AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Recenzja: Black Perfume „#osiempięćzero”

Na początku października zespół Black Perfume zaprezentował swój pierwszy studyjny album. Dzisiaj płyta „#osiempięćzero” doczekała się recenzji na łamach blogu.

Black Perfume (foto: Eperizu Takes Photos/materiały prasowe)

Rzeczą, o której myślę niemal od razu w przypadku zespołu Black Perfume, jest wokal Pauliny Aftanas. Frontmanka grupy ma w gardle to coś, co przyciąga. Nie jest to głos subtelny, kojący, otulający swoją lekkością niczym puchowa osłona. To raczej wokal o drapieżnej barwie, z której czasami dobiega nieco więcej delikatności. Jest to jednak delikatność maskowana, być może nieco uśpiona. Przykładem utwór „Nadziejowy”, gdzie Paulina śpiewa tak, jakby za moment miała wybuchnąć i pokazać koci pazur, z którym się po prostu urodziła. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że na tej płycie nie będzie dane nam spotkać w pełni lirycznego oblicza wokalistki. Nawet w takich utworach, jak zamykający album „Optimus”, wspomnianym wyżej „Nadziejowy” czy „Czary słów”, dochodzimy zawsze do momentu uniesienia – i instrumentalne, i wokalnego – który z wersją soft ma niewiele wspólnego.

Atutem tego materiału jest jego koncertowa budowa. Najlepiej słychać to w „Nim miasto spłonie”. Podobnie rzecz ma się w numerze „Mój dzień” zawierającym sporo fragmentów, które zespół z łatwością będzie mógł wykorzystać w trakcie występów na żywo i wciągnąć do wspólnej zabawy publikę (np. powtarzanie tytułowego sloganu, energiczna partia gitary i perkusji, w trakcie której pojawi się pewnie niejedno pogo, do którego zachęcić może także dość szybkie biego-marszowe tempo piosenki). Na płycie znajdziemy również dwa utwory znane z ubiegłorocznej epki: „Histerię” oraz „Kochaj albo giń”. Uważam, że zaprezentowanie akurat tych piosenek na pełnoprawnym debiucie jest jak najbardziej dobrym posunięciem – to zdecydowanie najlepsze elementy tamtej płyty. Gdyby ode mnie zależało, to na „#osiempięćzero” pojawiłby się również numer „Na nowo”, ale to tylko moja fanaberia, do której nie należałoby przywiązywać wiele uwagi.

Recenzując ubiegłoroczną epkę narzekałem, że brakuje jej przysłowiowej „kropki nad i”. Zespołowi Black Perfume postanowiłem dać wówczas szansę – wszak była to tylko krótka płyta, która zapowiadała pełnoprawny album studyjny. Słuchając „#osiempięćzero” wiem, że nieskreślenie wrocławian było dobrym posunięciem. Zabrzmi to zapewne dość trywialnie, ale słychać, że w przeciągu roku zespół dojrzał. Owszem, to cały czas typowa mieszanka ostrego rocka i gitarowego popu, jednak melodie zaserwowane na płycie zdają się być lepiej dopracowane. Wizja płyty także mnie przekonuje. Wiele piosenek zostało co prawda nagrane w podobnym schemacie, ale trzeba zaznaczyć, że akurat ten kompozycyjny koncept pasuje do muzyki wykonywanej przez Black Perfume. Poza tym zostało zrobione to na dobrym poziomie, więc za bardzo też nie można się o co przyczepić.

To zawieszenie pomiędzy ostrzejszymi brzmieniami i popowymi naleciałościami niemal na pewno sprawi, że zespołowi tak samo daleko będzie do miłośników metalu i rock, jak i popu. „Zbyt szczecińska dla Warszawy, a dla Szczecina zbyt warszawska” śpiewała kilka lat temu Katarzyna Nosowska. Black Perfume znajdą się teraz w podobnej sytuacji: będą zbyt popowi dla rockmenów i zbyt rockowi dla miłośników radiowego, komercyjnego grania. Oddać wrocławianom trzeba, że styl ten jest jednak konsekwentnie kontynuowany i rozwijany od czasów ukazania się epki „Histeria”. Jest to ich pomysł, którego się trzymają. Czy dobrze? Odpowiedzą nam na to liczby: sprzedanych płyt, wyświetleń teledysków, sprzedanych biletów i fanów sięgających po muzykę. Ja widzę (słyszę!) w tym sens i potencjał. Paulino i koledzy – mój głos na „tak” już macie. (MAK)

Black Perfume „#osiempięćzero”
(2015; wydanie własne)

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w dwóch szkołach (licealnej i podstawowej) uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Informacja

This entry was posted on 2015-10-23 by in Recenzja and tagged , , , , , .
%d blogerów lubi to: