AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Co z tym radiem? Czy poseł Liroy ma dobry pomysł?

Piotr Liroy-Marzec (kiedyś raper, dzisiaj poseł) chce, aby w polskich stacjach radiowych emitowano więcej piosenek krajowych wykonawców. Czy ma rację? Czy przewidział wszystkie za i przeciw?

Piotr Liroy-Marzec (foto: Adrian Grycuk/Wikimedia Commons)

Internauci (i jak mniemam tym samym słuchacze polskich rozgłośni radiowych), po upublicznieniu pomysłu posła, niemal natychmiast podnieśli larum. Większość z komentujących uważa takie rozwiązanie za idealne dla Bajmu, Gosi Andrzejewicz, Ich Troje lub Budki Suflera, których piosenki emitowane będą z jeszcze większą częstotliwością niż dotychczas. Jak się okazuje, argument ten jest zupełnie nietrafiony. Prześledziłem zestawienia najczęściej puszczanych piosenek w czołowych polskich stadiach radiowych za pierwsze trzynaście dni tego roku (dane zebrałem na podstawie serwisu odsluchane.eu z dnia 13 stycznia 2016 roku na godzinę 21:30; zestawienia za miesiące 2015 roku wyglądają w kwestiach proporcji mniej więcej podobnie, dlatego postanowiłem skupić się na najnowszych trendach i notowaniach). Faktycznie, dominują w nich wykonawcy zagraniczni. W Radiu RMF FM pierwszą polską piosenką okazuje się „W dobrą stronę” Dawida Podsiadło (miejsce 10., 39 emisji). W pierwszej dwudziestce znajdziemy jeszcze trzy krajowe propozycje: Liber feat. Mateusz Ziółko „7 rzeczy” (miejsce 11., 37 emisji), Monika Lewczuk „Zabiorę Cię stąd” (17/31) i Sarsa „Zapomnij mi” (18/30). W ramówce Radia Zet wśród polskich wykonawców również króluje Podsiadło (39 emisji, ale już pozycja 19.). Dwudziestkę zamyka Sarsa z piosenką „Zapomnij mi” (30 odtworzeń). Ci sami wykonawcy z tymi samymi tytułami pojawiają się też na playliście Radia Eska („Zapomnij mi” 7/78, „7 rzeczy” 16/71, „W dobrą stronę” 17/71). Odbiorcy Eski w pierwszej połowie stycznia mieli również okazję 75 razy usłyszeć utwór „Obiecuję Ci” duetu Buka & Rahim z gościnnym udziałem Natalii Nykiel. Jak widać proporcje zagranicznej do krajowej piosenki są mocno zaburzone. W czołówkach najczęściej emitowanych utworów próżno szukać jednak wykonawców, których najbardziej obawiają się niektórzy internauci.

Jak poruszona kwestia wygląda w Polskim Radiu? Może tutaj rodzimi artyści otrzymują chociaż połowę czasu antenowego? Tak, ale tylko w „Jedynce”. W pierwszej dziesiątce analizowanego zestawienia za pierwszą połowę stycznia, aż siedem miejsc zajmują wykonawcy krajowi. Są wśród nich m.in. Weronika Korthals, Andrzej Piaseczny, Stanisława Celińska, Hanna Banaszak i Dawid Podsiadło. Śmiem twierdzić, że byłoby ich więcej (przynajmniej o jednego), gdyby nie… śmierć Davida Bowiego, którego mega przebój „Let’s Dance” znalazł się na dziesiątym miejscu wspomnianej listy. Trójka i Czwórka powielają już schemat znany ze stacji komercyjnych. W tej pierwszej prym wiedzie piosenka „I Can’t Go Fo That” wykonywana przez Rumer. Za pozytyw odebrać należy obecność dwóch polskich piosenek w pierwszej dziesiątce: Jerz Igor „Sanki” (miejsce 2.) i Ania Rusowicz feat. Adam Nowak „Trudne życzenia” (miejsce 6.). W Czwórce dwie pierwsze lokaty tożsamego zestawienia zajmują utwory krajowych artystów (1. Quebonafide feat. Zamilska „Święty spokój”, 2. Natalia Nykiel & Auer „Ground Level”), jednak pozostała część czołowej dziesiątki to już wykonawcy zagraniczni z Florence & The Machine i Ellie Goulding na czele. Gdzie są więc te wszystkie Beaty Kozidrak, Krzysztofy Cugowskie, Michały Wiśniewskie i inne okropności, których tak obawiają się internauci? Może w lokalnych stacjach? Nie, także tam próżno ich szukać. Chcecie, sprawdźcie sami.

Z powyższych danych, o ile serwis odsluchane.eu prowadzi swoje badania rzetelnie, jasno wynika, że w przypadku zachowania dotychczasowej tendencji w doborze polskich wykonawców, na jeszcze większą atencję mogą liczyć zupełnie inni artyści niż Ich Troje, Bajm czy Budka Suflera. Dostępne zestawienie AirPlays za okres 2-8 stycznia br. również nie zawiera piosenek tych wykonawców. Zgodnie z przewidywaniami znajdziemy tam za to Dawida Podsiadłę, Sarsę, Libera, Patrycję Markowską, zespół Video i Cleo.

Faktyczny problem pojawi się tak naprawdę dopiero wtedy, kiedy szefowie krajowych stacji radiowych zdecydują się dać większy czas antenowy Sarsie, Rafałowi Brzozowskiemu, zespołowi Sound’n’Grace, Marcie Podulce lub innym muzykopodobnym wytworom rodzimych firm fonograficznych. Jeśli zwiększenie do 50% czasu antenowego emisji polskich wykonawców (bo tak chce poseł Marzec) ma mieć sens, to powinna iść za tym idea promocji naprawdę zdolnych zespołów znad Wisły. Bo ile razy polskie stacje radiowe grały w roku ubiegłym piosenki Starej Rzeki, czyli projektu laureata Paszportu „Polityki” za 2015 rok, Kuby Ziołka? Ile razy przeciętny polskich słuchacz miał okazję usłyszeć z głośników swojego radioodbiornika utwory takich zespołów jak Eskaubei & Tomek Nowak Quartet, Stardust Memories lub So Flow? Nie licząc lokalnych stacji (na przykład Radio LUZ, Radio Kampus, Radio Kraków) oraz Trzeciego i Czwartego Programu PR – rzadko. Według mnie – za rzadko. Jeśli projekt złożony przez partię Kukiz’15 miałby zmienić ten stan rzeczy – jestem bardzo na tak.

Paweł Kukiz (foto: materiały prasowe)

Pojawiły się również głosy, które zarzucają Liroyowi działanie z myślą o własnym interesie. Z tym byłbym jednak ostrożny. Wydaje mi się, że ani były raper, ani Paweł Kukiz – lider ugrupowania reprezentowanego przez Piotra Liroya-Marca – nie skorzystaliby wiele na uchwaleniu takiego prawa. Dlaczego? Piosenki byłego lidera zespołu Piersi emitowane były przez polskie stacje radiowe na długo przed tym, zanim ten na poważnie zainteresował się polityką. Kto pamięta lata 90., ten doskonale wie, że „Zośka” przez dwa-trzy lata – szczególnie w okresach wakacyjnych – królowała na falach radia RMF FM. Późniejsza współpraca z Janem Borysewiczem („Bo tutaj jest jak jest”) i udział w projekcie Yugopolis („Miasto budzi się”) także przyczyniły się do tego, że głos Kukiza był dobrze znany słuchaczom krajowych rozgłośni. Liroy to zupełnie inna bajka. Jako przedstawiciel polskiej sceny hip-hopowej ma o wiele trudniej i proponowana ustawa w żaden sposób nie wpłynie na poprawę jego sytuacji. Bo, po pierwsze, w polskich radiach nie ma zbyt wielu audycji tematycznych; po drugie, wątpię, aby Hirek Wrona, Numer Raz lub Proceente przy tak prężnie rozwijającej się krajowej scenie i dużej ilości ciekawych młodych projektów, mieliby ochotę puszczać „Moją autobiografię”, „Scoobiedoo Ya”, „Hello” czy… „Twoją córkę”.

Działanie Piotra Marca niewątpliwie musiało zaniepokoić dyrektorów i właścicieli stacji radiowych – szczególnie tych prywatnych. Wcale mnie to nie dziwi. W przypadku RMF-u, Eski lub Radia Zet liczy się głównie ilość osób słuchających stację w danym momencie. „Jeśli przestaniemy grać to, czego oczekują od nas słuchacze, ci zwyczajnie się od nas odwrócą i sięgną po muzykę w internecie” zdają się uważać szefowie rozgłośni radiowych. A mają się czym martwić, gdyż brak słuchaczy to gorsze statystyki, a te z kolei mają wpływ na pieniądze z reklam i wpływy do kasy firmy, jaką jest przecież komercyjne radio. Idąc o krok dalej – wspomniana kasa to przecież nic innego jak pensje dla pracowników, m.in. osób prowadzących audycje i puszczających muzykę. Lecz czy do zmian ma szanse dojść? Nie ma co ukrywać – przeciętny słuchacz takiego RMF-u to osoba lubująca się w konkretnej muzycznej stylistyce. Emisja piosenek zespołu Wovoka, Earla Jacoba, Leny Romul, grupy Vavamuffin, solowych utworów Pablopavo, zespołu Wojtka Mazolewskiego lub formacji Kobiety zwyczajnie nie wchodzi w grę. Zmiana profilu stacji raczej też odpada. Dochodzi więc do sytuacji patowej: grać polską muzykę – OK, ale konkretnie których wykonawców? Robić wszystko tak, aby słuchacze się nie skarżyli, szefowie stacji byli zadowoleni, a wymogi stawiane przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji spełnione. Współczuje, naprawdę współczuję.

Pojawia się jeszcze jeden problem, którego – moim zdaniem – Liroy nie przewidział. Jeśli pomysł byłego rapera zostanie przepchnięty przez Sejm i Senat, a tym samym wprowadzony w życie, co stanie się z takimi stacjami jak Program Drugi PR i RMF Classic, które swoim odbiorcom serwują muzykę poważną i klasyczną? Większość z kompozycji emitowanych na antenie to utwory zagranicznych twórców, żeby wspomnieć tylko Beethovena, Wagnera, Brahmsa i Manciniego. Napisanie ustawy to nie wszystko. Taki pomysł trzeba przede wszystkim przemyśleć.

To, że poseł Marzec działa w dziedzinie, którą zna od podszewki, to nic nadzwyczajnego. Cieszy fakt, że chce wspierać rodzimych wykonawców, że pobyt w Sejmie postanowił wykorzystać w sposób aktywny, a nie jedynie w celach zarobkowych. Pytanie tylko czy kwestia tego, że polskie piosenki zajmują mniej lub więcej niż 33% czasu antenowego jest aktualnie najistotniejszą sprawą w Polsce? Działanie Liroya przypomina mi trochę aktywność Janusza Palikota, który kilka lat temu, zaraz po otrzymaniu poselskiego mandatu, zamiast próbować wcielać w życie obietnice ekonomiczne, postanowił… zdjąć krzyż z sejmowej ściany. Pomysł w stu procentach przeze mnie popierany – również jestem zdania, że w miejscach publicznych nie powinny znajdować się symbole religijne. Tylko czy fakt powieszenia lub zdjęcia krzyża w sali sejmowej, albo puszczania trzech lub pięciu polskojęzycznych piosenek na sześćdziesiąt minut radiowej audycji, to kwestie ważniejsze od związków zawodowych, strajkujących pielęgniarek i górników, in vitro, milionowych funduszów z Unii Europejskiej, wieku emerytalnego lub korupcji? Czy w końcu nie byłoby lepiej, aby radiowi didżeje (czy używa się jeszcze takiego nazewnictwa? Czy osoba zasiadająca w studio radiowym to już tylko dziennikarz lub prezenter?) sami „wychowali” sobie słuchaczy i dobrą selekcją tytułów przekonali ich do polskiej muzyki, która – patrząc na wydawnictwa z ostatnich dziesięciu lat – nie jest przecież aż taka zła, jak o niej zwykło się myśleć? Priorytety, moi drodzy, ustalmy priorytety, a dobrej muzyki – bez względu na kraj pochodzenia jej autorów – słuchajmy najczęściej jak to tylko możliwe. (MAK)

Źródło zdjęcia wykorzystanego w ikonie wpisu – splitshire.com, zdjęcie na licencji CC0.

Reklamy

About Mateusz "Axun" Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w jednym z liceów uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 2016-01-14 by in News and tagged , , .
%d blogerów lubi to: