AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Krótka piłka #331: „Life’s Real EP”, „Human Taxonomy”, „Penderecki Conducts Penderecki Vol. 1”

Wybór trzech płyt do tej odsłony cyklu Krótka piłka okazał się wyborem dobrym, jeśli chodzi o muzyczny poziom. Trudno zejść poniżej „czwórki”.

Normanton Street „Life’s Real EP”
(2016; wydanie własne)
Czwórka entuzjastów z angielskiego Brighton przygotowała epkę utrzymaną w klimacie muzyki soul, jazzu, r&b i rapu. Tak, macie rację – w dzisiejszych czasach to żadna nowość. „Life’s Real EP” daje jednak słuchaczom sporo dobrego. Tym, co przekonuje, jest przede wszystkim warstwa muzyczna: spokojna, pełna ciepłego vibe’u, miło płynąca z głośników. Materiał w zasadzie składa się z dwóch premierowych utworów („Angelene” i „First Night”), remiksu numeru z poprzedniej epki oraz dwóch tracków zatytułowanych „The Interlude”. Całość na myśl przywodzi mi pierwszą płytę toruńskiej Sofy. Normanton Street, podobnie jak zespół z miasta Kopernika, z właściwą gracją potrafią połączyć nieagresywne rymowane wersy i kojący kobiecy wokal. Chce się wracać i czegoś więcej niż tylko pary nowych piosenek.

Winter Severity Index „Human Taxonomy”
(2016; Manic Depression Records)
Druga płyta włoskiego zespołu stanowi gatunkową kontynuację tego, co mieliśmy okazję usłyszeć na wydanym dwa lata temu krążku „Slanting Ray”. Winter Severity Index pozostają wierni stylistyce cold wave wzbogaconej muzyką elektroniczną i rockiem pod wieloma postaciami (dark ambient, trip hop, shoegaze, post punk). To, co od zawsze raziło mnie w tego typu muzyce, to wokal. Nigdy nie przepadałem za głosem, który jest dosłownie fakturą dźwiękową, przetworzoną przez efekty i dodaną do melodii. Owszem, takie rozwiązanie pozwala na osiągnięcie wielu barw, ale prowadzi jednocześnie do zatracenia oryginalnego talentu. Jakiś czas temu machnąłem na to jednak ręką – świata nie zmienię, a każdy gatunek muzyczny ma swoje elementarne cechy, które stanowią o jego odrębności. Zatem kiedy zapomnę o zniekształceniach i ozdobnikach wokalnych, „Human Taxonomy” zaczyna zaciekawiać. Szorstkość, chłód, wyczuwalny dystans i melancholia nie tyle są słyszalne, co wręcz zalewają słuchacza, wciągają i pochłaniają niczym ruchome piaski. Trudno jest się oprzeć transowej, hipnotyzującej melodii „Drums Of Affliction”. Podobnie uzależniający efekt wywołuje mechaniczna perkusja w „Athlete”, która wsparta dodatkowo gitarą daje finalnie godną uwagi kompozycję. Wszystko więc wydaje się interesujące, ale po trzykrotnym posłuchaniu albumu cały czas odczuwam mały niedosyt. Jednak pierwsza płyta – z niemal kultowym „A Sudden Cold” – bardziej przypadła mi do gustu.

Krzysztof Penderecki „Penderecki Conducts Penderecki Vol. 1”
(2016; Warner Classics/Filharmonia Narodowa)
Pomimo wielokrotnej współpracy Krzysztofa Pendereckiego z Filharmonią Narodową, tegoroczna płyta jest pierwszym wspólnym tego typu dziełem. Pierwszym i wyznaczającym tym samym pewien poziom, do którego później – jako słuchacze – będziemy się odwoływać. Piszę teraz jako totalny laik, bowiem tego typu muzyka, chociaż od kilku lat coraz częściej przeze mnie słuchana, wciąż pozostaje na dalekiej orbicie moich zainteresowań, a i wiedza teoretyczna na jej temat pozostawia sporo do życzenia (chociaż, muszę przyznać, edukuję się jak tylko mogę). Płyta „Penderecki Conducts Penderecki” z moimi gustami zgrała się jednak dość dobrze. Pomimo ateistycznego charakteru życia, lubię kompozycje o zaciągu religijnym – szczególnie te sięgające do wzorców chrześcijaństwa zachodnio- i wschodnioeuropejskiego. Jest w nich pewna pompatyczność wymieszana z kruchością i wzniosłością, co żywo mnie fascynuje. Elementy te obecne są również na omawianej płycie. Szczególnie godne uwagi wydają się dwa hymny z 1997 roku (do św. Wojciecha i św. Daniiła), które umieszczone zostały w środku albumu. Uzupełnienie stanowią: utwór, który końcem lat 50. przyniósł Pendereckiemu międzynarodową sławę, czyli interpretacja Psalmów Dawida na chór mieszany i perkusję, oraz premierowy utwór „Dies Illa” z 2014 roku (dedykowane pamięci ofiar pierwszej wojny światowej dzieło napisane zostało na zamówienie koncertu Thousand Voices For Peace). Adnotacja vol. 1 jest jasnym sygnałem, że części i albumów będzie więcej. Pomysłowi temu należy tylko przyklasnąć. (MAK)

About Mateusz "Axun" Kołodziej

tarnowianin, nauczyciel języka polskiego, autor książki „Utwór muzyczny jako środek dydaktyczny na lekcji języka polskiego”, bloger muzyczny, fan koszykówki, żużla i prozy Jerzego Pilcha.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Jestem na Zblogowani.pl!

zBLOGowani.pl
%d bloggers like this: