AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Wywiad: Paweł Nikiel, Paweł Twardoń, Mateusz Czajka (Paul’s Boutique Record Store) – „Wyszliśmy z założenia, że przede wszystkim kochamy muzykę”

Wywiad z właścicielami krakowskiego sklepu winylowego Paul’s Boutique Record Store.

Paweł Twardoń (pierwszy z lewej), Paweł Nikiel (drugi z prawej) i Mateusz Czajka (pierwszy z prawej), czyli ekipa Paul’s Boutique Record Store w towarzystwie innego krakowskiego sprzedawcy płyt winylowych, Pawła Zycha

Dwudziestego sierpnia w lokalu przy ulicy Miodowej 4/7 w Krakowie działalność zainaugurowało nowe miejsce dedykowane fanom płyt winylowych. Za Paul’s Boutique Record Store stoi trzech pasjonatów tego typu nośnika, którzy podczas niedawnego spotkania opowiedzieli mi o tym, jak zabierali się do stworzenia sklepu od podstaw, czego spodziewać mogą się klienci, którzy zdecydują się ich odwiedzić oraz jakie plany mają w stosunku do tego miejsca. Przed wami Paweł Twardoń, Paweł Nikiel i Mateusz Czajka.

* * * * *

Mateusz Kołodziej: To pytanie słyszeliście już pewnie wiele razy: skąd pomysł, aby otworzyć sklep z płytami winylowymi?
Paweł Nikiel: Ja dowiedziałem się od Pablo (Paweł Twardoń – przyp. red.), że go otwieramy. (śmiech) Zupełnie serio, to cztery-pięć lat temu Paweł zainteresował mnie winylami. Zacząłem je kupować i kolekcjonować. Wcześniej słuchałem muzyki z płyt CD, natomiast Paweł, odkąd tylko pamiętam, miał mnóstwo winyli. Jakieś dwa lata temu pojawiły się pierwsze rozmowy na temat stworzenia takiego miejsca, jak to. Przez ten czas działaliśmy trochę w Internecie na portalach aukcyjnych. Później zaczęliśmy szukać lokalu. Znaleźliśmy go na ulicy Miodowej w Krakowie. I oto jesteśmy.
Mateusz Czajka: Znamy się z Pawłem (Twardoniem – przyp. red.) kilka lat i pamiętam, że podczas pierwszych rozmów, jakie odbyliśmy, padło pytanie czy nie wiem gdzie w okolicy, a poznaliśmy się w Łodzi, można kupić płyty winylowe, bo słyszał, że jestem związany z muzyką i mogę coś wiedzieć. (śmiech) Później temat płyt często powracał i dzięki sprzyjającym zbiegom okoliczności pojawiliśmy się w Krakowie.

Czyli płyta winylowa nie jest pierwszą miłością, przed nią była muzyka, zgadza się?
Paweł Nikiel: Przede wszystkim muzyka zawsze była dla mnie ważna, nośnik był na drugim miejscu. Jak wspomniałem, wcześniej zbierałem płyty CD, później pojawiły się winyle. Paweł jakiś czas temu wymienił swoje cedeki na płyty winylowe. Ja swoje kompakty jeszcze trzymam.
Mateusz Czajka: Moja kolekcja płyt zaczęła powiększać się nie tylko z miłości do słuchania muzyki, ale także ze względu na zapotrzebowanie na sample. Na żadnym nośniku muzyka nie ma takiej głębi i duszy. Także cieszę się, że całe dnie przebywam w kopalni złota. (śmiech)

Nie można więc powiedzieć, że otwarcie sklepu to próba wstrzelenia się w trend. Trzeba przecież pamiętać, że globalna sprzedaż tego nośnika od kilku lat wzrasta z roku na rok.
Paweł Nikiel: Powstanie Paul’s Boutique Record Store to też w jakimś stopniu odpowiedź na zapotrzebowanie ze strony słuchaczy i kolekcjonerów. To, że rynek winylowy notuje rokrocznie wzrost, pomogło nam w podjęciu ostatecznej decyzjo o otworzeniu sklepu.

Przed rozmową rozglądałem się chwilę po Waszym lokalu i przede wszystkim dało się zauważyć jedną rzecz: bogatą ofertę z niemal każdego gatunku muzycznego. Wyraźnie nie skupiacie się na jednej stylistyce i pojedynczym brzmieniu, ale chcecie trafić do większości słuchaczy.
Paweł Twardoń: Zastanawiając się nad otworzeniem sklepu i tym, co mielibyśmy w nim sprzedawać, wyszliśmy z założenia, że przede wszystkim kochamy muzykę. Nie możemy się więc szufladkować i skupiać wyłącznie na jednym lub dwóch gatunkach. Chcemy kontynuować ideę diggingu, stąd też hasło przewodnie naszego sklepu, które jest widoczne w wielu miejscach – „Diguj to!”. Stawiamy na różne gatunki muzyczne. Można znaleźć u nas sporo amerykańskiego soulu i funku, amerykańskiego i francuskiego rapu – zarówno klasycznego, jak i nowszego. Mamy też tytuły związane z tak zwanym Bristol Soundem, czyli tematy wyspiarskie, takie jak Massive Attack i Portishead. Do tego dużo elektroniki: bardziej ekstremalnej, jak IDM, spokojniejszych brzmień z londyńskiego labelu Ninja Tune, a także mocne techno – w zasadzie cały alfabet Tresora. Klienci znajdą również sekcję z klasycznym rockiem, tematami stonerowymi, sceną Desert z Kalifornii. Mógłbym o tych gatunkach mówić i mówić, ale najlepiej będzie przyjść do naszego sklepu i pogrzebać w płytach samemu, bo to jest właśnie digging – wchodzisz do sklepu, nie jesteś pewien, co w nim jest, przeglądasz płyty i odkrywasz nowe, wcześniej nieznane ci tytuły. Chcesz kupić coś jazzowego, a wychodzisz z albumami wykonawców, którzy reprezentują skrajną odmianę hardcore’u. To jest właśnie w diggowaniu najfajniejsze i chcemy, aby nasz sklep był z tym kojarzony.

Widziałem, że w ofercie Waszego sklepu znajdują się zarówno płyty nowe, jak i używane. Skąd pochodzą te drugie tytuły?
Paweł Nikiel: To, co widzimy w sklepie, to przede wszystkim mnóstwo sortu Pawła – duble, tytuły, których już nie słucha. Trochę rzeczy jest ode mnie, do tego dużo płyt nabytych zostało też na giełdach, które regularnie odwiedzamy, żeby uzupełniać asortyment. Musimy się też pochwalić – od otwarcia półki trochę nam opustoszały. Jednak uspokajam – w przyszłym tygodniu planujemy dostawę. Założenie jest takie, aby systematycznie uzupełniać towar. Co więcej, chcemy, aby był on godny uwagi, inny od tego, co znajdziemy w dziewięćdziesięciu procentach sklepów płytowych w Polsce.

W jaki sposób wyceniacie albumy, które można kupić w Waszym sklepie? Jakie są kryteria?
Paweł Twardoń: Płyty pochodzące z mojej kolekcji są wycenione tak, aby serce nie bolało.
Paweł Nikiel: Wycena to w sumie ciekawy temat. Mamy na przykład w ofercie płytę „Heligoland” Massive Attack, która pochodzi z mojej kolekcji. Została wystawiona za dziewięćset złotych i za mniej jej na pewno nie sprzedamy, ponieważ wiąże się z nią pewien sentyment i historia. To przykład jednego, specyficznego tytułu. Jeśli chodzi ogólnie o wycenę, to z pomocą przychodzą portale Allegro, eBay i Discogs. Nie można jednak zawsze opierać na cenach, jakie tam się pojawiają. Często jest tak, że płyty, które na tak zwanym zachodzie sprzedawane są za wręcz kosmiczne pieniądze, w Polsce nie znajdują swoich odbiorców i można nabyć je po niższej cenie. Dochodzi też do odwrotnych sytuacji – w naszym kraju ceny niektórych płyt są kolosalne, a w Niemczech czy we Francji dostaniemy je za kilka bądź kilkanaście euro. Jeśli chodzi o ostateczne ceny, jaka pojawiają się na metkach już u nas w sklepie, staramy się je wypośrodkować, tak, aby były uczciwe i zachęcały ludzi do kupowania. Z drugiej strony cały czas pamiętamy, że nie robimy tego pro publico bono, ale też po to, aby płacić rachunki.

Padła cena płyty „Heligoland”. Czy to najdroższy album w ofercie sklepu?
Paweł Nikiel: Nie, mamy jeszcze droższe rzeczy. To jest w ogóle wybryk Pablo – płyta „Odin” zespołu o tej samej nazwie. Ten egzemplarz to pierwszy press, tak?
Paweł Twardoń: Zgadza się, to pierwszy press. Płyta wydana została przez wytwórnię Vertigo w 1972 roku. Odin to niemiecki band, klasyka gatunku prog rock. Cena albumu to tysiąc czterysta pięćdziesiąt złotych. Dla wielu może być ona niezrozumiała, ale jeśli sprawdzimy historię takich płyt, jak ta, nikt nie będzie zdziwiony, że kosztuje ona właśnie tyle. Dodam, że jest to płyta używana, ale w bardzo dobrym stanie. Jeśli longplay zachowałby się do tej pory w idealnym stanie i nie był używany, jego cena byłaby jeszcze wyższa.

A z nowych i nieużywanych albumów, który kosztuje najwięcej?
Paweł Twardoń: Z płyt nieużywanych mamy w ofercie piękny box w kształcie zapalniczki Zippo zawierający płyty Boba Marleya wydane przez Island Records. Całość nawiązuje do pierwszej płyty zespołu The Wailers, „Catch a Fire”, wydanej przez wspomnianą wytwórnię. Jubileuszowy box ukazał się w ubiegłym roku w dwóch wersjach – kartonowej i metalowej. W naszym sklepie dostępna jest wersja droższa i bardziej prestiżowa, czyli metalowa. Box zawiera jedenaście longplayów Boba Marleya i The Wailers. Nasza cena to tysiąc sześćset pięćdziesiąt złotych. Aktualnie to najtańsza oferta na rynku jeśli chodzi o ten zestaw. Widziałem ceny sięgająca nawet powyżej dwóch tysięcy złotych, więc nasza cena jest naprawdę zachęcająca i okazyjna.
Paweł Nikiel: Powiedziałeś o tych najdroższych albumach i wystraszyłeś ludzi. (śmiech) Mamy też sporo tytułów po piętnaście złotych – szczególnie jeśli chodzi o soul i funk. Przy samym wejściu klienci znajdą również dużo płyt po trzy złote. Funkcjonuje mylne przekonanie, że na winyle trzeba wydać dużo pieniędzy. Czasami wystarczy dobrze poszukać i znaleźć perełkę, nie płacąc za nią więcej niż dwadzieścia-trzydzieści złotych.

Sklep wygląda bardzo ładnie, radość z przeglądania kolejnych sekcji jest ogromna, ale mamy XXI wiek i sporo osób lubi robić zakupy bez wychodzenia z domu. Stąd też moje kolejne pytanie – czy planujecie rozszerzyć działalność i rozpocząć sprzedaż internetową?
Paweł Nikiel: Pracujemy nad tym. Plan zakłada, że na przełomie października i listopada ruszymy ze sprzedażą online. Nie jest to jednak takie proste, jak może się wydawać. Przed startem sklepu internetowego musimy, mówiąc kolokwialnie, ogarnąć jeszcze dużo rzeczy. Docelowo – planujemy wejść na rynek internetowy jesienią, ale prosimy też o wyrozumiałość. Nie trzymajcie nas w tej kwestii za słowo. Na co dzień z Pawłem pracujemy jeszcze w innych miejscach. Ten sklep w ciągu tygodnia prowadzi tak naprawdę Mateusz (Mateusz Czajka – przyp. red.). To on odwala najcięższą robotę, stojąc za ladą od poniedziałku do soboty.

Diggujący klienci – stały obrazek w Paul’s Boutique Record Store

Sklep nie istnieje jeszcze nawet miesiąc, jednak setnego klienta już mieliście. Czy zdarzyły się do tej pory jakieś osobliwe historie i klienci, którzy zapadli w Waszej pamięci?
Mateusz Czajka: Muszę przyznać, że wpada do nas sporo ciekawych ludzi. Dziś na przykład był u nas akustyk zespołu Hey, z którym porozmawialiśmy sobie trochę o sprzęcie i muzyce. Pewnego razu zajrzał starszy pan, który urodził się w Krakowie i opowiadał mi gdzie na przestrzeni lat można było kupić tutaj płyty. Innym razem przyszedł gość i chciał mi sprzedać paralizator, także wpada do nas cały wachlarz klientów. (śmiech) Zagląda do nas też bardzo dużo muzyków i didżejów.

Podejrzewam, że macie już pewne plany i oczekiwania – niekoniecznie biznesowe, ale osobiste – w stosunku do sklepu. Czy możecie je zdradzić czytelnikom?
Paweł Twardoń: Przede wszystkich chcemy stworzyć z Paul’s Boutique Record Store markę i promować ją, doprowadzić do tego, żeby sklep był rozpoznawalny w środowisku polskiego diggingu. Moim skromnym marzeniem jest wejście na rynek ogólnopolski, ale zobaczymy, co przyniesie czas. Wielu sytuacji nie da się niestety przewidzieć.
Paweł Nikiel: Przede wszystkim rozwój, ciągłe poszerzanie oferty, poszukiwanie nowych i ciekawych tytułów dla naszych klientów. Natomiast z osobistych pragnień związanych z winylami, to chciałbym udać się do Tokio i kupić tam drugi egzemplarz „Heligoland”, skoro ten, który posiadam, został wystawiony na sprzedaż. Zdaję sobie sprawę, że mogę to zrobić też gdzie indziej lub na przykład przez Internet, ale tak sobie pomyślałem, że fajnie byłoby tę płytę kupić właśnie tam.
Mateusz Czajka: Chciałbym, żeby sklep się rozwijał. Mamy kilka pomysłów na działalność i promocję marki. Jednym z nich jest coś na wzór food trucków – zapakujemy się do busa, w którym będą półki z płytami, będziemy jeździć do różnych miejsc i poznawać nowych ludzi zafascynowanych winylami. Brzmi abstrakcyjnie, ale może kiedyś się uda. W naszych głowach znajduje się jeszcze wiele takich szalonych pomysłów. Jeśli tylko Paul’s Boutique Record Store będzie rozwijać się zgodnie z założeniami, znajdą się środki i sprzyjające okoliczności, to na pewno o nas usłyszycie.

About Mateusz "Axun" Kołodziej

tarnowianin, nauczyciel języka polskiego, autor książki „Utwór muzyczny jako środek dydaktyczny na lekcji języka polskiego”, bloger muzyczny, fan koszykówki, żużla i prozy Jerzego Pilcha.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Jestem na Zblogowani.pl!

zBLOGowani.pl
%d bloggers like this: