AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Recenzja: Eskaubei & Tomek Nowak Quartet „Tego chciałem”

Ja tego chciałem, ty tego chciałeś, on tego chciał, ona tego chciała… Ktoś nie chciał?

Eskaubei & Tomek Nowak Quartet, Mr Krime (foto: Patryk Kaflowski/materiały prasowe)

Odbywając ze Skubim kilka prywatnych rozmów odniosłem wrażenie, że do niektórych spotkanych na życiowej drodze ludzi skrycie pielęgnuje żal o to, że nie udało mu się zaistnieć na tak zwanym legalnym rynku fonograficznym, podpisać kontraktu z wydawnictwem i nagrać płyty, o której dystrybucję nie musiałby sam się troszczyć. Pamiętam rozczarowanie po nieudanej próbie nagrania albumu z Ostrym, które w pewnym momencie przerodziło się nawet w niechęć do funkcjonowania w hip-hopowym środowisku. Tego parcia na wyjście z undergroundu od pewnego czasu u Skubiego już nie ma. Nawija o tym zresztą w utworze „New Reality”, który na nowej płycie pojawia się tuż po intrze. Rapowo-kolesiowskie środowisko przestało go interesować, na jego „koncerty nie przychodzą już sami hip-hopowcy”, a rozwój muzyczny napędzany jest przez chęć dorównania lepszym od siebie przedstawicielom sceny jazzowej. Raper z premedytacją schodzi jeszcze niżej do zadymionych klubów, co jest nie tyle dosłownością, ale metaforą całkowitego uniezależnienia się i stania w opozycji do hip-hopowego mainstreamu. Brzmieniowy świat rzeszowianina, chociaż zawsze oscylował wokół funku, soulu i jazzu, teraz przeobraził się w stu procentach. Eskaubei jednak sam tego chciał.

Zmianę tę słuchać także w warstwie tekstowej. Raper co prawda nie rezygnuje do końca z tematyki mu bliskiej – rozpatrywania przeszłości i teraźniejszości pod kątem, o którym pisałem wyżej – ale w porównaniu z poprzednimi płytami (i solowymi, i tą nagraną z kwartetem Tomka Nowaka) jest tego znacznie mniej. Nie zmienia się jedno – Skubi ciągle koncentruje się na własnej osobie („Tego chciałem”, „Chcę żyć”, „New Reality”, „Egocentryzm”). Momentami wydawać może się to denerwujące, z drugiej strony rzeszowianin siebie zna najlepiej, więc o kim innym miałby nawijać? Percypuje świat i to, co się na nim dzieje, przez filtr złożony z czterech zmysłów. Przy tym wszystkim nie jest typem człowieka, który na siłę forsuje własne zdanie – on je proponuje, nigdy narzuca. Zdradza przy tym marzenia o wizji muzycznego życia („Eitnq Travel”) oraz fakt, że nie jest mu pisana samotna egzystencja („Patrz w moje oczy”). Dokłada do tego humorystyczną historię damsko-męską o powrotach z trasy („Nie bądź na mnie zła…”) oraz poważny, wręcz przejmujący utwór „Trzy historie”, który reprezentanta Podkarpacia pokazuje z zupełnie innej lirycznej strony.

Druga płyta zespołu Eskaubei & Tomek Nowak Quartet kontynuuje muzyczną wizję zawartą na debiutanckim albumie wydanym w ubiegłym roku. Zabrzmi to jak frazes, ale „Tego chciałem” to dostrzegalny krok w przód. Słuchając kolejnych utworów dochodzę do wniosku, że Tomek Nowak, który w głównej mierze odpowiada za kompozycję poszczególnych numerów, postarał się o jeszcze większy balans pomiędzy rapem i jazzem. Cel osiągnięty został nie tylko przez zwiększenie udziału didżeja (w tej roli ponownie Mr Krime, którego skrecze i cuty jednoznacznie odsyłają nas do hip-hopowego postrzegania muzyki), ale także zdecydowane skrócenie utworów. Na poprzedniej płycie pojawiały się jeszcze kawałki siedmio-ośmiominutowe, teraz najdłuższa melodia liczy nieco ponad sześć minut. Taki zabieg wpłyną na wyostrzenie brzmienia. Partie solowe, jeśli już się pojawiają (na przykład jak ma to miejsce w „New Reality”), są krótsze i wyrazistsze, a przez to nie tracą kontaktu z głównym muzycznym tematem. To na pewno zmartwi nieco fanów jazzu, ale płyta „Tego chciałem” dobitnie podkreśla rapową stronę tej układanki. Wspomnieć należy również o braku fortepianu, który wykorzystywany był jeszcze na poprzedniej płycie. Kuba Płużek przy tworzeniu tegorocznego albumu przesiadł się na elektryczny klawisz (Wurlitzer, Fender Rhodes i syntezator), dzięki czemu brzmienie utworów od razu zbliżyło się do tego, co usłyszeć możemy na koncertach, w trakcie których pianista używa zazwyczaj mniejszego instrumentu niż klasyczny fortepian.

Goście? Są, a jakże. Wokalnie ponownie postawiono na jeden utwór z damskim refrenem. Tym razem do współpracy zaproszono Patrycję Zarychtę, którą odbiorcy jazzu kojarzyć powinni z wydanego dwa lata temu krążka Marcina Wierby „Orange Sky”. Dodatkowo w „Patrz w moje oczy” usłyszymy dobrych znajomych rzeszowskiego rapera – Woytaka i Pana Tubasa z grupy Tubas Składowski. W wywiadzie udzielonym po premierze płyty „Będzie dobrze”, Tomek Nowak powiedział, że chciałby, aby na kolejnej zagrał Nigel Kennedy, z którym miał już okazję współpracować. Parafrazując kultową sentencję z polskiego kina – Anglika nie ma, ale też jest zajebiście. Realizacje muzycznych wizji trębacza i Kuby Płużka (pianista na „Tego chciałem” odpowiada za kompozycję dwóch numerów) wsparł saksofonista Mateusz Śliwa. Członek grup High Definition i Vehemence Quartet, jeden z najzdolniejszych polskich jazzmanów tak zwanego młodego pokolenia, zagrał w połowie numerów zawartych na płycie. Dźwięki saksofonu, ze względu na brak wyrazistych partii solowych, nie zostały może zbytnio podkreślone, co nie znaczy, że ślad instrumentu nie jest słyszalny. Fragment z „Eitnq Travel”, gdzie Śliwa z Nowakiem fruwają na funkowej pięciolinii, to przecież jeden z najmocniejszych elementów albumu.

O ile o przyjęcie tej płyty jestem spokojny (kumaci słuchacze i krytycy muzyczni docenią pracę zespołu umieszczając krążek w końcoworocznych podsumowaniach), o tyle boję się o przyszłość. Jazz i rap to w teorii bardzo pojemne gatunki, które rozciągnąć można do (prawie) nieskończoności, ale obawiam się, że forma z jaką zaznajamiają nas Eskaubei i kwartet Tomka Nowaka powoli zaczyna się wyczerpywać. Ewentualnej trzeciej płycie, nagranej w takiej formie, niezwykle trudno będzie przebić jakościowo albumy pierwszy i drugi – nie ze względu na osiągnięcie górnej granicy talentu muzyków i umiejętności rapera, ale z powodu niemożliwości zaproponowania czegoś innego i innowacyjnego. Bo prawda jest taka, że faktycznie tego chcieliśmy – odskoczni od hałasu i bełkotliwych trapowych numerów, ale zbyt długie powielanie tego schematu skończyć może się tym, że dobrze wcale nie będzie. To jednak melodia przyszłości, z którą tak naprawdę zmierzyć muszą sobe przede wszystkim członkowie jazzowo-rapowej grupy. (MAK)

Eskaubei & Tomek Nowak Quartet „Tego chciałem”
(2016; For Tune)

*** *** *** ***

Bądź na bieżąco z publikacjami na blogu AxunArts. Zapisz się już dzisiaj do newslettera.

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w dwóch szkołach (licealnej i podstawowej) uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Instagram

Mamy wsparcie od rodziców, którzy odwiedzili nas, strajkujących, i życzyli wytrwałości oraz spokojnych świąt. #strajknauczycieli #strajk #szkola #nauczyciel #cookies #food #foodphotography #cupcakes #mateuszkolodziej
#WielkaSrodaDlaNauczycieli #strajknauczycieli #strajk #edukacja #szkola #Tarnow #SP5
Ósmoklasiści, przed Wami trzy dni egzaminów. Trzymam za Was kciuki, powodzenia!🤞 #egzamin #egzaminosmoklasisty #egzaminosmoklasisty2019 #szkola #edukacja #mateuszkolodziej
Wczoraj miałem okazję zasiadać w jury piątej edycji Tarnowskiego Przeglądu Muzycznego. Konkurs wygrała grupa Why not? z Pilzna, która w nagrodę wystąpi na głównym koncercie tegorocznych Juwenaliów Tarnowskich. Więcej na ten temat tutaj: https://wp.me/ph4gw-fcC. Moja aktywność poza pracą zawodową nie przenika się z działaniami w szkole, ale w tym wyjątkowym dla polskiej edukacji czasie nie mogłem nie pojawić się na przeglądzie z symbolem strajku i akcji Protest z Wykrzyknikiem. Świetne było to, że ludzie - znajomi i tacy, których widziałem pierwszy raz w życiu - zauważali wykrzyknik, pytali, czasami uwagi szybko przeradzały się w żart, dla innych był to pretekst do wymienienia kilku poważniejszych zdań. Czyli wszystko tak, jak trzeba. Oczywiście serdecznie dziękuję organizatorom przeglądu (przede wszystkim Ewie Judasz, która kolejny raz zaprosiła mnie to współpracy i zasiadania w jury), ludziom z @pwsztar.now, czyli uczelni, którą miałem okazję ukończyć, a czas spędzony w jej murach wspominam zawsze z rozrzewnieniem, kolegom z jury za merytoryczne rozmowy na temat tego, co mieliśmy okazję usłyszeć oraz - przede wszystkim - zespołom, które wzięły udział w wydarzeniu, stanęły w szranki i dały z siebie tego dnia wszystko, co najlepsze. ✌️ Foto: Lidia Jaźwińska / Niezależny Serwis Informacyjny KADR
Nie wiem, czy @geovita.dzwirzyno wspiera #strajknauczycieli, ale ja czas spędzony w tym ośrodku mam do dzisiaj w pamięci. I z kubeczka także pije się wyśmienicie. Piąty dzień #gramnaczarno. #strajk #protest #szkola #edukacja #nauczyciel
Nie wyobrażam sobie w sytuacji, w której rezygnuję teraz ze strajku, kiedy na lekcji - np. omawiając "Chłopców z Placu Broni" - mówię o Nemeczku, który bronił swoich wartości, a przy okazji analizowania literatury wojennej poruszam temat honoru i wydawania wrogowi swoich bliźnich. Na jakiego człowieka bym wyszedł? Jaki obraz mieliby moi uczniowie: człowieka, który tylko gada, ale w momencie kryzysowym wycofuje się i gra tylko dla siebie? #strajknauczycieli #szkoła #edukacja #nauczyciel #protestzwykrzyknikiem #gramnaczarno
%d blogerów lubi to: