AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Recenzja: Kajetan Borowski Trio „Totem”

„Totem” jest przykładem płyty, na której w wyraźnie słyszalny sposób dominującą rolę pełni lider.

Kajetan Borowski Trio (od lewej: J. Dworak, K. Borowski, G. Masłowski; foto: facebook.com/kajetanborowskiofficial)

Tarnów w ostatnim czasie ma raczej negatywną prasę. Polityka, afery łapówkarskie, napięcia na linii prezydent–miejscy radni, sportowe porażki. Na pewno nie jest to miejsce z dobrym PR-em, miasto, do którego chcielibyście się przeprowadzić na stałe. Jest jednak w dawnym grodzie Leliwitów coś, co notuje stały progres, co jako mieszkańca napawa mnie dumą. To ilość młodych muzyków – głównie jazzowych – którzy niemal corocznie pojawiają się w orbicie zainteresowań sympatyków tego gatunku, zaskakując swoimi szerokimi artystycznymi horyzontami, talentem, umiejętnościami i muzyczną świadomością. Adam Tadel (kontrabas), bracia Dworakowie – Bartosz (skrzypce) i Jakub (kontrabas, gitara basowa), Malwina Kołodziejczyk (saksofon) i Kevin Mielewczyk (perkusja) – to tylko niektóre nazwiska związane z Tarnowem oraz tutejsza szkołą i sceną muzyczną, jakie warto mieć na uwadze, a jakie pojawiły się w mojej głowie w chwili pisania niniejszego tekstu. Do tego grona niewątpliwie zaliczyć trzeba także Kajetana Borowskiego.

Postać absolwenta katowickiej Akademii Muzycznej i nauczyciela w Instytucie Jazzu tejże uczelni nie powinna być obca stałym czytelnikom blogu. Kajetan Borowski pojawiał się na łamach AxunArts w wątkach zarówno jazzowych (m.in. relacja z festiwalu Grupa Azoty Jazz Contest), jak i hip-hopowych. Pianista jest bowiem muzykiem, którego zainteresowania nie ograniczają się do jednej stylistyki, czego przykładem członkostwo w zespole Mango Collective, którego nagrania oscylują na granicy rapu, soulu, funku i właśnie jazzu. Talent Borowskiego doceniony został również stypendiami, a jedno z nich – od miasta Tarnowa – pozwoliło na nagranie debiutanckiego albumu imiennego tria artysty.

„Totem” jest przykładem płyty, na której w wyraźnie słyszalny sposób dominującą rolę pełni lider. Pianista nie tylko odpowiada za kompozycję większości zaprezentowanych utworów, ale wypełnia je swoją grą niemal w całości. Sekcja rytmiczna towarzysząca Borowskiemu i uzupełniająca skład grupy nie jest co prawda całkowicie wyłączona z udziału (ma to miejsce tylko w otwierającym „Portalu” – dwuminutowym fortepianowym wstępem do całości), jednak jej obecność momentami ogranicza się do nieprzeszkadzania w grze pianisty. Jakub Dworak i Grzegorz Masłowski (również absolwenci katowickiej uczelni) radzą sobie z tą sytuacją dzielnie, wykorzystując w stu procentach daną im szansę, co słychać szczególnie w partiach solowych utworów „Bomba”, „Cylinder”, tytułowym „Totemie” i standardzie Kenny’ego Dorhama „Blue Bossa” – jedynej kompozycji na płycie niebędącej autorstwa Borowskiego. We fragmentach wspólnej gry (np. w świetnym „Song For Boogie”), słyszalny jest natomiast czysty basowy dźwięk, który przy perkusyjnym wparciu daje dobrze dopasowaną do fortepianowego brzmienia sekcję rytmiczną, będącą podstawą dla współczesnego mainstreamowego jazzu. Borowski pomimo dominacji, doskonale zdaje sobie sprawę z istotnej roli kolegów, a to, że bierze na własne barki tak dużo, będąc przecież cały czas młodym twórcą, świadczy wyłącznie o jego artystycznej mocy.

Zrealizowane z myślą o albumie utwory odznaczają się niezwykła melodyjnością i co charakterystyczne dla twórców z tego regionu Europy, zawierają w sobie sporą dozę melancholijnych wątków i romantycznego liryzmu. Słychać w tym pewną inspirację rodzimą tradycją, ale i brzmieniami europejskimi oraz amerykańskimi. Autor kompozycji nie zapominał również o zachowaniu dźwiękowej równowagi, dzięki czemu „Totem”, oprócz wątków skłaniających do zadumy, posiada fragmenty żywsze, naznaczone większym ładunkiem energii (przykład wspomnianego już „Song For Boogie”).

Jakość debiutanckiego album Kajetana Borowskiego nie jest zaskoczeniem. Pianista oraz towarzyszący mu koledzy to muzycy utalentowani, których kariery tak naprawdę dopiero nabierają tempa. „Totem”, jako pierwsza pozycja w solowej dyskografii Borowskiego, pełnić będzie więc rolę nie tylko punktu odniesienia w stosunku do późniejszych artystycznych działań, ale także katalizatora, dzięki któremu kariera muzyka ruszy teraz z miejsca. Bowiem taki materiał najlepiej będzie poznać na żywo, a koncerty promujące „Totem” są w mojej opinii tylko kwestią czasu. (MAK)

Kajetan Borowski Trio „Totem”
(2016; Inetive Records)

About Mateusz "Axun" Kołodziej

tarnowianin, nauczyciel języka polskiego, autor książki „Utwór muzyczny jako środek dydaktyczny na lekcji języka polskiego”, bloger muzyczny, fan koszykówki, żużla i prozy Jerzego Pilcha.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 2016-09-04 by in Recenzja and tagged , , , , , , , .

Jestem na Zblogowani.pl!

zBLOGowani.pl
%d bloggers like this: