AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Recenzja: Łukasz Borowicki Quartet „Wandering Flecks”

Druga autorska płyta Łukasza Borowickiego to znaczny progres w stosunku do materiału sprzed dwóch lat.

Podejrzewam, że nie wszyscy czytelnicy blogu mieli styczność z muzyką Łukasza Borowickiego, dlatego też zanim przejdę do sedna sprawy, czyli płyty „Wandering Flecks”, kilka słów o samym muzyku. Łukasz Borowicki to młody polski gitarzysta mieszkający aktualnie w duńskim Odense. Skandynawia przekonała go nie tylko ładnym krajobrazami, ale przede wszystkim możliwością edukacji muzycznej na jednej z tamtejszych akademii. Prywatnie koleguje się z Malwiną Kołodziejczyk (tę panią znacie już doskonale m.in. z tego wpisu), co przełożyło się chociażby na wspólną grę w ramach ostatniej trasy koncertowej, jaką saksofonistka odbyła po Polsce końcem ubiegłego roku. Wracając do Borowickiego, gitarzysta dwa lata temu, przewodząc swojemu trio, zaprezentował debiutancki materiał zatytułowany „People, Cats & Obstacles”. Płyta, oprócz w miarę dobrą muzyką, mogła zwrócić na siebie uwagę charakterystyczną, przy pierwszym kontakcie dość przerażającą okładką. W maju 2016 roku ukazał się natomiast drugi autorski album jazzmana. „Wandering Flecks”, podobnie jak poprzedni materiał, wydany został przez krajowy label For Tune specjalizujący się w promowaniu jazzowych i około jazzowych wykonawców.

Przy okazji „Wandering Flecks” Łukasz Borowicki postanowił poszerzyć swój zespół do kwartetu, dodając do niego dźwięki flugelhornu (lub jak kto woli skrzydłówkę). Na instrumencie tym gra Mads la Cour. Skład grupy uzupełniają muzycy sekcji rytmicznej: Mariusz Praśniewski (kontrabas; grał także w trio Borowickiego oraz z Malwiną Kołodziejczyk podczas wspomnianych wcześniej koncertów) oraz Karol Domański (perkusja). Na albumie znalazło się dziesięć tytułów sygnowanych nazwiskiem gospodarza. Dwa z nich – „Renewed Volubility” i „Short-Circuiting” – powstały w wyniku czystej improwizacji. Oba to popis gitarzysty, który raczy słuchaczy grą na klasycznej wersji instrumentu. Pierwszy utwór można traktować jako swoiste wprowadzenie do następującego po nim nagrania tytułowego, które utrzymane jest w podobnie wyciszonym tonie, a gitara obok skrzydłówki stanowi podstawowe źródło dźwięku. Drugi, zaledwie półtoraminutowy „Short-Circulting”, cechuje już nieco żywsza melodia.

Całą płytę określić należy jako spokojną. Utwory w większości przypadków jak na jazz są stosunkowo krótkie. Ich budowa kompozycyjna została przygotowana jednak w takich sposób, aby każdy z członków kwartetu miał swój słyszalny fragment. Niekoniecznie solowy, ale znaczący i od razu wychwytywany przez odbiorców. Doskonałym przykładem na te słowa jest utwór „Semaphores”, gdzie na pierwszy plan wybija się co prawda gra la Coura, ale sekcja rytmiczna wspólnie z Borowickim doskonale dopełniają całokształtu melodii. Wyjątkiem od stonowanych dźwięków stanowi „Automaton” – krótki, bo niespełna trzyminutowy utwór, który po bardzo wyciszonym poprzedzającym go „Shed Petals” eksploduje dźwiękami, wprowadzając na „Wandering Flecks” odrobinę dynamiki i energii rodem ze stylistyki fusion. Większą zadziornością pochwalić może się również „Wax Dolls Howl”. Właśnie te kilka żwawszych fragmentów sprawia, że przy drugim-trzecim odsłuchu na linii płyta-odbiorca nie wkradają się nuda i monotonia.

Na koniec wrócę jeszcze raz do uwagi o poszerzeniu instrumentarium o flugelhorn. Po zapoznaniu się z zawartością płyty, decyzji tej mogę jedynie przyklasnąć. Dęciak nie tyle wprowadza do kompozycji gitarzysty nową jakość, ale momentami kradnie nawet show gospodarza. Dzieje się tak na przykład w „Imitative Tendency Of Matter”, „Withered Things Don’t Grow” i przywoływanym już „Semaphores”. Pod tym względem album „Wandering Flecks” okazuje się niezbitym dowodem na muzyczny rozwój Łukasza Borowickiego oraz coś, z czym nie każdy lider potrafi się pogodzić – oddania pola kolegom z zespołu. (MAK

Łukasz Borowicki Quartet „Wandering Flecks”
(2016; For Tune)

About Mateusz "Axun" Kołodziej

tarnowianin, nauczyciel języka polskiego, autor książki „Utwór muzyczny jako środek dydaktyczny na lekcji języka polskiego”, bloger muzyczny, fan koszykówki, żużla i prozy Jerzego Pilcha.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Jestem na Zblogowani.pl!

zBLOGowani.pl
%d bloggers like this: