AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Recenzja: Gorgonzolla „Eksploatowani”

Od miesiąca w dystrybucji dostępny jest debiutancki album zespołu Gorgonzolla. Czy krążek „Eksploatowani” spełnił pokładane w nim nadzieje? O tym w recenzji.

Gorgonzolla (foto: materiały prasowe)

To nie jest tak, że jestem jakąś muzyczną wyrocznią lub uważam, że tak powinno się mnie traktować. Daleko mi do popadania w samouwielbienie i wywyższania się, szczególnie jeśli w Polsce możemy pochwalić się naprawdę kompetentnymi dziennikarzami muzycznymi. Niemniej cieszy mnie, że bodaj jako jeden z nielicznych twierdziłem, że warszawskiemu zespołowi Gorgonzolla należy się kredyt zaufania. Dominik „Kudłaty” Pajewski i jego ekipa odwdzięczają się właśnie za te kilka lat pokładania w nich nadziei. Pierwszy studyjny album spłaca tak zwany dług. I to z nawiązką.

„Eksploatowani” nie jest płytą pełną nowości. Część utworów, jakie znalazły się na krążku, od pewnego czasu – czy to w ramach promocji, czy też w formie luźnych numerów – publikowana była przez zespół w internecie. Głównie jako nagrania live, bowiem nadmienić trzeba, że Gorgonzolla, chociaż debiutuje teraz studyjnym albumem, na koncie ma sporo dobrze przyjętych gigów. Tę koncertową energię mogliśmy poczuć częściowo dzięki opublikowanemu dwa lata temu materiałowi „Live at RPL!”. Pełne brudu, trzasków i sprzężeń ścieżki posiadały klimat undergroundowych imprez. Studyjny materiał z wiadomych przyczyn oferuje czystsze brzmienie, na pewno jednak równie interesujące i co najważniejsze – sztucznie niespłaszczone (a tego obawiałem się najbardziej). Każdy z dziesięciu utworów pochwalić może się dobrym tempem, rytmiką i odpowiednią porcją muzycznej agresji (to w końcu metal i rapcore, nie poezja śpiewna!). „Razem” przyjmuje formę hymnu łączącego zespół z fanami i przyjaciółmi, a „Głos pokolenia gniewu” emanuje powerem, który z pewnością sprawdza się podczas występów przed żywą publiką. Nagranie tytułowe wspólnie z „Nie chcę być” przewodzą tutaj wśród utworów zaangażowanych społecznie, gdzie słuchacz swoją uwagę skupia nie na brzmieniu, ale tekście. Z kolei w „Marazmie” zespół odwraca sytuację i więcej bawi się muzyką. W tym wszystkim znajdziemy sporo naleciałości z System of a Down i projektów Glacy – Sweet Noise oraz My Riot. Inspirację tę słychać w wokalnym frazowaniu (trochę à la rap Mohameda) i budowie poszczególnych numerów (chociażby przez podkreślanie linii basu). Wzorce dobre, ale momentami przytłaczające i zakrywające samą Gorgonzollę. Jeśli miałbym szukać minusów płyty byłyby nimi: zapatrzenie na muzycznych idoli i zbytnie zawierzenie ich stylowi.

Wartość dodaną stanowi z pewnością dołączenie do zespołu wokalistki, Kingi Grądzkiej. Jak to często bywa: miała pojawić się gościnnie, została równoprawną członkinią grupy. Bardzo dobrze, że panowie zdecydowali się na kobiecy pierwiastek. Zyskał dzięki temu przede wszystkim materiał. Pojawiła się możliwość stopniowania klimatu, jak chociażby w otwierającym płytę utworze „Czas psychicznej degradacji”, gdzie delikatna wokaliza Kingi stanowi kontrapunkt dla mocnego głosu Dominika. Spory przeskok sygnalizował już singiel „Wojna z samym sobą”, gdzie Kinga pojawiła się pierwszy raz. Reszta utworów z udziałem wokalistki tylko potwierdza jak dobry był to ruch.

Na płycie „Eksploatowani” nie uświadczymy gości. W pełni rozumiem i pochwalam taką decyzję. Wokalnie temat wyczerpują Dominik i Kinga, nie ma tutaj miejsca na kogoś trzeciego – nawet z myślą o jednej zwrotce. To w końcu debiutancki album, trzeba pokazać własne umiejętności. Co prawda na końcu płyty pojawia się popularny telewizyjny lektor Tomasz Knapik, jednak w jego przypadku nie można mówić o muzycznym występie. Knapik robi bowiem to, z czego jest znany – czyta. Co? Bez spoilerów, tego dowiecie się kończąc słuchać album, do czego oczywiście zachęcam. (MAK)

Gorgonzolla „Eksploatowani”
(2016; wydanie własne)

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w jednym z liceów uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 2016-05-03 by in Recenzja and tagged , , , , , , .
%d blogerów lubi to: