AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Podsumowanie 2016 roku: Najlepsze koncerty (w Tarnowie)

Pierwszą odsłoną podsumowania 2016 roku jest lista dziesięciu najlepszych koncertów.

Jak co roku podsumowanie minionych dwunastu miesięcy rozpoczynam od listy najlepszych koncertów, w jakich miałem okazję uczestniczyć. Termin „najlepszy” – zarówno dzisiaj, jak i w przypadku kolejnych części podsumowania – należy rozumieć, jako najlepszy moim zdaniem. Niby rzecz oczywista, ale wolę to zaznaczyć, żeby uniknąć sytuacji sprzed kilku lat, kiedy to jedna z osób napisał, że to niemożliwe, żeby koncert z jakiegoś tam Tarnowa był najlepszy, skoro ona brała udział w ciekawszym w ramach festiwalu w Gdyni.

Gdyby kogoś interesowały statystyki: w 2016 roku widziałem na żywo trzydziestu czterech wykonawców, z czego jedenaście koncertów było jazzowych, dziesięć rockowych (oczywiście uogólniam i nie robię podziału na post-rock, indie-rock, blues-rock itp.), dwa klasycznie bluesowych, trzy popowe, dwa elektroniczne, dwa klasyczne-orkiestrowe, dwa rapowe, jeden soulowy, jeden reggae’owy i jeden nie-wiadomo-co-to-było. Licznik wskazywałby pewnie więcej (a bywało już, że zatrzymywał się w okolicach pięćdziesiątki), gdyby nie obowiązki zawodowe i kilka zdrowotnych niezdolności.

Co cieszy, kolejny raz okazało się, że pod względem wydarzeń muzycznych Tarnów nie jest wcale białą plamą na polskiej mapie. Nie ma co prawda tak bogatej oferty jak Kraków, Rzeszów czy stolica, ale nudy również nie uświadczymy. Wszystko dzięki wydarzeniom cyklicznym (m.in. Był Sobie Blues, Grupa Azoty Jazz Contest), instytucjom kultury (Tarnowskie Centrum Kultury, BWA Tarnów, Centrum Sztuki Mościce) oraz prywatnym klubom (chociażby Przepraszam, EB, Garage lub nieistniejąca już Percepcja).

Oto dziesięć najlepszych koncertów 2016 roku, jakie odbyły się w Tarnowie.

Mikromusic i Skubas na scenie w festiwalowym namiocie 30. TNF

10. Mikromusic & Skubas (26.04, 30. Tarnowska Nagroda Filmowa, Namiot Festiwalowy na Rynku)
Koncert wrocławskiego zespołu w towarzystwie Skubasa był jedną z muzycznych atrakcji 30. Tarnowskiej Nagrody Filmowej. Zgodnie z kinowym przesłaniem festiwalu, w koncertowej setliście umieszczone zostały te utwory zespołu, które wykorzystano w filmie „Chemia” w reżyserii Bartosza Prokopowicza. Piosenki takie jak „Dom”, „Nie umrę” czy „Bezwładnie” pochodzą z ostatniej studyjnej płyty wrocławian zatytułowanej „Matka i żony”, z której promocją związany był również ten występ. W sytuacji live muzycy wydobyli z nich jeszcze więcej transowej i trip-hopowej energii, co niewątpliwie pozytywnie wpłynęło na odbiór całego koncertu. (Relacja)

Terrific Sunday w Piwnicach TCK

9. Terrific Sunday (26.02, Piwnice Tarnowskiego Centrum Kultury)
Wielkopolski zespół na żywo gra na pewno ostrzej niż można wnioskować po płytowym klimacie. Porównując materiał z krążka do tego, co dane było mi usłyszeć w Piwnicach TCK, zwrócić należy uwagę na jeszcze większą rolę gitar. Solowe partie i te momenty, które w dużej mierze oparte są na tych instrumentach, w sytuacji koncertowej zbliżają się nawet do mocniejszego rockowego grania. Czystej stylistyki indie jest o wiele mniej niż w studyjnych wersjach utworów. (Relacja)

Voo Voo podczas występu w Kinie Marzenie

8. Voo Voo (18.02, Kino Marzenie)
Występem w Tarnowie zespół Voo Voo potwierdził to, co o krążku „Dobry wieczór” wiedzieliśmy wcześniej. Zestaw piosenek zawartych na płycie to mieszanka rockowych i jazzowych melodii, mantrowych wokali i orientalnego klimatu. „Po godzinach”, którym grupa rozpoczęła koncert, wprowadził w dobry nastrój – i muzyków, i słuchaczy – na kolejne półtorej godziny. Tym samym artyści przeszli do setu naznaczonego jazzowym sznytem. „Na coś się zanosi”, zdecydowanie najlepszy utwór z albumu, w wersji koncertowej mógł podobać się jeszcze bardziej. Saksofonowa partia Mateusza Pospieszalskiego zwyczajnie wbiła mnie w podłogę! (Relacja)

Ida Zalewska i Kuba Płużek w Piwnicach TCK

7. Ida Zalewska & Kuba Płużek (12.08, Był Sobie Blues, Piwnice Tarnowskiego Centrum Kultury)
Być może zabrzmi to jak tani komplement, ale ten koncert był autentycznie piękny. Budowana z każdym utworem atmosfera gęstniała z minuty na minutę. Piosenki, ich dobór i prezentacja – bez względu na autorstwo – pomyślane została tak, aby zbalansować wokal i brzmienie instrumentu. Charakterystyczny, w niektórych partiach nieco chropowaty głos Zalewskiej hipnotyzował, a balladowy ton utworów – głównie smutnych, poruszających tematykę rozstania i nieszczęśliwego finału miłości do mężczyzny – wprowadzał w muzyczny świat artystki. (Relacja)

Dorota Miśkiewicz z zespołem w Centrum Sztuki Mościce

6. Dorota Miśkiewicz (18.11, Festiwal Sztuki Art Fest im. B. Wojtowicza, Centrum Sztuki Mościce)
Motywem przewodnim koncertu był dobry polski tekst, którego w krajowej piosence jest niestety coraz mniej. Nic więc dziwnego, że Miśkiewicz z myślą o repertuarze sięgnęła po utwory, których współtwórcami były takie osobistości, jak Agnieszka Osiecka („Ja nie chcę spać”), Józef Czechowicz („Muzyka ulicy Złotej”), Wisława Szymborska („Przy winie”) i Julian Tuwim („Na pierwszy znak”). Do setlisty włączone rozstały także kawałki współczesnych, żyjących tekściarzy – chociażby Wojciecha Młynarskiego („Samba z kalendarza”) i Michała Rusinka („Nucę, gwiżdżę sobie”), z którymi wokalistka miała okazję już współpracować. Ktoś może pomyśleć, że skoro śpiewana była poezja, to ze sceny wiało nudą. Nic z tych rzeczy! Kompozycje muzyczne i ich aranżacje sprawiły, że nawet przy spokojnych i bardziej melancholijnych utworach nikt nie miał prawa ziewać. (Relacja)

Paweł Kaczmarczyk Audiofeeling Trio w TCK

5. Paweł Kaczmarczyk Audiofeeling Trio (16.09, Piwnice Tarnowskiego Centrum Kultury)
Koncert otworzył utwór „Birthday Song” (napisany ze specjalną urodzinową dedykacją dla Janusza Muniaka), w dalszej kolejności wybrzmiały „Crazy Love” i „Sunrise”. Te trzy kawałki wystarczyłyby w zasadzie za wszystko – ilość ciekawych momentów była tak duża, że spokojnie można by obdzielić nimi dwa, a nawet trzy występy innych zespołów. Dużo improwizacji, świetna współpraca lidera z sekcją rytmiczną, która grała, powiedziałbym, dość hip-hopowo. Dworak swoją postawą utrzymywał groove, jakiego już dawno nie miałem okazji słyszeć na żywo, sprawiając, że głowa sama wyłapywała odpowiedni rytm i podążała za nim. Fortuna, jak na jazzowego perkusistę przystało, raz łamach schemat, aby za moment powrócić do niego z jeszcze większą mocą. (Relacja)

4. So Flow (11.03, Klub Percepcja)
Podziemie Percepcji wypełniło się do tego stopnia, że przez moment panował tam niezły ścisk, a kilka osób zmuszonych było oglądać wszystko… zza pleców wokalistki Karoliny Teernstry. Miejsce, sami przyznacie, dosyć nietypowe. Zresztą to w ogóle był nietypowy koncert. Zespół nie stał na scenie czy podeście, których w Percepcji zwyczajnie nie ma. Sprzęt rozłożony został po prostu na podłodze pod jedną ścianą piwnicy. Resztę wolnej przestrzeni zajęła publika. Odległość od grupy – naprawdę minimalna, w zależności od członka bandu – nawet zerowa. Basista Mateusz Mazurkiewicz stał praktycznie wmieszany w publikę, a gitarzyście Arturowi Starżykowi do takiej sytuacji brakowało może pół kroku. Michał Marczak (klawisze) i Mateusz Czajka (mpc), gdyby tylko chcieli, mogliby zbić piątkę z niemal każdym, kto przyszedł ich posłuchać. Jedynie Michał Pamuła w nieznaczny sposób odgrodzony był od ludzi, ale perkusji, za którą zasiadał, nie można było ustawić w inny sposób. Ta bliskość do każdego z artystów miała niebagatelny wpływ na klimat całego wydarzenia. Być może mylnie, ale odniosłem wrażenie, jakoby podczas występu panowała bardzo przyjacielska, niemal rodzinna atmosfera. Kontakt z zespołem – niemal namacalny – przyczynił się do lepszego absorbowania i czucia granej muzyki. Ciepła dodawały zawieszone w kilku miejscach żarówki Edisona. (Relacja)

MaBaSo w Piwnicach TCK

3. MaBaSo (9.12, Piwnice Tarnowskiego Centrum Kultury)
MaBaSo to stosunkowo nowa formacja, której debiutancka płyta ukazała się dwa lata temu (koncertowy album „Sunshine Of Your Love”). Tworzą ją: lider Bernard Maseli, basista Michał Barański oraz perkusista Daniel Šoltis. W jakim celu tak zapracowany i rozchwytywany muzyk, jak Maseli, powołał do życia kolejny zespół? Na to pytanie podczas tarnowskiego koncertu odpowiedział sam zainteresowany: – Zrobiłem to, aby się rozwijać – stwierdził krótko. Nowy projekt był dla niego wyzwaniem stawiającym kolejne muzyczne cele. Jednym z nich była chęć nagrania materiału w stylistyce fusion, który jednocześnie odbiegałby od standardowego pojęcia tego brzmienia (tj. „wolno-szybko-wolno-szybko”). Trzeba przyznać – udało się. Materiał na płycie łamie wspomniany schemat, jednocześnie nie pozostawiając słuchaczom wątpliwości, że cały czas obcują z muzyką fusion. Jest jazz, ogień, elektroniczna jazda bez trzymanki i mocne akcentowanie poszczególnych fragmentów, które nie pozostają bez reakcji publiczności (koncertów MaBaSo zdecydowanie nie powinno się oglądać na siedząco; tu chce się skakać i gibać na wszystkie strony!). (Relacja)

Terence Blanchard E-Collective podczas koncertu w Tarnowie

2. Terence Blanchard E-Collective (12.11, 9th Grupa Azoty Jazz Contest, Centrum Sztuki Mościce)
Terence Blanchard to wybitny trębacz jazzowy, który spełnia się także jako twórca muzyki filmowej. Miłośnicy tej formy wyrazu artystycznego, którzy pojawili się w sali koncertowej Centrum Sztuki Mościce, musieli obejść się jednak smakiem. Podczas występu lider oraz towarzyszący mu zespół E-Collective skupili się na zupełnie innym rodzaju brzmienia, a instrument urodzonego w Nowym Orleanie muzyka był tylko elementem większej całości. Zaprezentowane w trakcie koncertu kompozycje w większości pochodziły z wydanego w 2015 roku albumu „Breathless”. Podkreślam to „w większości”, ponieważ tarnowianie mieli szczęście usłyszeć dodatkowo jeden zupełnie nowy utwór. Nie jestem w stanie stwierdzić, czy była to światowa premiera, ale określenie brand new wypowiedziane przez Blancharda wcale nie musiało być słowem rzuconym na wiatr. (Relacja)

Georgijs Osokins (foto: materiały prasowe; wybaczcie, ale nie mam zdjęcia z tego wieczoru oprócz fotki z samym artystą)

1. Georgijs Osokins & Orkiestra Symfoniczna Akademii Muzycznej w Krakowie pod batutą Patrycji Pieczary (6.03, Gala Urodzinowa Miasta Tarnowa, Centrum Sztuki Mościce)
Dwudziestolatek z Rygi w towarzystwie Orkiestry Symfonicznej Akademii Muzycznej w Krakowie pod batutą Patrycji Pieczary zaprezentował Koncert fortepianowy e-moll op. 11 Fryderyka Chopina. Ten sam, którym w finale Konkursu Chopinowskiego próbował zjednać sobie sympatię jury. Doskonale pamiętamy jaki był tego rezultat. Łotysz niestety nie wygrał. Zarzucono mu, zresztą podobnie jak na przestrzeni całej rywalizacji, zbyt dużą swobodę interpretacyjną, wręcz jazzowość wykonania. (…) Występ utwierdził mnie w przekonaniu o wielkości tego pianisty. Szczególnie druga część koncertu („Larghetto”) musiała wywołać u słuchaczy lekkie rozmarzenie, wręcz melancholijność. Cichszy fragment był doskonałym preludium do finalnej części. Skoczne, zagrane z większą werwą „Rondo – Vivace” Chopin skomponował tak, aby uwydatnić nawiązania do kultury ludowej, a konkretnie krakowiaka. Osokins i orkiestra wypadli w kulminacji koncertu wręcz wybornie. Nie powinno to jednak dziwić. Dla wspomnianego tańca ludowego charakterystyczną cechą są przecież synkopy, które dobrze zaadaptowały się też w jazzie. (Relacja) (MAK)

* * * * *

Najlepsze zagraniczne płyty 2016 roku
Najlepsze polskie płyty 2016 roku
Najlepsze zagraniczne epki 2016 roku
Najlepsze polskie epki 2016 roku
Najlepsze zagraniczne debiuty 2016 roku
Najlepsze polskie debiuty 2016 roku
Najlepsze płyty z coverami 2016 roku
Najlepsze płyty z poezją 2016 roku
Najlepsze płyty koncertowe 2016 roku
Najlepsze utwory 2016 roku
Najlepsze koncerty 2016 roku

*** *** *** ***

Bądź na bieżąco z publikacjami na blogu AxunArts. Zapisz się już dzisiaj do newslettera.

Reklamy

About Mateusz "Axun" Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w jednym z liceów uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: