AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Krótka piłka #327: „Interior”, „Ziemia na sprzedaż”, „BBC Radio 2’s Sounds Of The 80s, Vol. 2”

Jak co środę zapraszam do sprawdzenia nowego odcinka cyklu Krótka piłka.

Felipe Ahunchain Trio „Interior”
(2016; DoMus Jazz)
Urugwajski pianista to postać coraz bardziej znana w swoim kraju, jednocześnie traktowana z dużym dystansem w Europie (kto wie, być może właśnie dystans liczony w kilometrach jest tutaj problemem). Swoją grą zwrócił moją uwagę w ubiegłym roku, publikując na Bandcampie materiał demo swojego imiennego zespołu. Płytą „Each So Deep And Superficial”, na której przedstawił solowe wykonanie fortepianowych wersji utworów Joni Mitchell, ostatecznie przekonał mnie do swojego talentu. „Interior” to z kolei kontynuacja krążka demo i próba prezentacji autorskich kompozycji na klasyczne trio jazzowe – fortepian plus sekcja dęta (kontrabas, perkusja). Dziewięć utworów o zróżnicowanej długości (od prawie dwóch do przeszło jedenastu minut), ale bardzo podobnej budowie opartej – co akurat nie dziwi – na fortepianowych frazach lidera. Nieśpieszne melodie przypominające jakby małomiasteczkowe życie („Parques Vacios” będący przykładem na dobrą współprace Ahunchaina z perkusistą), baśniowe klimaty („Curaracha”) z domieszką awangardy („Kelvin” z dźwiękami instrumentów perkusyjnych występującej gościnnie Juanity Fernandez). Ciekawa propozycja dla fanów jazzu oraz tych słuchaczy, którzy lubią odkrywać nazwiska w Polsce jeszcze nieznane (lub mało znane).

Masala Soundsystem „Ziemia na sprzedaż”
(2016; Antena Krzyku)
Zespół Masala Soundsystem powrócił po prawie dekadzie z nowym albumem studyjnym. „Ziemia na sprzedaż” kontynuuje brzmienie zaproponowane na wcześniejszych płytach. Mikstura to osobliwa, bo łącząca rymowane, śpiewane, a nawet wykrzykiwane wersy z elektroniką, punkiem oraz melodiami charakterystycznymi dla takich zakątków świata jak Indie czy Jamajka. I za to plus. Bez zaskoczeń obyło się również w kwestii tekstów. Duże Pe cały czas skupia się na tematach ważnych (ekonomia, wyzysk, wyższe sfery myślące tylko o własnych interesach, zubożenie – finansowe, ale i kulturowe – społeczeństwa) i jednocześnie nośnych. Bo o tym, że władza jest niefajna, pokrzyczeć przecież będzie można dzisiaj i za pięćdziesiąt lat. Te utwory – ich sens i główny przekaz kierowany do słuchaczy – dotykają sedna sprawy, ale przez fakt, że wątki te eksploatowane są od dłuższego czasu niemal codziennie, nabierają wymiaru utartego sloganu, z którego nie wynika nic poza gadaniem. Być może „Ziemia na sprzedaż” jest wyrazem buntu i niezgody dorosłych ludzi na zastany porządek świata, ale przyjmuje on zbyt młodzieńczą formę, aby móc przemówić do prawie trzydziestolatka, który już dawno pojął, że protest songi spełniały swoją rolę czterdzieści lat temu.

Składanka „BBC Radio 2: Sounds Of The 80s, Vol. 2”
(2016; Sony Music)
Po zapoznaniu się z tą składanką, doszedłem do wniosku, że współcześni wykonawcy nie do końca – mówiąc kolokwialnie – kumają lata osiemdziesiąte. Skąd takie przekonanie? Słyszalna różnica w piosenkach śpiewanych chociażby przez Toma Odella, Mikę, Leonę Lewis i Izzy Bizu, a tymi utworami, które powierzone zostały na przykład Sealowi, Manic Street Preachers, Guyowi Garveyowi i The Water Boys, a więc tym artystom, których kariera (lub jej początek) przypadła właśnie na tamten okres lub przełom lat 80. i 90. Nie chodzi oczywiście o odwzorowanie jeden do jednego kolejnych piosenek, ale uchwycenie ich sedna. Rzecz ta nie udała się niestety wszystkim. W kwestii „młodych” dobrze wypowiedzieć mogę się tylko o wykonaniach Katie Meluy, Lemara i duetu Hurts (panowie idealnie nawiązali do plastikowego grania tamtej dekady, nie robiąc z tego kiczowatej parodii). Reszta coverów nie jest może tym, do czego będę powracał z wielką ochotą, ale wielkiej tragedii też nie ma. Składankę na pewno można sprawdzić w formie ciekawostki. Co ujmuje pozytywnie, mając jednocześnie negatywny wydźwięk, to to, że wszystkie (dosłownie wszystkie) piosenki zawarte na „Sounds Of The 80s” rozpoznałem, używając terminologii z pewnego programu telewizyjnego, po jednej nutce. To przykład na to, że takie numery jak „Borderline”, „Let’s Dance”, „Girls Just Wanna Have Fun” i „Sweet Dreams (Are Made Of This)” nie zestarzeją się nigdy. Czy to samo będzie można powiedzieć za trzy dekady o hitach z początku XXI wieku? (MAK)

About Mateusz "Axun" Kołodziej

tarnowianin, nauczyciel języka polskiego, autor książki „Utwór muzyczny jako środek dydaktyczny na lekcji języka polskiego”, bloger muzyczny, fan koszykówki, żużla i prozy Jerzego Pilcha.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Jestem na Zblogowani.pl!

zBLOGowani.pl
%d bloggers like this: