AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Gold Song #333: „Rock And Roll Is Dead”

Gorzka piosenka o kondycji branży muzycznej.

Okładka singla „Rock And Roll Is Dead” (foto: wikipedia.org)

Dwunastego sierpnia 1995 roku swoją premierę miał czwarty studyjny album Lenny’ego Kravitza. Krążek zatytułowany „Circus” wydał label Virgin Records. Materiał ukazał się trzy lata po dobrze przyjętej płycie „Are You Gonna Go My Way”, która zdołała podbić brytyjską listę przebojów i o mały włos nie uplasowała się w pierwszej dziesiątce amerykańskiego zestawienia Billboard 200. Album z 1995 roku od strony komercyjnej poradził sobie lepiej niż poprzedni tytuł, nie powtarzając co prawda sukcesu w Anglii (tym razem miejsce piąte), będąc za to pierwszym studyjnym materiałem Kravitza, który znalazł się w czołowej „dyszce” w USA. To wszystko udało się osiągnąć pomimo przeciętnego poziomu nagrań.

„Circus” nie jest uznawany (i całkiem słusznie) za najznamienitsze muzyczne dzieło w dorobku Kravitza, jednak otwierający płytę utwór bez wątpienia słabym nazwać już nie można. Być może sporo osób nie zgodzi się ze mną (będąc szczerym – jeszcze nikt, z kim o tym rozmawiałem, nie podzielił mojego zdania), ale „Rock And Roll Is Dead” jest najlepszym pierwszym utworem spośród wszystkich albumów muzycznych, jakie do tego momentu znajdziemy w dyskografii tego amerykańskiego artysty. Materiał na płytę „Circus” nagrywany był w trudnym dla Kravitza okresie. Matka muzyka walczyła w tamtym czasie z nowotworem piersi (ostatecznie zmarła już po premierze płyty, w grudniu 1995 roku), a sam gitarzysta zaczynał odczuwać zmęczenie i zawód tym, co spotkało go w tak zwanym muzycznym show biznesie. Sukces solowy przełożył się nie tylko na większą rozpoznawalność, ale także chęć współpracy z młodym muzykiem. Lenny stał się w branży bardzo pożądany. Posypały się propozycje i niemal każda była nie do odrzucenia, a wyprodukowanie hitu Madonny „Justify My Love” (plus rzekomy romans z gwiazdą muzyki pop), gościnne udziały w „The Buddha of Suburbia” Bowiego i „Use Me” Jaggera oraz duet ze Stevie Wonderem w muzycznym hołdzie złożonym zespołowi Kiss to tylko niektóre z nich. Jak miało się okazać, jak na Kravitza, tego wszystkiego było za dużo.

Urodzonego w Nowym Jorku artystę popularność i chęć wykorzystania dobrego dla niego czasu zaczęły męczyć. Szczególnie zawiodło go to, czego dowiedział się o kolegach i koleżankach z branży. Echa tego doświadczenia słychać na całej płycie „Circus”, a utwór „Rock And Roll Is Dead” doskonale wprowadza w ten klimat. Radość z grania muzyki i bycia artystą zastąpione zostają pozą i życiem wedle rock and rollowych haseł tak, aby sprzedać siebie i swoją muzykę jako wiarygodny produkt. Bogactwo, narkotyki, tysiące kobiet, jakie przewinęły się przez łóżko anonimowej, można stwierdzić nawet uniwersalnej gwiazdy – to wszystko kwestie wytykane przez Kravitza. Wersy „You can’t even sing or play an instrument (…) You’re living for an image” mówią najdobitniej o kondycji muzycznej branży, w centrum której w latach 90. znalazł się gitarzysta. Piękny i zarazem gorzki numer. (MAK)

About Mateusz "Axun" Kołodziej

tarnowianin, nauczyciel języka polskiego, autor książki „Utwór muzyczny jako środek dydaktyczny na lekcji języka polskiego”, bloger muzyczny, fan koszykówki, żużla i prozy Jerzego Pilcha.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 2016-09-12 by in Posłuchaj and tagged , , , , .

Jestem na Zblogowani.pl!

zBLOGowani.pl
%d bloggers like this: