AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Recenzja: Niskie Ciśnienie „Dla domu i ogrodu”

Kto powiedział, że płyta na wakacje musi być zapełniona tanecznymi hitami?

Okładka płyty „Dla domu i ogrodu” (foto: materiały prasowe)

Projekt Niskie Ciśnienie w mocny sposób zasygnalizował swoją obecność na muzycznej scenie w ubiegłym roku, wypuszczając do sieci płytę „Wata cukrowa EP”. Troje przyjaciół ze stolicy – wokalistka Alicja Peszkowska, gitarzysta i kompozytor Michał Przerwa-Tetmajer oraz tekściarka Aleksandra Janus – tamtym materiałem zaskarbiło sobie serca tych słuchaczy, którzy dzięki piosenkom grupy mogli pozwolić sobie na odnalezienie spokoju i na chwilę zapomnieć o ciążących sprawach bieżących. Właśnie ta trójka stoi również za płytą, która powoli staje się moim ulubionym tytułem tegorocznych wakacji.

Ktoś zapyta: Naprawdę?, ja odpowiem: tak, ponieważ „Dla domu i ogrodu” to bardzo wakacyjna płyta, pozbawiona co prawda klasycznego przeboju lata, piosenki, która jako tak zwany letniak mogłaby podbijać radiowe listy, ale przesiąknięta jest słoneczną pogodą i wakacyjnym klimatem. Bo kto powiedział, że taki album musi być taneczny, imprezowy i głośny? Jak wskazuje już sam tytuł, krążek zespołu Niskie Ciśnienie to propozycja dla tych, którzy lato spędzają w zaciszu swoich czterech ścian i zielonym otoczeniu ogrodu, ewentualnie parku lub działki gdzieś za miastem, w takich miejscach licząc na spokój, odłączenie się od codziennych problemów i peletonu goniącego świata. Akustyczna muzyka zaproponowana przez grupę idealnie pasować będzie do relaksu w takich właśnie okolicznościach przyrody.

„Dla domu i ogrodu” to mieszanka polskojęzycznych tekstów autorstwa Aleksandry Janus (odwołujących się do krajowej tradycji piosenki) zmieszanych ze stylistyką muzyczną zapożyczoną ze Stanów Zjednoczonych i gatunków charakterystycznych dla tamtego regionu świata: amerykańskiego folku („Zaimpregno”), bluesa (otwierające płytę „Nikogo”), a także elementów country („Przetwory”). Jeśli dodać do tego fragmenty stylizowane na dziecięcą wyliczankę w „Raz, dwa, trzy” i kołysankę we „Wszystko gra” („Jak śliwki w kompot wrzucam nas już / W fabułę własną, wartką i rwącą, więc oczka zmruż”), w całość zaczynają układać się słowa, jakie Michał Przerwa-Tetmajer wypowiedział dwa lata temu podczas udzielonego mi wywiadu, podkreślając wówczas, że „prywatnie grywa muzykę wszelaką: od amerykańskiego folku, po różnego rodzaju bluesy i covery”. Śpiewająca na tle takich melodii Alicja Peszkowska zapewne nie wszystkim przypadnie do gustu. Jak sama zauważa w jednym z utworów: „Moje ciało pęka w dźwiękach / ni to wycie, ni piosenka”, a jej barwa i tonacja faktycznie należą do tych, do których trzeba przywyknąć. Ja do tego typu śpiewania zastrzeżeń nie mam. Ba, wręcz przeciwnie, bardzo mi się podoba. Uważam także, że inna jego forma nie byłaby z zaprezentowanymi melodiami zintegrowana do tego stopnia, co wokal Alicji. Jest sympatycznie, miło, a nawet beztrosko, choć czasami zdarzają się chwile patetyczne ocierające się o wzniosłość („I będzie mógł cały dzień przez palce mi przeciekać, aż zostanie ze mnie cień dnia, życia i człowieka”). Niemniej, „Dla domu i ogrodu” to płyta bardzo lekka, przy której da się poczuć wakacje. Nic tylko odpoczywać, wcinać cukrową watę i gwizdać na problemy świata. W końcu mamy lato. (MAK)

Niskie Ciśnienie „Dla domu i ogrodu”
(2016; PostPost)

About Mateusz "Axun" Kołodziej

tarnowianin, nauczyciel języka polskiego, autor książki „Utwór muzyczny jako środek dydaktyczny na lekcji języka polskiego”, bloger muzyczny, fan koszykówki, żużla i prozy Jerzego Pilcha.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Jestem na Zblogowani.pl!

zBLOGowani.pl
%d bloggers like this: