AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Krótka piłka #330: „Fajerwerki”, „Astral Seasons”, „Zin do hezaran…”

Nie samym mainstreamem człowiek żyje. Dzisiaj trzy tytuły, których (prawdopodobnie) nie znajdziemy na głównych stronach największych portali branżowych w kraju.

BAO „Fajerwerki”
(2016; wydanie własne)
Jeśli ktoś zapytałby mnie, na czyj koncert chciałbym się w najbliższym czasie wybrać, a wybór ten miałbym podjąć tylko na podstawie płyt wydanych w 2016 roku, spośród polskich wykonawców postawiłbym na Idę Zalewską i zespół BAO. O tegorocznym solowym albumie wokalistki pisałem tutaj i w sierpniu będę miał okazję posłuchać jej na żywo. Nie wiem jak będzie z grupą z Chrzanowa, zobaczymy co przyniesie przyszłość. Skąd jednak taka selekcja? BAO oferuje niezwykle żywiołową muzykę będącą mieszanką rocka i popu z wpływami funku oraz ska. Debiutancki album zatytułowany „Fajerwerki” momentami ociera się o tak zwany student rock, który wśród wielu słuchaczy nie ma dobrej opinii. Słychać wpływy grup happysad i Strachy Na Lachy, ale także muzycznych wariatów z Gogol Bordello i solowego projektu Tomasza Organka. Podobnie jak na płytach formacji dowodzonej przez Eugene’a Hütza, tak i w repertuarze BAO znajdują się piosenki będące nośnikiem radości, niespożytej energii i rewolucyjnego szaleństwa. Kompozycyjnie utwory może nie powalają na kolana, ale ich lekkość i przebojowość osiągnięta dzięki ogranym patentom (wiadomo – lubimy to, co dobrze znamy) w kategorii przebojowości dają zespołowi punkty już na starcie. Podejrzewam, że znajdując się pod sceną, na której występowaliby panowie z BAO, dałbym porwać się wytworzonej przez nich muzycznej fali. Bo „Fajerwerki”, jak sztuczne ognie, mają szansę spodobać się na żywo. Odtwarzane nie powodują już takiego zachwytu.

Fobia Inc. „Astral Seasons”
(2016; Green Lungs Records)
Post rock jako gatunek ma to do siebie, że nie zaskakuje. Takie stwierdzenie, to też żadne odkrycie, wiem. Wolałem jednak przypomnieć tę rządzącą muzyką regułę, ponieważ przy recenzowaniu płyt utrzymanych w tej stylistyce, wypada swoją uwagę skierować na wirtuozerię gry, nie zaś skupiać się na muzycznych motywach i rozwiązaniach, które bardzo często nie są naznaczone innowacyjnym podejściem. Białostocka formacja Fobia Inc. podąża więc utartą drogą, prezentując na albumie „Astral Seasons” chwyty znane, ale dozwolone. Rozbudowane kompozycje instrumentalne oparte zostają na sinusoidalnej zmianie klimatu – od spokojnego, wręcz sennego „plumkania” do ściany dźwięku z przesterowanymi gitarami i mocną, progresywną perkusją („Solstice”). Płyta oparta została na przemijalności i jednoczesnej powtarzalności pór roku, które zgodnie z tytułem „Astral Seasons” są tutaj głównym motywem. Ich nazwy pojawiają się także w nazwach czterech utworów, których brzmienie oparte zostało na skojarzeniach – „Spring” cechuje wiosenna lekkość, „Summer” bije wakacyjną radością, „Autumn” uderza w melancholijne tony, a „Winter” okazuje się mieszanką dziecięcej niewinności z wręcz lodowatym trash metalowy brzmieniem. Jedna z tych płyt, które lepiej poznawać samodzielnie, a nie czytać opinie innych.

Malerai/Bargh/Goodarzi „Zin do hezaran…”
(2016; For Tune)
„Zin do hezaran…” to płyta trudna do zrecenzowania. Napiszesz o niej, że jest ciężka do przyswojenia – możesz narazić się na śmieszność i opinię o braku szerokich horyzontów poznawczych; wychwalisz pod niebiosa – znajdą się tacy, którzy stwierdzą, że robisz to pod publiczkę oraz po to, aby pozować na znawcę sztuki niszowej. Wiem, co piszę, już mnie to spotkało. Ale „Zin do hezaran…” to naprawdę płyta ciężka do przyswojenia, która nie trafi pod tak zwane strzechy, jednocześnie na tyle interesująca, aby spróbować zaciekawić nią słuchaczy nie sięgających na co dzień po taką muzykę. Mission impossible? Zespół Malerai, za którym stoi Michał Górczyński, ma już w takich zadaniach doświadczenie. Wszak płyty z muzyką żydowską („Preparing To Dance-New Yiddish Songs”, 2014) i japońską („Utsuroi”, 2015) mogły się podobać. Teraz klarnecista postanowił wybrać się w podróż do historycznej Persji, za przewodnika obierając tamtejszego trzynastowiecznego poetę Dżalaluddina Rumiego. Kulturowo i geograficznie projekt oddalony od Polski tak bardzo, że niezwykle trudno będzie go sprzedać. Przeszkodą, podejrzewam, okaże jednak nie warstwa muzyczna, a język. Autorzy płyty postanowili bowiem zachować i zaprezentować oryginalne teksty Rumiego. Czy był to duży błąd? I tak, i nie. Brzmienie słów wprowadza niewątpliwie dodatkowy smaczek. Muzyczność tego języka – w połączeniu ze specyficznymi transowymi i około jazzowymi melodiami oraz recytatorskimi i wokalnymi fragmentami w wykonaniu Awy Bargh i Farzada Goodarziego – przemawia na pewno za takim właśnie rozwiązaniem. Z drugiej strony, mając na uwadze małą liczbę Polaków mogących pochwalić się znajomością takiego języka, „Zin do hezaran…” z pewnością nie przyciągnie odbiorców warstwą liryczną. A naprawdę szkoda, bowiem wiersze Rumiego są interesujące i powinny być znane nadwiślańskim czytelnikom. Wręcz opowiadałbym się za tym, aby przygodę z tą płytą rozpocząć właśnie od lektury liryków, zrozumienia ich i zagłębienia się w prezentowanej tematyce oraz ujawniającym się w nich świecie. Mission impossible część druga? Nie do końca. Pomocną dłoń wyciąga w tej kwestii wydawnictwo For Tune, które na swojej stronie publikuje polskojęzyczne tłumaczenia tekstów wykorzystanych na prezentowanym albumie. Dostaliśmy zatem wędkę, czy pokusimy się o złowienie ryby? (MAK)

About Mateusz "Axun" Kołodziej

tarnowianin, nauczyciel języka polskiego, autor książki „Utwór muzyczny jako środek dydaktyczny na lekcji języka polskiego”, bloger muzyczny, fan koszykówki, żużla i prozy Jerzego Pilcha.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Jestem na Zblogowani.pl!

zBLOGowani.pl
%d bloggers like this: