AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Podsumowanie 2016: Najlepsze debiutanckie płyty (Polska)

Który debiutujący polski solista lub zespół wydał najlepszą płytę 2016 roku?

Nowość w podsumowaniu na łamach blogu AxunArts. Do tej pory z niewiadomego powodu nie publikowałem zestawienia najlepszych debiutanckich płyt. Postanowiłem to zmienić – trochę też za Waszą namową. Być może debiutujący na przestrzeni ostatnich dwunastu miesięcy wykonawcy nie odcisnęli na krajowej scenie takiego piętna, jak miało to miejsce w przypadku pierwszych studyjnych płyt Dawida Podsiadły, Natalii Nykiel, Skubasa lub Organka, jednak ich muzyczny poziom nawiązuje do albumów wspomnianych wykonawców.

10. Gorgonzolla „Eksploatowani” (2016; wydanie własne)
Wartość dodaną stanowi z pewnością dołączenie do zespołu wokalistki Kingi Grądzkiej. Jak to często bywa: miała pojawić się gościnnie, została równoprawną członkinią grupy. Bardzo dobrze, że panowie zdecydowali się na kobiecy pierwiastek. Zyskał dzięki temu przede wszystkim materiał. Pojawiła się możliwość stopniowania klimatu, jak chociażby w otwierającym płytę utworze „Czas psychicznej degradacji”, gdzie delikatna wokaliza Kingi stanowi kontrapunkt dla mocnego głosu Dominika. (Recenzja)

9. Ania Kłys „KŁYS01” (2016; wydanie własne)
Być może obecność tej płyty w czołowej dziesiątce będzie kogoś dziwić, ja jednak przyznaję, że na debiutancki krążek Ani Kłys czekałem od bardzo dawna. Jej występ w popularnym talent show rozbudził moje (pewnie nie tylko moje) nadzieje, ale sama wokalistka nie śpieszyła się z wydaniem solowego albumu. W tym przypadku nie mieliśmy do czynienia z tzw. pójściem za ciosem i wydaniem płyty na fali telewizyjnej popularności. Kłys postanowiła podążyć inną drogą. Koncertowała (sama lub z Krzysztofem Kiljańskim) i w spokoju pracowała nad materiałem, aż wreszcie w 2016 roku przyszedł odpowiedni czas na premierę. Wyszło zadowalająco, to znaczy osoby, które czekały zawiedzione nie będą, a dzięki „KŁYS01” grono fanów wokalistki powinno się także nieco powiększyć.

8. MA „DreaMA” (2016; wydanie własne)
Zespół, który obok Jazzpospolitej i Hey uważam za najlepszą polską grupę koncertową. Ich występ z 2015 roku do dzisiaj wywołuje u mnie bardzo miłe wspomnienia. Pamiętam, że obiecałem sobie wtedy nabycie „DreaMA” w dniu premiery. Udział w projekcie na Wspieram.to zapewnił mi ten komfort. Co prawda brzmienie na płycie – w porównaniu do tego koncertowego – zostało nieco spłaszczone, jednak grupa MA nie zawiodła moich oczekiwań. Dostałem to, czego chciałem – funkową i psychodeliczną jazdę niczym w latach 60. i 70. Muzyka, którą tak naprawdę trudno będzie sprzedać stacjom radiowym i telewizyjnym, ale satysfakcja z jej grania i słuchania powinny zrekompensować wszystkie inne braki.

7. Piotr Zioła „Revolving Door” (2016; Warner Music)
To było pozytywne zaskoczenie ostatnich dwunastu miesięcy. „Revolving Door” to taka płyta, której single zamiast zachęcać, krzyczą do ciebie „Odpuść! Nie sprawdzaj! Daj sobie spokój!”. Kto, pomimo tego, skusił się na debiut Piotra Zioły, zawiedziony raczej nie jest. Wokalista na krajowy grunt próbuje przenieść amerykańską modę retro (już sama okładka zapowiada pewne kalki) i momentami może to irytować, ale koniec końców zawartość albumu broni się sama. Jedni mówią, że to pop, inni – rock, pojawiły się też głosy przekonujące do wersji „soul plus rock and roll”, ale to zupełnie niepotrzebne dzielenie i szufladkowanie. Owszem, na „Revolving Door” pojawiają się elementy każdego z tych gatunków, tylko żaden z nich nie jest na tyle dominujący, aby dzierżyć palmę pierwszeństwa. To po prostu dobra muzyka rozrywkowa, której miło się słucha. Trochę żałuję, że nie dałem rady być na koncercie Piotra w Tarnowie. Znajomi do dzisiaj mówią, że było dobrze.

6. Kajetan Borowski Trio „Totem” (2016; Inetive Records)
Zrealizowane z myślą o albumie utwory odznaczają się niezwykłą melodyjnością i co charakterystyczne dla twórców z tego regionu Europy, zawierają w sobie sporą dozę melancholijnych wątków i romantycznego liryzmu. Słychać w tym pewną inspirację rodzimą tradycją, ale i brzmieniami europejskimi oraz amerykańskimi. Autor kompozycji nie zapominał również o zachowaniu dźwiękowej równowagi, dzięki czemu „Totem”, oprócz wątków skłaniających do zadumy, posiada fragmenty żywsze, naznaczone większym ładunkiem energii (przykład „Song For Boogie”). (Recenzja)

5. Kołakowski:Wykpisz:Korelus „Schönberg” (2016; For Tune)
Debiutancka płyta tria Mateusza Kołakowskiego (fortepian), Alana Wykpisza (kontrabas) i Bartłomieja Korelusa (perkusja) to materiał oparty na „Sześciu Małych Utworach Fortepianowych op. 19” Arnolda Schönberga. Miniatury opublikowane zostały w 1913 roku, a więc jeszcze w tak zwanym pierwszym okresie twórczości Austriaka, poprzedzającym najważniejszy czas w jego kompozytorskiej karierze, jaki naznaczony był dodekafonizmem. Polscy jazzmani, sięgając po muzykę Schönberga, zrobili to z planem dokonania muzycznej dekonstrukcji utworów. (Recenzja)

4. Henry David’s Gun „Over The Fence… And Far Away” (2016; Borówka Music)
W dużej mierze „Over The Fence…” to spokojny krążek, balansujący gdzieś na granicy jawy i snu. Są jednak na albumie trzy momenty, które ze względu na tempo i energię nieco różnią się od całości. Mam na myśli utwory „Time On My Hands” (bardzo przyjemny, nośny refren), „Minus Seven” i „Hurricane’s Eye” (z gościnnym udziałem wokalistki Magdaleny Jobko). Te trzy numery, zresztą bardzo rozsądnie umieszczone na trackliście, we właściwych momentach przerywają mogący wpadać w monotonne tony klimat płyty. (Recenzja)

3. Nash „Trik” (2016; MTJ)
Trudno przy takich płytach używać terminu „debiutancka”. Zarówno osoby tworzące duet Nash (Anna Gadt i Miłosz Wośko) oraz muzycy, którzy pomagali nagrywać album (m.in. Robert Rasz, Dawid Kostrzewa, Piotr Olkowski) w żadnym wypadku nie są młokosami stawiającymi pierwsze sceniczne kroki. Wszyscy mogą pochwalić się stażem i talentem, czyli cechami, które – przynajmniej teoretycznie – przekładać powinny się na dobre muzyczne wykonanie. „Trik” nie jest zatem materiałem stworzonym na zasadzie debiutanckich prób i błędów, w których da się wyczuć młodzieńczą fantazję. To zestaw piosenek przemyślanych, nagranych według określonego planu (nie mylić ze schematem), którego efektem końcowym jest sukces artystyczny. Bo do komercyjnego (stety? niestety?) daleko. (Recenzja)

2. LAM „LAM” (2016; Instant Classic)
Wacław Zimpel, Hubert Zemler i Krzysztof Dys nie są debiutantami. Każdy z nich na koncie ma już płyty – solowe lub nagrane wspólnie z innymi zespołami. Projekt LAM, czyli połączone siły klarnecisty, perkusisty i kontrabasisty, to jednak nowość na krajowej scenie, stąd też obecność ich płyty w tym zestawieniu. Ciekawostką będzie na pewno fakt, że to, co słyszymy na „LAM”, powstało przed utworami umieszczonymi na „Lines” (wcześniejszej solowej płycie Zimpela). Obawy o monotematyczność i podobieństwo obu albumów od razu mogą Państwo odłożyć na bok. „LAM” jest materiałem bardziej rozciągniętym w czasie (aż cztery około dziesięciominutowe kompozycje), odwołującym się przy okazji do tradycji muzyki transowej (szczególnie swego rodzaju mantrowość „LAM 1 (part two)”). W połączeniu z jazzem daje to iście hipnotyzujący efekt. Zimpelowi w osiągnięciu takiego brzmienia pomogła nie tylko sekcja rytmiczna, ale także producent Mooryc, który owinął całość elektroniczna powłoką, osiągając dzięki temu większe wysublimowanie dźwięku.

1. Cracow Jazz Collective „No More Drama” (2016; For Tune)
Cracow Jazz Collective to ośmioosobowy projekt młodych polskich artystów jazzowych, których muzyczna historia przez pewien okres była związana lub cały czas jest związana z Krakowem. Na lidera oktetu wyrasta pianista Mateusz Gawęda, którego autorskie kompozycje wykorzystane zostały na niniejszej płycie. W skład zespołu wchodzą również instrumentaliści, którzy w przeszłości w różnych konfiguracjach mieli okazję spotykać się na scenie muzycznej lub w studio nagraniowym m.in. jako NSI Quartet, New Bone czy też PeGaPoFo. (Recenzja) (MAK)

* * * * *

Najlepsze zagraniczne płyty 2016 roku
Najlepsze polskie płyty 2016 roku
Najlepsze zagraniczne epki 2016 roku
Najlepsze polskie epki 2016 roku
Najlepsze zagraniczne debiuty 2016 roku
Najlepsze polskie debiuty 2016 roku
Najlepsze płyty z coverami 2016 roku
Najlepsze płyty z poezją 2016 roku
Najlepsze płyty koncertowe 2016 roku
Najlepsze utwory 2016 roku
Najlepsze koncerty 2016 roku

*** *** *** ***

Bądź na bieżąco z publikacjami na blogu AxunArts. Zapisz się już dzisiaj do newslettera.

Advertisements

About Mateusz "Axun" Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w jednym z liceów uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Jestem na Zblogowani.pl!

zBLOGowani.pl
%d bloggers like this: