płyt. Dobrym przykładem na te słowa będzie utwór „Każdy taki dzień”. W piosence śpiewanej przez Katarzynę Maziarczyk – dzięki mocnemu, dobrze osadzonemu i nieco zachrypniętemu głosowi wokalistki – odnajdziemy nawet nawiązania do stylistyki balladowego rocka. Zdecydowanie najbardziej elektryzujący numer płyty, którego płaszczyznę muzyczną ozdabia swoją grą saksofonista Adam Wendt. Spore pokłady energii wydobywają się również ze swingowego tytułu „Miłość nam piosenkę gra” (z tekstem autorstwa Wojciecha Młynarskiego). Co ciekawe, muzyka wykorzystana w tym utworze znana jest już z wcześniejszej płyty kontrabasisty, gdzie pojawiła się pod tytułem „U & U”. To nie jedyny przypadek takiego muzycznego recyclingu. Tekst Andrzeja Poniedzielskiego, „Nie zapominaj mnie” (na „Syntonii” śpiewany przez Kubę Badacha), na nowym albumie wykonuje Kinga Ziółko. Podobny los spotkał „Emigrantów” – w odświeżonej odsłonie pojawiających się jako „Krystaliczna nadzieja” (piosenka śpiewana przez Monikę Szymczyk wybrana została na singiel promujący całą płytę).

Balladowe utwory wykonywane przez adeptki Wydziału Artystycznego Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej powstały według pomysłu Mariusza Bogdanowicza, który w całości odpowiada za kompozycję płyty „Przy Tobie”. Muzyczne pomysły kontrabasisty realizowali m.in. koledzy z kwartetu (perkusista Sebastian Frankiewicz i wspomniany już wcześniej Adam Wendt) oraz czołowi polscy instrumentaliści z trębaczem Piotrem Schmidtem oraz pianistami Michałem Iwankiem i Włodzimierzem Nahornym (nestor krajowej pianistyki jazzowej swoją grą wsparł niezwykle nastrojowy utwór otwierający – „Polskie pomarańcze” do wiersza Jana Wołka).

Piosenek z płyty „Przy Tobie” z pewnością nie będą emitowały najbardziej znane krajowe rozgłośnie radiowe (chociaż można pokusić się o postawienie znaku zapytania przy Trzecim i Drugim Programie Polskiego Radia). To oczywiście wielka szkoda, ponieważ w krajowych mediach coraz mniej miejsca poświęcanego jest utworom kompletnym, takim, które posiadają atrakcyjną muzykę i ciekawy tekst. Piosenkowemu albumowi Mariusza Bogdanowicza brak – z komercyjnego punktu widzenia – przede wszystkim nazwiska z pierwszej dziesiątki listy przebojów, które jak magnes przyciągnęłoby uwagę słuchaczy. Gospodarz na tę kwestię miał zgoła odmienny pomysł, który od strony artystycznej na pewno się obronił. Kto wie, być może dla którejś z młodych wokalistek udział w tym projekcie okaże się przepustką do solowej kariery? Oby! Wszak dobrych głosów na krajowej scenie nigdy za wiele. (MAK)

Mariusz Bogdanowicz „Przy Tobie”
(2016; Confiteor)

*** *** *** ***

Bądź na bieżąco z publikacjami na blogu AxunArts. Zapisz się już dzisiaj do newslettera.

Advertisements

About Mateusz "Axun" Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w jednym z liceów uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 2017-01-23 by in Recenzja and tagged , , , , , .

Jestem na Zblogowani.pl!

zBLOGowani.pl
%d bloggers like this: