AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Krótka piłka #326: „Egomaniac”, „Life Goes On After All”, „Requiem Records Sampler V/2016”

Rzadko zdarza się, aby kompilacja dostawała ode mnie wysoką ocenę. Jednak zawsze muszą być wyjątki od reguły.

Kongos „Egomaniac”
(2016; Epic Records)
Grupa Kongos przypomniała o sobie nową płytą. O poprzednim albumie zatytułowanym „Lunatic” pisałem w pozytywnym tonie (sprawdź: Krótka piłka #237), dzisiaj już tak optymistycznie nie będzie. Oczywiście wszystko przez zawartość krążka i samych muzyków (tak, winnego należy znaleźć zawsze), którzy postanowili nagrać taki, a nie inny zestaw piosenek. „Egomaniac” to materiał strasznie nierówny. Niby żadna nowość (na wielu płytach pojawiają się utwory lepsze i gorsze), ale tutaj ta swoista sinusoida dochodzi do granic możliwości. Album otwiera jeden z najsłabszych singli ostatniej dekady „Take It From Me”, a za moment z głośników wybrzmiewają bodaj najlepsze na krążku numery „The World Would Run Better” i „I Want It Free” (miły, taneczny kawałek). Później pojawia się kilka słabszych momentów (chociażby zaangażowany politycznie „Autocorrect”, którego jako słuchacz zupełnie nie biorę na serio, przez co piosenka nie spełnia swojego zadania oraz brzmiący trochę jak kolęda „2 In The Morning”) z przerwą na „Hey You, Yeah You” (numer może też nie zachwyca, ale na tle wcześniejszych melodii i tak wypada ponadprzeciętnie). Wygląda to trochę tak, jakby zespół nie mógł zdecydować się co właściwie chce grać. Być jak Coldplay, a może iść ścieżką bardziej alternatywnego brzmienia? – to chyba główne pytanie, jakie zadawali sobie muzycy podczas sesji nagraniowej. Słuchając płyty „Egomaniac”, śmiem wątpić czy znaleźli na nie odpowiedź.

Składanka „Requiem Records Sampler V/2016”
(2016; Requiem Records)
Requiem Records to wydawnictwo doskonale znane słuchaczom poszukującym alternatywnego podejścia do muzyki – nie w znaczeniu, jakie dzisiaj znane jest większości (gdzie alternatywa przedostała się dawno do głównego nurtu, wypierając z niej w niektórych przypadkach nawet pop), ale w swojej oryginalnej, stojącej w opozycji do masowości wersji. Brzmieniowe eksperymenty, muzyka elektroniczna, jazz, post-punk czy też rock w odmianie new wave – to kwintesencja i wizytówka wytwórni. Jeśli płyty sygnowane znaczkiem Requiem Records są ci obce, wydawane corocznie składanki-samplery będą idealnym sposobem na poznanie materiału i rozpoznanie muzycznego klimatu charakterystycznego dla tego wydawnictwa. Piąta odsłona kompilacji nie przynosi zaskoczeń – i w tym przypadku należy uznać to za pozytyw. Wysoki poziom nagrań, dobra selekcja wykonawców i utworów oraz różnorodność brzmieniowa to cechy, które wyróżniają także tę płytę. Wszystko zaczyna się od mocnego uderzenia w postaci fragmentu utworu „Brud” formacji Rigor Mortiss. Bezwzględny metal za moment przechodzi w rockowy, ale nieco lżejszy „No idź!” Szeptów i Krzyków, by za chwilę zaproponować słuchaczom duszny elektroniczny numer „Very Sick” grupy Das Moon. Jeśli komuś mało, w zanadrzu pozostają jeszcze między innymi: melancholijny elektryczno-jazzowy Konrad Kucz („Waltornium IX”), czerpiąca inspirację z rodzimego folkloru grupa Wano Wejta („Śpiwa”), reprezentujący psychodeliczny nurt w rocku zespół Alters („Dawn”) i Düsseldorf krzyżujący nurt post-punkowy ze stylistyką new wave („758 kHz”). Niby duży rozstrzał, ale i tak z większą ilością punktów wspólnych niż solowe płyty wielu wykonawców.

Carley Baer „Life Goes On After All”
(2016; wydanie własne)
Takich popowo-folkowych płyt powstało już wiele. Carley Baer spokojnie podąża ścieżką wydeptaną przez jej poprzedników sprawiając, że „Life Goes On After All” nie wychodzi poza dobrze znane ramy, ale w zasadzie to wszystko, co można zarzucić temu albumowi i jego autorce. Pochodząca z Portland wokalistka może pochwalić się ciepłą barwą głosu, która doskonale pasuje do śpiewanych piosenek. Zaprezentowany materiał nie jest utrzymany w zawrotnym tempie. To zestaw kompozycji niespiesznych, dających wytchnienie i skupiających się na sprawach codziennych, które dotykają każdego z nas. Do podumania, a także uśmiechnięcia się pod nosem i popatrzenia na świat nieco przychylniejszym okiem. Warto sprawdzić, ale też bez jakiegoś wielkiego ciśnienia (czytaj: lubisz takie granie, bierz bez zbędnego gadania; nie lubisz – możesz posłuchać). Na koniec ciekawostka: cztery lata temu Baer przez sześć tygodni zwiedzała Europę. Była również w Polsce, a wrażenia opisała na specjalnie stworzonym na tę okazję blogu. (MAK)

About Mateusz "Axun" Kołodziej

tarnowianin, nauczyciel języka polskiego, autor książki „Utwór muzyczny jako środek dydaktyczny na lekcji języka polskiego”, bloger muzyczny, fan koszykówki, żużla i prozy Jerzego Pilcha.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Jestem na Zblogowani.pl!

zBLOGowani.pl
%d bloggers like this: