AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Recenzja: Palmer Eldritch „Inner City”

Duet producencki Palmer Eldritch zaprezentował nową płytę. „Inner City” nagrane zostało z wokalistką Eweliną Czarnecką.

Okładka płyty „Inner City” (foto: materiały prasowe)

Płyta „Inner City” pojawiła się dla mnie dość nieoczekiwanie. Niby jestem przyzwyczajony do tego, że po Palmer Eldritch można spodziewać się wiele, ale zwyczajnie nie byłem przekonany, że panowie w najbliższym czasie nagrają jakiś materiał. Były pojedyncze remiksy, ale cała płyta? – myślałem. W grę nie wchodziła opcja rozpadu (#Molesta), ale zwykła proza życia. Praca w korporacji i utrzymywanie się z dziennikarskich zleceń mogły skutecznie storpedować wszelkie plany. Tymczasem Raph i digan nie tylko zarejestrowali premierowy materiał, ale do zabawy wciągnęli jeszcze trzecią osobę. Konkretnie wokalistkę Ewelinę Czarnecką. Podjęcie takiej współpracy niemal automatycznie przywołuje w pamięci dwie płyty stworzone w kooperacji z Justyną Sylwią. Fakt ten narzuca wątek porównań tytułów, do jakiego na pewno będzie dochodziło (także i w tym tekście), ale trzeba od razu zaznaczyć, że od strony brzmienia „Inner City” to krążek zgoła odmienny. Źródłem dla nowej płyty miała być epka „Hum” – ambientowy etap w twórczości Palmer Eldrtich z 2013 roku. Szczerze: przeraziło mnie to, ponieważ „Hum” jest dla mnie najmniej interesującym dziełem, jakie zrodziło się w głowach muzyków.

Te ambientowe akcenty są słyszalne na całej nowej płycie. Dzięki zderzeniu muzyki z wokalem stają się nieco mniejsze, niewątpliwie albumu zbudowany został wokół nich. W szczególności dochodzą one do głosu w singlowym utworze „Stella” (szumy przejmujące kontrolę mniej więcej w połowie kawałka wprowadzają mocno oniryczny pejzaż) i otwierającym krążek numerze „Field” (trzy razy „najbardziej”: mroczny, ambientowy i w pokręconym stylu à la Palmer Eldritch). Pojawiają się też przychylniejsze – przynajmniej mojemu uchu – wersje elektroniki. Chociażby początkowa faza „Dyed Body”. Nie mogę pozbyć się skojarzeń z kluczowym okresem w karierze Madonny i fragmentami albumu „Ray Of Light”. Ciekawą finalizację płyty stanowi utwór „High End”. Od strony muzycznej to zdecydowanie najlepiej dopracowana kompozycja. Dużo pozytywnego daje Michał Biel, który gościnnie gra na djembe (to również jeden z elementów łączących materiał z drugim albumem nagranym wspólnie z Sylwią). Dźwięki tego instrumentu – wspólnie z tamburynem – prowadzą numer w iście magiczny sposób. „All Lost Thing” i „Streets” to z kolei najbardziej piosenkowe kompozycje w dorobku zespołu. Zresztą gdyby przypomnieć sobie całą dyskografię duetu, mogłyby okazać się nawet jedynymi z bardzo niewielu w tej kategorii.

Raph i digan, chociaż kolejny raz podjęli współpracę z wokalistką, cały czas są głównie producentami skupionymi na uwypukleniu walorów własnego dźwięku. Należy więc pochwalić ich przede wszystkim za pozostawienie koleżance odpowiedniej przestrzeni w utworach. Element ten kulał jeszcze na „Back to White” (pierwszym wspólnym krążku z Justyną Sylwią), by zostać doprecyzowanym na mającej swoją premierę dwa lata temu płycie „Night and Day”. „Inner City” to podążanie tą właściwą drogą. Głos Eweliny Czarneckiej komponuje się z muzyką, stanowiąc elementarny składnik wszystkich jedenastu piosenek. Trudno jednak pisać o właściwym wokalu. Producenci postarali się o to, aby oryginalna barwa została nieco wzbogacona elektronicznymi ozdobnikami (np. echem i pogłosami), przez co są chwile, w których bliżej mu do faktury podkładu niż wokalnej ścieżki.

„Inner City” to kolejny etap w muzycznym rozwoju duetu Palmer Eldritch. Co prawda w kategorii albumów z kobiecym wokalem, jakie znajdziemy się w dorobku producentów, tegoroczny krążek stawiam niżej od „Night and Day” (powód jest jeden – materiał po prostu szybciej się nudzi), ale o staniu w miejscu lub co gorsza cofaniu się mowy być nie może. Premierowy krążek to zestaw ładnych utworów, których dobrze słucha się w tle. Tylko czy aż? – zależy od upodobań konkretnego słuchacza. (MAK)

Palmer Eldritch „Inner City”
(2016; Skwer)

Album „Inner City” wydany został w fizycznym limitowanym nakładzie. W celu nabycia płyty należy napisać na adres samborski.rafal@o2.pl (wiadomość tytułując „Inner City – zamówienie”), w treści maila podając swoje imię, nazwisko oraz adres korespondencyjny. Cena płyty to 20 złotych.

About Mateusz "Axun" Kołodziej

tarnowianin, nauczyciel języka polskiego, autor książki „Utwór muzyczny jako środek dydaktyczny na lekcji języka polskiego”, bloger muzyczny, fan koszykówki, żużla i prozy Jerzego Pilcha.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 2016-03-25 by in Recenzja and tagged , , , , , , .

Jestem na Zblogowani.pl!

zBLOGowani.pl
%d bloggers like this: