AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Relacja: Paweł Kaczmarczyk Audiofeeling Trio w TCK (16.12.2016 r., Tarnów)

Ostatni jazzowy akt w Piwnicach TCK. Uspokajam – ostatnia w 2016 roku.

Paweł Kaczmarczyk Audiofeeling Trio w Piwnicach TCK

Jazzowy sezon w Piwnicach Tarnowskiego Centrum Kultury dobiegł końca. Ostatnim akcentem okazał się występ projektu Paweł Kaczmarczyk Audiofeeling Trio, w skład którego, oprócz lidera grającego na fortepianie, weszli: perkusista Dawid Fortuna oraz kontrabasista Jakub Dworak. Podczas koncertu grupa promowała ubiegłoroczny album zatytułowany „Something Personal”.

Paweł Kaczmarczyk to istna koncertowa maszyna. Dobrze naoliwiona i niestrudzona w tym, co robi, bowiem jeśli wierzyć kalkulacjom samego muzyka, tarnowski występ był kolejnym z około stu, jakie pianista dał w 2016 roku. Sami przyznacie – sporo. Ilość w żadnym aspekcie nie wpłynęła jednak negatywnie na piątkowe wydarzenia. Jazzman nie sprawiał wrażenia zmęczonego czy też znudzonego faktem, że któryś raz musi wyjść na scenę i zaprezentować ten sam program. Wręcz przeciwnie – tryskał energią, wyraźnie bawił się muzyczną formą, mając autentyczną radość z możliwości zagrania wybranych wcześniej kompozycji. Trio rozpoczęło od trzech melodii, które obok siebie znajdują się również na płycie „Something Personal”. Koncert otworzył utwór „Birthday Song” (napisany ze specjalną urodzinową dedykacją dla Janusza Muniaka), w dalszej kolejności wybrzmiały „Crazy Love” i „Sunrise”. Te trzy kawałki wystarczyłyby w zasadzie za wszystko – ilość ciekawych momentów była tak duża, że spokojnie można by obdzielić nimi dwa, a nawet trzy występy innych zespołów. Dużo improwizacji, świetna współpraca lidera z sekcją rytmiczną, która grała, powiedziałbym, dość hip-hopowo. Dworak swoją postawą utrzymywał groove, jakiego już dawno nie miałem okazji słyszeć na żywo, sprawiając, że głowa sama wyłapywała odpowiedni rytm i podążała za nim. Fortuna, jak na jazzowego perkusistę przystało, raz łamach schemat, aby za moment powrócić do niego z jeszcze większą mocą. Za przykład niech posłuży chociażby jeden z końcowych fragmentów koncertu, kiedy to muzyk postanowił wykorzystać butelkę po wodzie mineralnej, której miarowe ugniatanie zaczęło współtworzyć wykonywaną muzykę. Podobny los dosięgnął również kubek, który w pewnym momencie znalazł się na jednym bębnie. W takich okolicznościach dobrze odnajdywał się Kaczmarczyk, który z racji pełnionej funkcji swoją grą zajmował największą atencję publiki, przy jednoczesnym zostawianiu pola kolegom z grupy.

Mało? Na bis trio – używając żargonu żużlowego – pojechało całkiem po bandzie, wykonując numer połączony z trzech kawałków autorstwa Radiohead, Herbie Hancocka i Roberta Glaspera. Istne fajerwerki przed Sylwestrem. Co prawda muzyczne, ale fajerwerki. (MAK)

*** *** *** ***

Bądź na bieżąco z publikacjami na blogu AxunArts. Zapisz się już dzisiaj do newslettera.

Advertisements

About Mateusz "Axun" Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w jednym z liceów uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

One comment on “Relacja: Paweł Kaczmarczyk Audiofeeling Trio w TCK (16.12.2016 r., Tarnów)

  1. Fragment koncertu:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Jestem na Zblogowani.pl!

zBLOGowani.pl
%d bloggers like this: