AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Recenzja: Sean Noonan „Memorable Sticks”

Sean Noonan na nowej płycie zabiera słuchaczy na muzyczną wyprawę do kopalni soli w Wieliczce.

Okładka płyty „Memorable Sticks” (foto: materiały prasowe)

Pianohooligan w udzielonym niedawno wywiadzie mówi o zbyt dużej inspiracji amerykańskimi wzorcami. – Czy nasze współczesne emocje są emocjami amerykańskimi? To nonsens. Musimy szukać własnych konceptów, sięgać do korzeni, tworząc coś oryginalnego – podkreśla pianista. Tylko jazz – niemal automatycznie nasuwa się riposta – jest muzyką, która zrodziła się w USA i dotarła do Polski, plus minus, na początku tzw. dwudziestolecia międzywojennego. Dlatego trudno mówić o polskim rodowodzie jazzu. Tak samo w przypadku rapu czy soulu – to również gatunki obce naszej kulturze, które przetwarzamy lub odgrywamy. Temat wspomnianej inspiracji – brzmieniowej, ale i kulturowej – jest zresztą tak rozległym zagadnieniem, że nie podejmę się omówić go w tym miejscu. Sam zresztą na ten moment nie wiem, po której ze stron miałbym się opowiedzieć. Zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy czerpania z amerykańskiego źródła mają swoje racje, które przy odpowiedniej argumentacji do mnie przemawiają. Wspominam o tym nie bez przyczyny, bowiem nakładem wydawnictwa For Tune ukazała się niedawno płyta brooklyńskiego Irlandczyka, Seana Noonana, na której dochodzi do sytuacji odwrotnej. Tym razem to obcokrajowiec sięga po polskie źródła i tworzy jazzową wariację na ich temat.

Polską inspiracją dla perkusisty okazały się legendy związane z kopalnią soli w Wieliczce. Do połowy lat 90. czynnie wydobywano w niej sól. Dzisiaj obiekt utrzymywany jest między innymi z wycieczek i zabiegów zdrowotnych. Turystów przyciąga nie tylko zdrowy klimat, ale i historia, która dla Noonana była bodźcem do nagrania płyty. Zaczyna się już od samej okładki, która nawiązuje do postaci Świętej Kingi. Wedle legendy kobieta odnalazła w miejscu dzisiejszej kopalni swój zaręczynowy pierścień (tę scenę przedstawia właśnie okładka), który wcześniej wrzuciła do kopalnianego szybu na terenie… obecnej Rumunii. W magiczny sposób, jak to w legendzie, pierścień pojawił się w Polsce. W ten sposób spełniło się marzenia władczyni, aby swoim nowym poddanym (Kinga była królewną węgierską, która wyszła za Bolesława Wstydliwego) ofiarować białe złoto, czyli sól.

Związek z Wieliczką ma również tytuł albumu – „Wiekopomna Laska”, a więc przedmiot, który symbolizuje władzę sztygara na kopalni oraz przekazywany z pokolenia na pokolenia sekret, którego sednem jest tajemna wiedza o tym, jak przekonać solny ocios do opowiedzenia tego, co zapamiętał z rozmów górników. Nosząca ten sam tytuł kompozycja pojawia się również na płycie pod numerem trzecim. Ponad siedmiominutowy numer to popisowa gra tria. Melodia pełna magii, enigmatyczności, ale i szybkiego tempa oraz hipnotyzującej frazy, które tuż przed końcem zostają nagle ucięte, a brzmienie ponownie sprowadzone do bardziej romantycznego poziomu.

Kolejnym nawiązaniem jest postać Bieliczki (utwór „White Lady Wieliczka”). Bohaterka nie niesie ze sobą pozytywnego przesłania. Była źródłem goryczy, którą w formie uroku przekazywała górnikom. Ci, chociaż wiedzieli o jej niecnych zamiarach, dawali się nabrać urodzie i pięknym słowom kobiety. W muzycznej opowieści Noonana tytułowa Biała Dama ponownie kusi – tym razem samego muzyka. Symbolizują to ciekawe partie fortepianu (gra na nim Alex Marcelo) wsparte w tle sekcją rytmiczną (z Peterem Bitencem na basie). Utwór na całej długości nosi znamiona zmysłowości i przerywany jest monologowymi wypowiedziami lidera projektu. Jest w tej kompozycji jednocześnie coś niepokojącego, coś, co odzwierciedla legendarny wizerunek Bieliczki.

W zasadzie płyta „Memorable Sticks” mogłaby zakończyć się na tym etapie. Noonan postanowił zawrzeć na niej jednak jeszcze trzy utwory. O ile do pierwszego z nich – skocznej w swej pierwszej fazie kompozycji zatytułowanej „Żabka”, zdradzającej wpływ krajowego folkloru – nie można mieć zastrzeżeń, o tyle dwa ostatnie numery zupełnie nie pasują do konceptu albumu. „Nangadef” i „Shaka” nijak pasują do wieliczkowego charakteru całości. Ich źródeł szukać należy na Czarnym Lądzie. Pierwsza z wymienionych to tamtejsza pieśń uwielbienia dla władcy, druga nosi imię króla Zulusów, Shaki (numer ten kończy się dość odjechaną partią klawiszy i perkusji, stanowiącą jednocześnie nawiązanie do rozpoczynającej płytę kompozycji „Miała Baba”, charakteryzującej się podobnym podkreśleniem i natężeniem dźwięków wspomnianych instrumentów; wychodzi z tego całkiem ciekawa klamra kompozycyjna).

„Memorable Sticks” to niewątpliwie interesujący album zawierający przede wszystkim trzy kwadranse dobrze skomponowanej muzyki z myślą o instrumentarium zespołu jazzowego fortepian-perkusja-bas. Materiał zawierający przemyślane przejścia, odpowiednie proporcje i budowę zapobiegającą ewentualnemu odczuwaniu nudy. Płyta, która mogłaby zostać muzycznym ambasadorem i wizytówką Wieliczki. Mogłaby, ale tak nie będzie. Dodanie afrykańskiego elementu nie sprawdziło się przede wszystkim koncepcyjnie. Końcówka w głupi sposób psuje pozytywną opinię, na jaką zasłużyła pierwsza część krążka. (MAK)

Sean Noonan „Memorable Sticks”
(2016; For Tune)

About Mateusz "Axun" Kołodziej

tarnowianin, nauczyciel języka polskiego, autor książki „Utwór muzyczny jako środek dydaktyczny na lekcji języka polskiego”, bloger muzyczny, fan koszykówki, żużla i prozy Jerzego Pilcha.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 2016-03-23 by in Recenzja and tagged , , , , , , , .

Jestem na Zblogowani.pl!

zBLOGowani.pl
%d bloggers like this: