AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Relacja/Wideo: Flora Quartet i Wovoka w ramach Art Festu 2015

W kończącym się właśnie tygodniu w ramach tarnowskiego festiwalu Art Fest odbyły się dwa ciekawe wydarzenia muzyczne.

Flora Quartet w BWA

Swego rodzaju „muzyczna trzydniówka” w budynku tarnowskiego Biura Wystaw Artystycznych rozpoczęła się już we wtorek, 24 listopada. W popularnym pałacyku odbyło się wówczas ostatnie spotkanie z Marcinem „Emiterem” Dymiterem w ramach Tracklisty – cyklu spotkań i wykładów o muzyce. Producent, improwizator, twórca instalacji dźwiękowych, słuchowisk radiowych, ścieżek dźwiękowych do filmów i spektakli opowiadał tym razem o folkowych inspiracjach i tzw. muzycznych powrotach do korzeni. Niestety, obowiązki zawodowe sprawiły, że wydarzenie to musiałem opuścić. W BWA zameldowałem się za to dzień później na koncercie zespołu Flora Quartet, której członkiem jest Dymiter.

Występ projektu był dla mnie nowym doświadczeniem. Cieszę się, że jestem jeszcze otwarty na tego typu wydarzenia. Patrząc na niektórych kolegów blogerów i dziennikarzy muzycznych (których nie znam co prawda osobiście, ale z lektury ich tekstów wnioskuję, że dość dawno zabili w sobie bakcyla i chęć poszukiwania tzw. efektu wow), optymizmem napawa mnie fakt, że wciąż mi się chce. Koncerty, takie jak ten w BWA, pokazują to dobitnie. Flora Quartet nie jest zespołem znanym co drugiej osobie, jaką zaczepilibyśmy na głównej ulicy w wybranym polskim mieście. Muzyczno-wirtualny projekt to rzecz bardzo niszowa, której – przyznaję – sam do końca nie rozgryzłem. Owszem, rozumiem ideę łączenia dźwięków z tworzonymi na żywo obrazami, które nawiązują lub są inspirowane prezentowaną muzyką, jednak nie jestem w stanie pojąć parcia na prostotę tej prezentacji. Oczywiście, niby w niej siła, ale połączenie rzutnika, światła, gałązek, kilku koralików, bąbelkowej folii i kolorowych szkiełek, czyli czegoś dostępnego dla każdego na wyciągnięcie ręką, nie zrobiło na mnie ogromnego wrażenia. Wszystko to zgrywało się w jedną, mającą sens całość, jednocześnie nie wiem czy aż taka antymainstreamowa i minimalistyczna postawa jest tym, czego szukam w sztuce. Niemniej szanuję drogę obraną przez Florę Quartet i stawiam wirtualnego lajka pod tym, co robią, bowiem widać, że oddają się temu w pełni, a pasja – nawet jeśli nie przekłada się na widoczny efekt – warta jest docenienia.

Tuż po koncercie na zewnętrznej ścianie instytucji kultury zaprezentowany został mapping. Dzieło młodych lokalnych artystów powstawało w ramach warsztatów „Obraz. Dźwięk. Animacja”. Efekt do sprawdzenia tutaj, poniżej fragment występu Flory Quartet.

W czwartek, 26 listopada, do BWA ściągnęła mnie z kolei grupa Wovoka. Twórczość czteroosobowej formacji, która uformowana została w 2012 roku, to hołd złożony zapomnianym kulturom transowym. Od strony nazewnictwa i gatunków propozycja ta czerpie z bluesa, muzyki Indian, psychodelii i muzyki ludów pierwotnych. Surowość wokalu Mewy Chabiery początkowo mogła niepokoić. Z każda kolejną minutą koncert nabierał coraz większego sensu i lepszego wyglądu. Trans, rootsowe odwołania, wprowadzająca w stan wyższej duchowości muzyka – to wszystko zadziałało jak trzeba. Czuć było plemienność, którą na tegorocznej płycie „Sevastopolis” tak dobrze udało się zespołowi uchwycić. Publika do tańca nie została wprawdzie porwana, ale część osób „pulsowało” razem z wokalistką.

Wovoka w BWA

W odbiorze koncertu przeszkadzać mogła jedynie akustyka. Budynek BWA nie jest na pewno miejscem idealnym dla tego typu wydarzeń. Zespół przez ponad godzinę wcale nie przestawał dawać do pieca, Mewa swoim mocnym głosem również nie pozwalała wytchnąć uszom słuchaczy. Brzmienie, pomimo sporej pracy włożonej przez speców od dźwięku, momentami wydawało się zniekształcone. Niemniej, wieczór z muzyką grupy Wovoka uznać należy na pewno za udany. Czytelniku, jeśli w przyszłości w Twojej okolicy zespół ten będzie grał koncert, staw się na nim bezwzględnie. Po prostu warto. (MAK)

Reklamy

About Mateusz "Axun" Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w jednym z liceów uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: