AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Recenzja: Dean Brown „RoLaJaFuFu”

Dean Brown zabiera słuchaczy w podróż po egzotycznych obszarach jazzu, nie zapominając przy tym o stylistyce fusion.

Dean Brown (foto: Marco Dell Otto)

Po wydanym kilka lat temu i utrzymanym w typowym dla jazz-rockowej stylistyki klimacie albumie „Unfinished Business”, na swojej nowej płycie Dean Brown sięga po różne rozwiązania, jak chociażby egzotyczne rytmy. Krążek rozpoczyna się mocną solową partią Amerykanina, do której po około dwudziestu sekundach dołącza perkusja. Oba instrumenty w pierwszej fazie utworu „Lucky Number 9” tworzą iście rockową atmosferę. Robią to do tego stopnia, że gdyby nie wijący się na tej samej pięciolinii saksofon, byłbym w stanie uwierzyć, że w odtwarzaczu kręci się album nie jazzmana, ale krwiście rockowej kapeli. Druga część wspomnianego numeru wpada już na dobre w miskę z napisem fusion, pływając w łamanych frazach perkusji, pojawiających się klawiszach i odlatującej raz po raz gitarze. Końcowe półtorej minuty to z kolei powrót do początkowej frazy z dominującym instrumentem lidera, któremu tym razem towarzyszy wyrazisty dźwięk saksu. Kompozycyjne rozpoczęcie godne mistrza, jakim niewątpliwie jest Dean Brown.

Kryjący się pod numerem drugim utwór „Lampshade” to jedna z letnich melodii, jakie znalazły się na tej płycie. Utrzymany w żwawym tempie, z napędzającą wszystko perkusją (Marvin „Smitty” Smith), która skutecznie zmusza – i zespół, i słuchaczy – do utrzymania się w rytmie. Pojawiające się dęciaki jednoznacznie sygnalizują latynoską radość, a gitara, która początkowo wchodzi w grę nieco chaotycznie, szybko okazuje się przewodnikiem dobrej zabawy. Te letnie inklinacje wykazują również „McCoy” (spokojny numer, ale ze słyszalnymi nawiązaniami do afro jazzu i wpadającą w awangardowe tony przesterowaną gitarą), „Beatin’ Silver” (kongosy kierują uwagę na stylistykę kubańską), a także brawurowy, posiadający bluesowo-rockowe fragmenty z klawiszami Hammonda, gitarą i sekcją dętą „Baby, What You Want Me To Do”. Dużą dawką nieposkromionej energii okazuje się również numer „Pinky” z charakterystycznym dla Browne’a gitarowym frazowaniem i solowa partią na marimbie (za jej wykonanie odpowiada nasz rodak Bernard Maseli). Wyciszenie dają natomiast „Philly Man” (z udziałem Maseliego, którym tym razem gra na wibrafonie, oraz skrzypka Mateusza Pliniewicza), „Freedom Song” (ładny końcowy fragment z odwołaniem do progresywnego rocka i jazzu opartego na elektrycznym klawiszu Gerry’ego Etkinsa) oraz „Old Soldiers”, który rozpoczyna się – w nawiązaniu do tytułu – od wojskowej melodii uzupełnionej takim doborem dźwięków, aby wywołać u słuchaczy uczucie niepokoju. Jednak to tylko intro, które ustępuje miejsca mocno sentymentalnej melodii (zahaczającej – tak przynajmniej to odczuwam – o przemijanie, wspomnienie dawnych czasów oraz to, co już bezpowrotnie utracone), która w końcówce przeradza się w żywszy kawałek z elementami bossa novy.

„RoLaJaFuFu” to bardzo barwna płyta. Okładkowy misz masz i paleta kolorów sygnalizują, że dźwiękowo słuchacz także może spodziewać się wielowymiarowego i różnorodnego grania. Sam Dean Brown zapowiadając ten materiał mówił, że będzie miał problem z jednoznaczną odpowiedzią na pytanie o to, jaki rodzaj muzyki gra. Tegoroczny materiał amerykańskiego gitarzysty to przykład nieograniczonego mieszania melodii, mozaiki dźwięków i kombinacji wielu wpływów, do których sam Brown zresztą się przyznaje. Ta płyta jest idealną egzemplifikacją motta, jakie przyświeca twórczości Browna, wedle którego muzyką rządzą tylko dwie reguły: ma być piękna i wywoływać u odbiory dobre samopoczucie. (MAK)

Dean Brown „Rolajafufu”
(2016; wydanie własne)

Advertisements

About Mateusz "Axun" Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w jednym z liceów uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 2016-07-22 by in Recenzja and tagged , , , , , , .

Jestem na Zblogowani.pl!

zBLOGowani.pl
%d blogerów lubi to: