AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Recenzja: Paweł Kaczmarczyk Audiofeeling Trio „Something Personal”

Pianista Paweł Kaczmarczyk powrócił w tym roku z płytą „Something Personal”. Zapraszam do sprawdzenia recenzji tego materiału.

Okładka płyty „Something Personal”

Paweł Kaczmarczyk, jeden z bardziej cenionych jazzowych pianistów młodego (jeszcze młodego?) pokolenia w Polsce, co pewien czas przypomina o swoim talencie w różnych projektach i konfiguracjach. Band, trio, sekstet. Płyta „Something Personal” wydana w okresie lata tego roku to wynik pracy w grupie pod nazwą Audiofeeling Trio, którą oprócz lidera współtworzą perkusista Dawid Fortuna i kontrabasista Maciej Adamczak.

Na album „Something Personal” składa się siedem kompozycji – w tym jeden cover. Zapożyczony utwór to interpretacja „Teardrop” formacji Massive Attack. Trip-hopowy numer w oryginale zaprezentowany został pod koniec lat 90., jednak popularność zyskał jakiś czas później dzięki bardzo znanemu serialowi „Doktor House”. Dźwięki „Teadrop” swoje wykorzystanie w czołówce pojawiającej się przed każdym odcinkiem zawdzięczają charakterystycznemu bitowi imitującemu bicie ludzkiego serca. Jazzowa wersja przedstawiona przez Pawła Kaczmarczyka w mojej opinii straciła nieco na muzycznej jakości. Zagubiona została przede wszystkim eteryczność kawałka, która była najmocniejszym jego elementem. W zamian otrzymaliśmy ciekawe prowadzenie melodii przez fortepian i wyczucie frazy. Nie zrozumcie mnie opacznie – „Teadrop” w tej wersji na pewno nie jest utworem złym. Wizja Kaczmarczyka jest czytelna, jednak przychylałbym się bardziej ku wersji Anglików. Szanuję, ale fanem nie zostanę. Moją uwagę przykuł za to zamykający materiał utwór „Garana”, czyli kompozycja-dedykacja dla rumuńskiej miejscowości, w której od 1997 roku w każde lato odbywa się jazzowy festiwal (Kaczmarczyk jest jednym z polskich wykonawców, którzy mieli okazją na nim wystąpić). Wyciszający, melancholijny numer wprowadza końcowe uspokojenie. Idąc tym ciągiem skojarzeń, napisać można nawet, że koi, ale z drugiej strony koić też nie ma po czym. „Something Personal” to sekwencja dźwięków na wysokim poziomie, które na pewno nie wyprowadzą nikogo z równowagi.

Sam Kaczmarczyk jeszcze przed premierą deklarował, że album ten będzie jego najbardziej osobistym materiałem muzyczny (stąd też tytuł płyty). Być może tak faktycznie jest, być może podczas tworzenia melodii artyście towarzyszyły wspomnienia i myśli o bliskich mu osobach. Siłę krążka widziałbym jednak w jego uniwersalności. Brzmienie – może i inspirowane przeżyciami z ostatnich kilku lat – z łatwością będzie odbierane i przyswajane przez słuchaczy, którzy znajdą w nim wiele tożsamych emocji i odwołań do własnego życia.

Współpraca pomiędzy liderem a sekcją rytmiczną to wątek wart poświęcenia osobnego akapitu. Kaczmarczyk jest oczywiście postacią przewodnią (tak samo jak jego instrument), jednak klasa perkusisty i kontrabasisty sprawia, że harmonia pojawiająca się wewnątrz tego muzycznego trójkąta pozwala na grę zarówno względem schematu, jak i stylistyki improwizowanej. Fortuna i Adamczak potrafią z jednej strony idealnie wpasować się w temat z pięciolinii, jednocześnie dodać od siebie muzyczne ozdobniki, które zaprezentowane w odpowiedniej ilości dopełniają całokształt płyty. Doskonałym przykładem na te słowa jest „Crazy Love” – dziesięciominutowa kompozycja, w której na słuchacza czekają momenty pełne dynamizmu, nastrojowości (fragment z kontrabasem) oraz romantycznego fortepianu. Sporo radości przynosi również „Sunrise” z intrygującą solową partią Adamczaka i dopieszczającą, nienachalną perkusją.

Kameralna wersja projektu Audiofeeling okazuje się rozwiązaniem na tyle interesującym, że osobiście nie mam problemu z odtworzeniem płyty „Something Personal” nawet kilka razy pod rząd. Trio Pawła Kaczmarczyka oparte na korelacji fortepianu i instrumentów rytmicznych brzmi bowiem nadzwyczaj bogato, nieschematycznie i przede wszystkim dobrze. (MAK)

Paweł Kaczmarczyk Audiofeeling Trio „Something Personal”
(2015; Hevhetia)

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w dwóch szkołach (licealnej i podstawowej) uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d blogerów lubi to: