AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Relacja/Wideo: Piotr Wojtasik Quartet w TCK (29.01.2016 r., Tarnów)

Piotr Wojtasik zawitał ze swoim kwartetem do Tarnowa i zainaugurował jazzowy sezon w Piwnicach TCK. Oto krótka relacja z tego wydarzenia.

Piotr Wojtasik Quartet w TCK

Pięćdziesiąt osiem dni. Jeśli dobrze obliczyłem, tyle właśnie czasu minęło od ostatniego koncertu, na jakim byłem. Dwa miesiące. Dwa długie miesiące bez tej specyficznej atmosfery, muzyki na żywo, ciekawości, co wykonawca zagra, powie, zrobi. Cieszy mnie zatem fakt, że „pierwszy koncertowy raz” w 2016 roku mam już za sobą. Wypadło na występ formacji Piotr Wojtasik Quartet, która to zaprezentowała się na scenie Piwnic Tarnowskiego Centrum Kultury w miniony piątek, 29 stycznia. Oczywiście „po drodze” znalazłoby się kilka koncertowych wydarzeń (chociażby lokalny finał WOŚP), jednak ich terminy zwyczajnie nie zgrywały się z moimi planami i obowiązkami zawodowymi. Jednak może i dobrze stało się, że to właśnie zespół dowodzony przez polskiego trębacza zobaczyłem i posłuchałem na żywo jako pierwszy w nowym roku. Jak już zaczynać, to zawsze z wysokiego ce.

Kwartet Piotra Wojtasika zameldował się w małopolskim mieście w składzie z Viktorem Tóthem (saksofon), Michałem Barańskim (kontrabas) i Erikiem Allenem (perkusja). Czwórka muzyków zapewniła ponad godzinny brzmieniowy spektakl, przesycony energicznym jazzem, łączącym w sobie repertuar naznaczony rytmem i popisowymi wariacjami dęciaków. Na występ zespołu złożyło się kompozycje niemal w całości napisane przez lidera zespołu, poza jednym, otwierającym cały koncert utworem autorstwa Michała Barańskiego. Nie będzie żadnym zaskoczeniem, jeśli napiszę, że dominującą rolę w warstwie brzmieniowej prezentowanych numerów wiodły instrumenty dęte. Rzecz, której można było się spodziewać, która jednak i tak pozytywnie zaskoczyła. Duet trąbka-saksofon odgrywał świetne wspólne partie. To przede wszystkim ich zasługą jest dobra forma utworów, jakich mogliśmy posłuchać tego wieczoru w Piwnicach TCK. Co ciekawe, w kategorii popisów solowych, na najcieplejsze słowa uznania zasłużył już jednak Barański. Swoją partią z początku koncertu muzyk zdecydowanie udowodnił, że zaliczanie go do grona najlepszych kontrabasistów w Polsce nie jest bezpodstawne. Bardzo ciekawy okazał się także fragment, kiedy Węgier Tóth zamienił saksofon na flet. Trwało to dosłownie chwilę (może dwie minuty), jednak trwale zapisało się w mojej pamięci. Dość specyficzna aura, jaka wytworzyła się w tym momencie na koncertowej sali, została ze mną praktycznie do końca występu.

Podczas koncertu odniosłem nieodparte wrażenie, jakoby lider kwartetu momentami nie ufał swoim kolegom z zespołu. Spory było bowiem sytuacji, w których Wojtasik pokazywał muzykom kiedy mają wejść z partią solową lub ją zakończyć, a także kiedy inny instrument ma zabrzmieć z nim w duecie (to odnosiło się głównie do saksofonu). Występów – w tym jazzowych – widziałem już dość dużo, aby być takim działaniem zwyczajnie zdziwiony. Owszem, dawanie sobie znaków, czyli specyficzny koncertowy rodzaj komunikacji, to w sytuacji koncertowej żadna nowość, jednak takiej kontroli (tak, to była kontrola) jeszcze nigdy nie widziałem. Nie wiem z czego wynika ten rodzaj „bycia” na scenie. Być może, jak napisałem wcześniej, to brak pełnego zaufania do kolegów z zespołu. Jeśli tak, to może trzeba występować solo, zmienić muzyków lub częściej ćwiczyć wspólne granie, tak, aby wyrobić określone sceniczne nawyki. A może podłożem pod zaistniałą sytuację była wielka chęć zaprezentowania publice materiału muzycznego w sposób wręcz perfekcyjny? W tym przypadku, owszem, udało się. Tylko nie zapominajmy: to jest jazz. Tutaj terminy „kontrola” i „ograniczenia” nie mają racji bytu. Tutaj się po prostu gra, improwizuje, bawi muzyką. Nie twierdzę, że elementów tych zabrakło w opisywanym występie. Zwyczajnie odnotowuję jedynie fakt dominacji lidera, który widać lubi mieć pełną kontrolę nad scenicznymi wydarzeniami i poczynaniami towarzyszących mu muzyków. (MAK)

Reklamy

About Mateusz "Axun" Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w jednym z liceów uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 2016-01-30 by in Relacja, Wideo and tagged , , , , , , , .
%d blogerów lubi to: