AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Recenzja: Janczarski & McCraven Quintet „Travelling East West”

Współpraca na linii muzyk polski-muzyk zagraniczny to dzisiaj żadna nowość. Z połączeń różnych stylistyk, źródeł kultury i odmiennego postrzegania codzienności powstają rzeczy ciekawe – chociażby takie, jak krążek zatytułowany „Travelling East West”.

Płyta „Travelling East West” sygnowana jest nazwą kwintetu. Fakt ten jest zauważalny podczas słuchania. Album nie wpisuje się – w przeciwieństwie do wiele podobnych mu tytułów – do grupy krążków, na których kompozycje lidera odgrywane są przez zespół. W tworzeniu płyty „Travelling East West” udział wzięło pięciu muzyków i czterech z nich napisało z myślą o niej przynajmniej po jednym autorskim utworze (oprócz liderów projektu, swoje numery skomponowali Joanna Gajda i Rasul Siddik). Różne charaktery, odmienne preferencje muzyczne, a także inne korzenie kulturowe (grupę, oprócz Polaków, tworzą także Amerykanie) – to wszystko wpłynęło na brzmieniową wielobarwność recenzowanego tytułu. Jazzowy brak szablonu jeszcze bardziej ją uwypuklił.

Długie podróże bywają często monotonne. Ten godzinny wojaż, w który zabiera nas na krążku kwintet, nudny na pewno nie jest. Na sklepowej półce „Travelling East West” umieszczony zostanie oczywiście w części z napisem „jazz”. Gdyby jednak skupić się na muzycznym klimacie zawartym na płycie, aż tak jednoznacznie już nie jest. Materiał zebrany na krążku to osiem wielobarwnych kompozycji, gdzie rytm (świetna robota kontrabasisty Adama Kowalewskiego, który momentami wybija się na pierwszy plan) stoi na równi z szalonymi improwizatorskimi zapędami (ot, chociażby takie „Love Is” i „Travelling East”). W pełni akustyczna płyta wydaje się podzielona na dwie części. Pomimo tego, że otwierający album track „Intertwining Spirits” nazwiemy dynamicznym, to późniejsze dwie, bardziej stonowane i wolniejsze kompozycje – „Travelling East”, „Daddy’s Bounce” – zdecydowanie nadają ton pierwszej części płyty. W drugiej dominuje już dość szybki i energiczny rytm („Untited”, „Travelling West”, „Don’t Push The Button”) z przerwą na wymieniony już wcześniej „Love Is”. Co warte podkreślenia, bez względu na to, z którą częścią mamy do czynienia, nie możemy płycie tej odmówić braku żywotności. Pulsacja i tak zwany power odczuwalne są także w utworach, które suną zdecydowanie wolniej. To zapewne spory atut, który sprawdza się także na koncertach, podczas odrywania materiału na żywo. Warta wyróżnienia jest ballada Joanny Gajdy „Daddy’s Bounce” (czy utwór ten nie znalazł się przypadkiem na wydanej kilka lat temu płycie imiennego kwartetu pianistki?). Podoba mi się szczególnie jej początek, gdzie pierwsze fragmenty napisane zostały jakby pod kobiecy jazzowy wokal. Pani Joanno, a gdyby kiedyś spróbować takiego eksperymentu?

Oprócz wspomnianych polskich instrumentalistów, materiał swoim udziałem wzbogacił również Rasul Siddik. Amerykanin, który od trzech dekad związany jest z europejską sceną jazzową nie tylko poprzez francuski meldunek, wniósł na album doświadczenie i nutkę awangardy. Jego potężne muzyczne CV niewątpliwie mogło wprawić w zakłopotanie. Uczucie niepewności musiało odpuścić dość szybko, bowiem członek legendarnego chicagowskiego AACM wcale nie dominuje nad kolegami z zespołu. Zresztą w przypadku kwintetu Borysa Janczarskiego i Stephena McCravena nie można mówić o jakimkolwiek podziale lub dominacji. Liderzy pojawiają się tylko w nazwie, a wspomniany już Adam Kowalewski, który nie skomponował na tę płytę żadnego numeru, jest bardzo widocznym (słyszalnym) elementem całej muzycznej układanki.

Nie wiem jak płyta projektu Janczarski & McCraven Quintet sprawdziłaby się jako towarzyszka podroży. Stukot pociągu pewnie by ją zagłuszył, samochodowa rzeczywistość przytłoczyła, rowerowe tempo wybiło z rytmu. Wiem natomiast, że muzyczna droga zaproponowana na „Travelling East West” wiedzie w rejony, gdzie dźwięki są czyste, a brzmienie jazzowe. Kraina to wręcz idylliczna, a więc trudno dostępna i niewidoczna na mapie. Jest jednak sposób, aby się do niej zbliżyć. Wystarczy wrzucić do odtwarzacza krążek kwintetu Janczarskiego i McCravena, a później wcisnąć play. Proste, prawda? (MAK)

Janczarski & McCraven Quintet „Travelling East West”
(2015; For Tune)

Reklamy

About Mateusz "Axun" Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w jednym z liceów uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: