AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Krótka piłka #311: „Karabin”, „Dla naiwnych marzycieli”, „Intertwined”

W cyklu Krótka piłka pojawiają się dzisiaj trzy płyty nagrane przez panie. Każda inna, wszystkie równie interesujące.

Maria Peszek „Karabin”
(2016; Warner Music)
W jednym z wywiadów Maria Peszek powiedziała, że chce nagrywać muzykę, przy której ludzie będą się bawić i tańczyć. Słuchając piosenek zawartych na płycie „Karabin” przyznać trzeba, że plan został zrealizowany. Nie jest to może materiał, który puszczać będą didżeje na klubowych imprezach, jednak utwory te na pewno zmuszą publikę do ruchu podczas koncertów. Maria Peszek część piosenek zbudowała zresztą jakby idealnie pod sytuację prezentowania ich na żywo („Krew na ulicach”, „Tu i teraz”, „Ej Maria”, singlowe „Polska A B C i D”). Krzykliwe refreny, pulsująca muzyka i wpadający w ucho rytm niewątpliwie przemawiają za tym, że materiał ten będzie koncertowym hitem. Wokalnie Peszek prezentuje się podobnie jak na poprzednich płytach. Do najlepszych głosów w Polsce sporo brakuje, ale trzeba też zaznaczyć, że muzyczna stylistyka obrana przez artystkę nie wymaga w tym aspekcie wielu umiejętności. Przy brzmieniu kolejnych utworów oraz ich warstwie tekstowej, która jest tutaj zdecydowanie najważniejsza, wokal – jego czystość i barwa – spychane są na dalszy plan. Peszek kolejny raz prezentuje zestaw piosenek zaangażowanych, które zyskają tyle samo zwolenników, co przeciwników. Ta płyta jest trochę polityczna („Polska A B C i D”), trochę społeczna („Samotny tata”), a i wątków zwyczajnych relacji międzyludzkich tutaj też nie brakuje („Jak pistolet”, „Tu i teraz”, „Modern Holocaust”). Pojawia się nawet – jako metafora – postać Lecha Wałęsy („Elektryk”), a więc temat dzisiaj dość nośny, którego medialnego wybuchu Peszek, przy nagrywaniu płyty jakiś czas temu, przewidzieć przecież nie mogła. Znowu będzie trochę kontrowersji, część społeczeństwo się obrazi, część będzie wychwalać. Dla mnie „Karabin” to wartościowa płyta, obok której nie sposób przejść obojętnie. Niepokorna, prezentująca zdanie Peszek, jak i wielu osób, które z jej tekstami i wizją Polski się utożsamiają.

Ania Dąbrowska „Dla naiwnych marzycieli”
(2016; Sony Music)
Być może za bardzo żyję przeszłością, ale tzw. retro pop, jaki Ania Dąbrowska prezentowała na swoich wcześniejszych płytach, przemawiał do mnie w większym stopniu. „Dla naiwnych marzycieli”, podobnie jak „Bawię się świetnie”, to wciąż ambitna muzyka, której chciałbym słuchać w radiu, jednak obranie pod względem brzmienia bardziej współczesnego kursu nie wciąga już tak, jak kiedyś. Przykładowo oparta na reggae’owym umpa-umpa promująca całość „Nieprawda” może kandydować do miana najgorszego singla w dorobku wokalistki. Podobnie rzecz ma się z „Poskładaj mnie”, gdzie prosty, nieco plastikowy beat zupełnie gryzie się z wizerunkiem Dąbrowskiej. Na przeciwległym biegunie widziałbym natomiast takie utwory, jak „Nie patrzę”, „Naiwny marzyciel” (szczególnie pierwsza część) i „Staraj się nie czuć”. Niczego złego nie mogę natomiast napisać o tekstach. Lirycznie to najlepszy zestaw piosenek w karierze Dąbrowskiej. Teksty poruszające relacje damsko-męskie napisane zostały z perspektywy kobiety, która ma za sobą rozstanie. Pojawiają się zatem wątki braku siły i tęsknoty („Bez ciebie”, „W głowie”), ale i radości oraz odkrywania smaków życia na nowo („Nieprawda”). Niezwykle nośny, jak na pop przystało, materiał, który posiada jednak pierwiastek szlachetności, którego z kolei brak dziewięćdziesięciu procentom komercyjnych krajowych produkcji.

Yumi Ito „Intertwined”
(2016; Unitrecords)
Yumi Ito to raczej postać nieznana szerszej publice. Wokalistka debiutuje właśnie solowym materiał zawierającym interpretacje jazzowych standardów. Takich płyt w historii muzyki było wiele – kilka pewnie prezentowało się lepiej, kilka gorzej. Jest jednak jeden niemuzyczny powód, dla którego wspominam o tym krążku. Mieszkająca na co dzień w Szwajcarii Yumi Ito posiada korzenie nie tylko japońskie (na co wskazywać może uroda i nazwisko), ale także polskie, co zdradza nam z kolei biografia umieszczona na oficjalnej stronie artystki. Fakt takich konotacji z Polską i Krajem Kwitnącej Wiśni w żaden sposób nie wpływa jednak na to, co zawarte zostało na płycie „Intertwined”. Nie znajdziemy na niej odwołań do nadwiślańskiego folku i azjatyckich brzmień. Debiutancki album Ito jest na wskroś jazzowy i utrzymany w ramach tzw. standardu. Nagrany z trio (Gabriel Dalvit – saksofon altowy, Yves Theiler – klawisze, Yuri Goloubev – kontrabas) materiał to osiem utworów, które w przeszłości wykonywali m.in. Nina Simone, Ella Fitzgerald, Helen Merrill i Frank Sinatra. Za banał będzie zapewne odebrana uwaga o indywidualnych rysach, jakie Ito nadała klasykom, przy jednoczesnym hołdowaniu tradycji, co słychać szczególnie w wokalizach artystki oraz konstrukcji poszczególnych wykonań. Bez względu na wyświechtany stan tego sloganu, w przypadku „Intertwined” tak właśnie jest. Szwajcarka na przestrzeni niecałej godziny wykazuje się dobrym timingiem, wyczuciem melodii oraz niewątpliwym talentem wokalnym. O sile utrzymanej w mocno kameralnym klimacie płyty z pewnością stanowi również nieobecność perkusji. Cały ciężar rytmiki spoczywa w tym wypadku na kontrabasie, który doskonale wywiązuje się z powierzonego mu zadania. Zabieg ten podkreśla intymną atmosferę materiału, dodatkowo uwydatniając walory wokalne Ito. Niezwykle piękna, chociaż przy tym w żadnej minucie niczym niezaskakująca płyta. Debiut na piątkę, chociaż człowiek chciałby, aby taki głos wykonywał autorskie utwory. (MAK)

About Mateusz "Axun" Kołodziej

tarnowianin, nauczyciel języka polskiego, autor książki „Utwór muzyczny jako środek dydaktyczny na lekcji języka polskiego”, bloger muzyczny, fan koszykówki, żużla i prozy Jerzego Pilcha.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Jestem na Zblogowani.pl!

zBLOGowani.pl
%d bloggers like this: