AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Krótka piłka #309: „Dig In Deep”, „Summertime”, „Ułamek tarcia”

Pisałem ostatnio, że nie wychodzi mi słuchanie polskich płyt. Małymi krokami staram się zmieniać ten stan rzeczy. W tym tygodniu w cyklu Krótka piłka sięgam po jeden krajowy tytuł i dwa zagraniczne krążki.

Willie Nelson „Summertime”
(2016; Legacy Recordings)
Wujaszek (a może już dziadeczek?) Nelson nie przestaje nagrywać i niemal co roku wydaje nowe płyty. Premierowa pozycja w bogatej dyskografii muzyka, „Summertime”, to hołd złożony braciom Gershwinom – autorów wielu utworów, które na stałe wpisały się do amerykańskiego (i nie tylko) jazzowego kanonu. Willie Nelson prezentuje je oczywiście wedle własnego uznania, czyli w klimacie country. Jedenaście piosenek z myślą o albumie wybranych zostało ponoć wedle klucza Franka Sinatry. Pochodzący z Teksasu muzyk przy selekcji tytułów inspirował się tym, czy The Voice miał je również w swoim repertuarze. Ostatecznie wybór padł na takie klasyki, jak m.in. „I Got Rhythm”, „They Can’t Take That Away from Me” i „Somebody Loves Me”. Piosenki zyskały nieco kolorytu. Romans z muzyką country na pewno im nie zaszkodził, chociaż w kilku przypadkach (np. „They All Laughed” i „Embraceable You”) odtworzony został jazzowy klimat, który niespecjalnie pasuje do stylistyki Nelsona. Szkoda, ponieważ przy zachowaniu spójności gatunkowej na długości całej płyty i utrzymaniu pomysłu na przeróbki wszystkich piosenek w stylu country, „Summertime” mogłoby okazać się naprawdę świetnym krążkiem. Co ciekawe, zachwycająco dobrze wypada duet z Cyndi Lauper. Jej cukierkowy, nieco komiczny głos doskonale pasuje do prześmiewczego utworu „Let’s Call the Whole Thing Off”, w którym Nelson i wokalistka przeplatając swoje wokalne partie. Drugi z duetów, jakie znajdziemy na płycie – wspomniany już „Embraceable You” z Sheryl Crow – nie jest już tak ciekawym muzycznym zjawiskiem. Płytę sprawdzić możecie, chociaż w międzyczasie znajdzie się na pewno kilka ciekawszych tytułów.

Bonnie Raitt „Dig In Deep”
(2016; Redwing Records)
Dwudziesta płyta w dorobku legendy amerykańskiego bluesa nie przynosi sensacji: Bonnie Raitt to klasa sama w sobie. Jedynym zaskoczeniem może być to, że wokalistka płytę „Dig In Deep” nagrała w dość radosnym tonie. Biorąc pod uwagę wydarzenia sprzed kilku lat, kiedy niemal rokrocznie artystka traciła kogoś bliskiego, taki fakt może jednocześnie dziwić, jak i być znakiem, że Raitt otrząsnęła się już z tej niemałej traumy (pierwsze takie oznaki były widoczne już przy okazji płyty „Slipstream”, która w 2013 roku nagrodzona została nawet statuetką Grammy). Jakkolwiek był nie było, tegoroczny album piosenkarki to dwanaście utworów opartych na dźwiękach gitary elektrycznej. W większości jest energicznie i z pazurem, a nawet tanecznie („Shakin’ Shakin’ Shakes”). Artystka – czy to dla równowagi, czy też jako wyraz uzewnętrznienia się – umieściła na krążku także kawałki utrzymane w mniej rozrywkowym tonie. Mam na myśli chociażby balladowy „Undone” i prawdziwy wyciskacz łez „The Ones We Couldn’t Be”. Numery zawarte na „Dig In Deep” od strony budowy nie wykraczają poza bluesowo-rockowy schemat. Kolesie w kowbojskich kapeluszach i laski opasane amerykańskim gwieździstym sztandarem łykną to jak spragniony kroplę wodę na pustyni, ale i słuchacze poszukujący zwyczajnie dobrze zagranych piosenek również nie będą zawiedzeni. Raitt śpiewa poprawnie, jej głos idealnie pasuje do takiej muzyki, a towarzyszący jej zespół doskonale wie, co to feeling i vibe charakterystycznych dla muzyki country. Pięćdziesiąt minut muzyki, przy których nie powinniśmy się bardzo nudzić.

Kaliber 44 „Ułamek tarcia”
(2016; Mystic)
Nigdy nie byłem wielkim fanem Kalibra. Nawet w okresie, kiedy w Polsce byli rapowym numerem jeden, nie zaliczałem się do grona osób, które na pamięć znały każdy utwór z „Księgi…” lub „W 63 minuty…”. W żadnym wypadku nie mogłem jednak powiedzieć, że Dab, Joka i świętej pamięci Magik tworzyli kiepskie rzeczy. Teraz panowie przynajmniej dali mi argumenty do nielubienia i głośnego wypowiadania się w negatywnym tonie. „Ułamek tarcia” to nawet nie jest zawód, bo chyba nikt o zdrowych zmysłach nie spodziewał się, że bracia Marten nagrają dobry album. Zdecydowanie lepiej byłoby, gdyby Abdarab wersy napisane z myślą o tej płycie, przeznaczyłby na solowy materiał. To on ratuje całą sytuację i sprawia, że „Ułamek tarcia” nie jest materiałem asłuchalnym (wyróżniają się chociażby zamykający płytę numer z nieco innym podejściem do popularnej bajki o Czerwonym Kapturku lub „Historia” przywołujący klimat „Czerwonego albumu”). Chociaż zdarzają mu się bezsensowne fragmenty i tak rapuje kilka razy lepiej od brata. Joka wpisuje się niestety w niechlubny trend wydania na legalu płyty tylko dzięki statusowi legendy. W normalnych okolicznościach debiutujący emcee o takich umiejętnościach nie miałby szans na żaden kontrakt, nie mówiąc już o zebraniu grona fanów. Trzydziestolatkowie prawdopodobnie odnajdą w tym zestawie piosenek kilka momentów, które polubią tylko dzięki otwarciu w głowie szufladki z napisem „miłe wspomnienia z okresu liceum”. Nie ma się jednak co oszukiwać – kiedy przyjdzie otrzeźwienie i będzie trzeba wrócić do rzeczywistości, okaże się, że „Ułamek tarcia” nie ma w sobie żadnego atutu poza grą na emocjach nastawioną na sentyment. Nowa płyta Kalibra to także rozstanie Martenów z didżejem Feel-Xem. W wywiadzie dla Onetu Abradab powiedział, że „po roku pracy okazało się, że na sto pięćdziesiąt moich bitów sześć jest jego i to takich zrobionych dla jaj”. Cóż, Feel-X chyba na długo przed premierą czuł jak odbierany będzie ten album. (MAK)

Reklamy

About Mateusz "Axun" Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w jednym z liceów uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: